Najprawdopodobniej rodzinny konflikt był przyczyną tragedii, do jakiej doszło wczoraj na parkingu samochodowym przy salonie Daewoo w Gdańsku Wrzeszczu.
Dyrektor serwisu Daewoo Zbigniew S. został zastrzelony przez swojego brata Albina, który chwilę później popełnił samobójstwo.
Policjanci znaleźli przy Albinie S. list pożegnalny, w którym wyjaśnia on motywy swojego działania.
- Niestety, nie mogę ujawnić treści listu – powiedziała nam Marta Grzegorowska, rzecznik komendanta miejskiego policji w Gdańsku.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Albin S. napisał w liście, iż czuł się gorszy od swojego brata.
- Albin pracował kiedyś w sąsiadującym z nami salonie Fiata. Z tego co wiem, jakieś dwa lata temu został z firmy zwolniony – mówi jeden z pracowników Daewoo, dobrze znający braci S. – Od tamtego czasu nie mógł znaleźć pracy. Chyba zazdrościł Zbyszkowi dyrektorskiej posady. Słyszałem, że od jakiegoś czasu dochodziło między braćmi do sprzeczek, ale nigdy nie byłem świadkiem żadnej z nich. Podobno Albin chciał, żeby brat załatwił mu pracę w serwisie, którym kierował.
Wczoraj tuż przed godziną 16 Albin S. przyszedł do salonu Daewoo ze strzelbą myśliwską. Nie wiadomo czy między braćmi i tym razem doszło do jakiejś sprzeczki. Za pomieszczeniami serwisu, na parkingu, Albin S. strzelił do swojego brata, a chwilę później popełnił samobójstwo.
- O tym, że Albin ma strzelbę wszyscy wiedzieli, był bowiem zapalonym myśliwym. Nikomu jednak do głowy by nie przyszło, że może z niej zrobić tak upiorny użytek. Wszyscy jesteśmy zszokowani tym co się stało – mówi inny pracownik Daewoo.
Zbigniew S. osierocił córkę, jego brat miał dwoje dzieci. Policjanci badają w tej chwili ile dokładnie padło strzałów i analizują list, jaki zostawił Albin S.
Autor artykułu: Bartosz Życiński