Archive for August, 2000

Tragiczny finał rodzinnej rozmowy

Thursday, August 17th, 2000

Najprawdopodobniej rodzinny konflikt był przyczyną tragedii, do jakiej doszło wczoraj na parkingu samochodowym przy salonie Daewoo w Gdańsku Wrzeszczu.

Dyrektor serwisu Daewoo Zbigniew S. został zastrzelony przez swojego brata Albina, który chwilę później popełnił samobójstwo.
Policjanci znaleźli przy Albinie S. list pożegnalny, w którym wyjaśnia on motywy swojego działania.
- Niestety, nie mogę ujawnić treści listu – powiedziała nam Marta Grzegorowska, rzecznik komendanta miejskiego policji w Gdańsku.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Albin S. napisał w liście, iż czuł się gorszy od swojego brata.
- Albin pracował kiedyś w sąsiadującym z nami salonie Fiata. Z tego co wiem, jakieś dwa lata temu został z firmy zwolniony – mówi jeden z pracowników Daewoo, dobrze znający braci S. – Od tamtego czasu nie mógł znaleźć pracy. Chyba zazdrościł Zbyszkowi dyrektorskiej posady. Słyszałem, że od jakiegoś czasu dochodziło między braćmi do sprzeczek, ale nigdy nie byłem świadkiem żadnej z nich. Podobno Albin chciał, żeby brat załatwił mu pracę w serwisie, którym kierował.
Wczoraj tuż przed godziną 16 Albin S. przyszedł do salonu Daewoo ze strzelbą myśliwską. Nie wiadomo czy między braćmi i tym razem doszło do jakiejś sprzeczki. Za pomieszczeniami serwisu, na parkingu, Albin S. strzelił do swojego brata, a chwilę później popełnił samobójstwo.

- O tym, że Albin ma strzelbę wszyscy wiedzieli, był bowiem zapalonym myśliwym. Nikomu jednak do głowy by nie przyszło, że może z niej zrobić tak upiorny użytek. Wszyscy jesteśmy zszokowani tym co się stało – mówi inny pracownik Daewoo.
Zbigniew S. osierocił córkę, jego brat miał dwoje dzieci. Policjanci badają w tej chwili ile dokładnie padło strzałów i analizują list, jaki zostawił Albin S.

Autor artykułu: Bartosz Życiński

Gdańsk. Rocznicowe spotkanie u Lecha Wałęsy

Wednesday, August 16th, 2000

Na zaproszenie Lecha Wałęsy do Gdańska przybyli w poniedziałek sygnatariusze porozumień sierpniowych i dawni doradcy NSZZ ,S". XX rocznicę wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina uczcili złożeniem kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

W uroczystości uczestniczyli m.in. Bronisław Geremek, Jan Lityński, Bogdan Lis, Jerzy Borowczak, Henryk Wujec, Henryka Krzywonos i Andrzej Milczanowski.
Spotkanie rozpoczęło się rozmową przy filiżance kawy w biurze byłego prezydenta.

Wspominając dzień wybuchu strajku Lech Wałęsa podkreślił, że ,największą robotę w różnym czasie" wykonał z Bronisławem Geremkiem a podczas strajku m.in. z Bogdanem Lisem.
- Cieszy mnie, że widzę tych ludzi ideowych, którzy walczyli, którzy razem ze mną zwyciężyli – stwierdził historyczny przywódca związku.

Jerzy Borowczak, jeden z organizatorów sierpniowego strajku wspominał swoje najtrudniejsze chwile – oczekiwanie na rozpoczęcie protestu i wyłonienie komitetu strajkowego. – Nie widziałem samego skoku Wałęsy przez płot, ale jak biegł z tamtej strony to sam widziałem – dodał Borowczak.

Autor artykułu: (JP)

Bieg św. Dominika

Thursday, August 10th, 2000

Pojutrze, 12 bm odbędzie się w Gdańsku VII Międzynarodowy Bieg Uliczny św. Dominika. Ta zlokalizowana na gdańskiej starówce impreza, ze startem i metą przy Studni Neptuna na Długim Targu stanowi niewątpliwą atrakcję Jarmarku św. Dominika.

