Jeszcze przed zimą 40 osób będzie mogło znaleźć schronienie w nowo powstającym domu należącym do Stowarzyszenia na Rzecz Bezdomnych Agape.
- Kiedy trzy lata temu stowarzyszenie otrzymało teren z zabudowaniami w Borowym Młynie byłam trochę przerażona, ponieważ doprowadzenie budynków do stanu używalności wymagało dużego wysiłku. Większość domów była zrujnowana, bez wyposażenia, a nawet bez dachów. Dzięki pomocy sponsorów oraz pracy podopiecznych stowarzyszenia stworzyliśmy miejsce, w którym schronienie znalazło wielu bezdomnych – opowiada Grażyna Sochacka, dyrektor domu w Szawałdzie.
Dyrektor twierdzi, że doświadczenie zdobyte w Borowym Młynie pomoże uniknąć wielu błędów.
- Mimo że mamy dużo pracy nie przeraża nas to. Jesteśmy przekonani, że nam się uda i za trzy lata będzie to sprawnie funkcjonująca placówka.
Obecnie mieszka tu 15 osób. W ciągu trzech tygodni udało nam się przystosować do potrzeb mieszkalnych kilka pomieszczeń, mamy już bieżącą wodę i prąd. Śpieszymy się, żeby zdążyć przed nadejściem mrozów. Obecnie trwają prace w budynku po byłym spichlerzu. Znajdzie się tam 12 pokoi, kuchnia, stołówka oraz łazienka. Będzie tam mogło zamieszkać około 60 osób. Już pod koniec miesiąca przyjmiemy kolejnych mieszkańców – mówi G. Sochacka.
G. Sochacka informuje, że z pomocy stowarzyszenia będą mogli skorzystać wszyscy potrzebujący.
- Będziemy przyjmowali bezdomnych, których skierują do nas: Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej lub gminne ośrodki. Także osoby bez skierowania będą mogły liczyć na naszą pomoc – wyjaśnia dyrektor. – Dysponujemy własnym transportem i w razie potrzeby możemy jechać po bezdomnego i przywieźć go do Agape.
Stowarzyszenie utrzymuje się głównie dzięki życzliwości sponsorów, którzy przekazują, m.in. żywność i ubrania.
- Pobyt w domu jest bezpłatny, jednak w zamian za nocleg i jedzenie bezdomni muszą pomagać w różnego rodzaju pracach, m.in. przy opiece nad zwierzętami. Osoby otrzymujące jakieś świadczenia, w miarę możliwości dokładają się do wspólnego budżetu. Dzięki temu udaje nam się funkcjonować bez większych problemów – dodaje G. Sochacka.
Osoby, które chciałyby dowiedzieć się czegoś na temat możliwości zamieszkania w Szawałdzie lub znają kogoś komu należałoby pomóc mogą dzwonić pod nr tel. 0 603 105 644.
– Bezdomnym, zwracającym się o pomoc, proponujemy kartki na żywność. Mamy umowę ze sklepem, w którym można zrobić zakupy. Istnieje również możliwość zjedzenia ciepłego posiłku składającego się z dwóch dań. Jednak taka forma pomocy cieszy się małym zainteresowaniem. Osoby przychodzące do nas mogą otrzymać także ubrania. W ciągu miesiąca z pomocy korzysta około 20 osób z Malborka i okolic. Przyjezdni zwykle zjawiają się tylko raz, inni zaś wracają. Nie dajemy im pieniędzy ponieważ nie wiemy na jaki cel zostałyby one przeznaczone.
– Bezdomni stanowią duży problem, który nasila się zwłaszcza jesienią i zimą. Wtedy też przyjmujemy najwięcej zgłoszeń od mieszkańców, ponieważ bezdomni szukając schronienia nocują, m.in. na klatkach schodowych lub w altankach na terenie ogródków działkowych. Niestety nie jesteśmy w stanie rozwiązać tego problemu. Bezdomnych możemy jedynie wyprowadzić z budynku, czasami zawozimy ich do schroniska. Jednak nikogo nie możemy zmusić do pozostania tam. Wielu z nich nie chce podporządkować się obowiązującym zasadom i odchodzi.
– Opieką obejmujemy przede wszystkim osoby z Malborka i okolic. Zarejestrowanym bezdomnym przyznajemy zasiłki stałe lub pomoc celową. Proponujemy także bony obiadowe oraz pomoc prawną. Ponadto uiszczamy koszty pobytu bezdomnych w schronisku prowadzonym przez stowarzyszenie Dom Fides. Jednak obecnie nie stać na pokrycie całej sumy. Współpracujemy również z innymi ośrodkami w całej Polsce obejmując opieką bezdomnych z naszego regionu, którzy przebywają poza Malborkiem.
– Co roku najwięcej bezdomnych przychodzi wraz z nadejściem pierwszych przymrozków. Obecnie w schronisku przebywają 42 osoby. Większość z nich odejdzie wiosną, jednak niektórzy zostaną na dłużej. Są też osoby starsze i samotne, których nie stać na wynajęcie własnego mieszkania. Dlatego zgłaszają się do nas i bardzo często już zostają. Wśród mieszkańców są również osoby, które straciły dom w wyniku letnich eksmisji. Tutaj mogą nie tylko przetrwać zimę, ale też uzyskać pomoc w znalezieniu nowego lokalu.
Autor artykułu: (jotka)