W oliwskim zoo przyszły na świat jedne z najmilszych kangurów – wallabia Bennetta. Zaraz po urodzeniu miały zaledwie kilka centymetrów długości. Obecnie już wyglądają z toreb na brzuchach swych mam.
Na wiosnę kangury te nie mogły się pokazywać zwiedzającym. Ich teren zabaw zajęty był bowiem na plac budowy nowoczesnej małpiarni.
Młode kangury wallabia w oliwskim zoo opuszczają torby na brzuchach swych mam, gdy czują się spokojne. W razie zagrożenia, wracają do swej kryjówki i wystawiają łebki.
- Kangurzyce, które doczekały się potomstwa, są bardziej bojaźliwe niż inni członkowie stada – powiedział Piotr Dziki, asystent w Dziale Hodowlanym oliwskiego zoo. Niechętnie zbliżają się do ogrodzenia. Zachowując się cichutko, można jednak doczekać chwili, gdy kangurzyca z dzieckiem na brzuch podejdzie dość blisko.
Jeszcze nie wiadomo, jakiej płci są młode wallabia – mówi Michał Targowski, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie. – Jeżeli okaże się, że wśród małych jest samica, pojedzie ona do zoo w Warszawie. Oliwskie zoo dłużne jest warszawiakom dwie samice tych stworzeń – za kangurzycę rudą, która przyjechała do Gdańska pod koniec ubiegłego roku. Też już doczekała się potomstwa.
Kangury Bennetta w warunkach naturalnych potrafią wspinać się na drzewa. Żyją m.in. na Tasamanii. Osiągają około 1,2 metra długości ciała i metr ogona.
Autor artykułu: (K.N.)