Rywalizację biegaczy na okrężnej trasie wzdłuż zabytkowych kamieniczek śledzą rokrocznie tłumy gdańszczan oraz przebywających w grodzie nad Motławą turystów.

Dobry poziom sportowy oraz profesjonalna obsługa imprezy przyczyniły się do tego, że jest to najlepszy bieg uliczny w Polsce, przy czym niebagatelny wpływ na obsadę zawodniczą w biegu głównym wyczynowców ma spora pula dość wysokich, jak na krajowe warunki, nagród. Łącznie wynosi ona w tym roku 50 tys. zł.


Faworyci

Bieg uliczny rządzi się swoimi prawami i niekoniecznie ktoś, kto jest znakomity na bieżni, staje się absolutnym faworytem Biegu Św. Dominika. Doświaczył tego m.in. w ub roku Kenijczyk James Tanui, który musiał się zadowolić dopiero piątym miejsce. W zbliżającym się biegu, Kenijczyków nie będzie.

Wystąpi za to cała czołówka polskich długodystansowców z ubiegłorocznym zwycięzcą gdańskiej imprezy, Michałem Bartoszukiem (byłym biegaczem Olimpii Poznań, od dłuższego jednak czasu niezrzeszonym, lecz bardzo dobrze podobno przygotowanym). Gospodarzy – Lechię Gdańsk reprezentować będzie Piotr Gładki, rekordzista trasy, zakwalifikowany do polskiej ekipy olimpijskiej na Syney w maratonie. Na niedawnych mistrzostwach Polski zdobył srebrny medal w biegu na 10 000 km.

Bieg ten wygrał w grodzie podwawelskim inny wybrzeżowy zawodnik, Jan Białk (KS Wejher Wejherowo). Jego, jako wielokrotnego uczestnika Biegu Dominika także zobaczymy w sobotę w gronie startujących. Do faworytów trzeba też zaliczyć ,świeżo upieczonego” mistrza Polski na dystansie 5000 m, Piotra Drwala z klubu STS Gryf-3 Słupsk. Z Polaków wystąpią jeszcze m. in. Dariusz Kruczkowski z Zawiszy Bydgoszcz, Adam Dobrzyński (niestowarzyszony), Radosław Dudycz i Artur Osman (obaj Express Katowice).

Z zagranicznych biegaczy mogą Polakom zagrozić Białorusini i Ukraińcy. Zwłaszcza Władimir Tiamczik, który w ubiegłych sezonach wygrywał biegi uliczne w naszym kraju, a w Biegu św. Dominika anno domini 1999 zajął trzecie miejsce, za Batroszukiem i Białkiem, a przed Gładkim z tym, że różnice na mecie były nieznaczne. Zacięta walka trwała do końca.

Tak będzie zapewne i w sobotę. Ten główny bieg przeprowadzony zostanie, jak zwykle, na dystansie 9400 m (10 okrążeń po 940 m). Zwycięzca zainkasuje 3 tys. zł. Będą dodatkowe premie, tzw. bonusy za pierwszeństwo na okrążeniach: IV – 200 zł, VI – 400 zł i VIII – 500 zł. Wypłacone zostaną pod warunkiem, że ich zdobywcy zakończą bieg co najmniej na 15. poyzcji.
Inne biegi

Autor artykułu: Paweł Kowalski

Jeden kierowca i mandaty za 33 tys. zł

Thursday, August 10th, 2000

Zakaz prowadzenia samochodu przez 41 lat i 33650 zł mandatów wypracował sobie jazdI po pijanemu mieszkaniec Zaleskich w gminie Ustka. Zatrzymywany był przez policjantów od Kartuz po Koszalin.

Mężczyzna zatrzymany został do rutynowej kontroli przy wjeĽdzie do Ustki. Policyjne badanie alkomatem wykazało 3,22 promila alkoholu we krwi. Kierowca nie posiadał prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego auta. Po ustaleniu personaliów winowajcy okazało się, że za punkty karne zebrane od 1994 roku, 2 lata temu decyzjI kolegium odebrano mu prawo jazdy na 41 lat. RekordowI wydaje się także suma grzywien i mandatów, którI ,wyjeĽdził” po pijanemu – aż 33650 zł.

- Kierowca jest nam dobrze znany – mówi Robert Krzos, zastępca komendanta usteckiej policji. – Figuruje w policyjnej bazie danych 21 razy. Zatrzymywali go policjanci z Koszalina, Słupska, Sławna, Rowów, a nawet Kartuz, zawsze za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu.

Kierowca-rekordzista nie ma swoim koncie żadnego wypadku, ani kolizji. Odpowiadał zatem wyłIcznie przed kolegium ds. wykroczeń. Teraz stanie przed sIdem.

Autor artykułu: Maciej Jaroszewicz

ŁEBA. Aleja Prezydentów

Thursday, August 10th, 2000

Najnowszym pomysłem promocyjnym Łeby jest utworzenie Alei Prezydentów. Mają się na niej znajdować odciski rąk i stóp prezydentów wszystkich krajów.

Aleja Prezydentów powstanie na obecnej al. Wojska Polskiego. Jak zapowiada Henryk Ruszewski, książę łebski, to już ostatnia zmiana nazwy tej ulicy, która w przeszłości nosiła już m.in. imię Adolfa Hitlera i Józefa Stalina.

Jako pierwszy swoje ślady na alei ma złożyć były prezydent Polski, Lech Wałęsa, który już pojutrze odwiedzi Łebę. Ma to być uroczysty początek nowej galerii, którą według planów pomysłodawców mają stopniowo uzupełniać odciski wszystkich prezydentów, którzy się na to zgodzą.

Jak dowiedzieliśmy się od Pawła Dobrowolskiego, rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pomysł ten nie jest prawnie zabroniony i mieści się w ramach protokołu dyplomatycznego.

- Po odciskach nie będzie można chodzić – mówi książę. – Jako odlewy w brązie będą one zamontowane na specjalnych postumentach.

Autor artykułu: (tes)

Siłacze na molu

Monday, August 7th, 2000

To była udana impreza, która przyciągnęła nawet przypadkowych przechodniów. Spora w tym zasługa przedstawiciela jednego z oganizatorów.

Marcin Wargin, wicedyrektor sopockiego MOSiR, jako prowadzący spikerkę pokazał się z dobrej strony. Potrafił dodać kolorytu zmaganiom. A rzeczywiście było na co popatrzeć. Szczególnie podobały się panie, które bez respektu dla ciężaru ,wyciskały" sztangę.
Później walczono już z coraz większym ciężarem. Kilku zawodników krzycząc dodawało sobie otuchy. Jeszcze inni w niezwykłym skupieniu i ciszy próbowali pobić konkurentów.
Spore poruszenie wywałował występ sędziego głównego zawodów – Jana Łuki. Trener i zawodnik Floty Gdynia podciągnął się na drążkuz 80-kilogramowym obciążeniem. Własnego rekordu nie pobił, ale nie o to chodziło. Podobały się także zmagania na ręce, gdzie dominowała mocna grupa z Lęborka.

WYNIKI

Siłowanie na ręce – 1. Marcin Kreft (Ligo Lębork), 2. Robert Tysiączny (Ligo Lębork), 3. Bartłomiej Babij (Złoty Tur Gdańsk).

Wyciskanie kobiet (open) – 1. Magdalena Radtke (Flota Gdynia, 40 kg), 2. Agnieszka Krzykowska (Gdańsk, 35), 3. Donata Grotha (Ligo, 25).

Wyciskanie mężczyzn: kategoria do 82,5 kg – 1. Bartłomiej Radtke (Flota Gdynia, 195 kg), 2. Paweł Giłka (Atlas Sopot, 185), 3. Henryk Hryszkiewicz (Atlas, 135); kategoria 100 kg – 1. Dariusz Formella (GKS Kartuzy, 225), 2. Adam Stanisławski (Flota, 215), 3. Arkadiusz Grotha (Arka Lębork, 170);

kategoria plus 100 kg – 1. Marcin Wolf (GKM Kartuzy, 242,5 kg – nowy rekord Polski juniorów), 2. Leszek Hallmann (Atlas, 230), 3. Roman Koziński (Flota, 170); kategoria open – 1. Marcin Wolf, 2. Dariusz Formella, 3. Adam Stanisławski.

Organizatorzy: MOSiR, Atlas, KMS, Złoty Tur. Sponsorzy: Ziaja, Dar-Bud, Isostar, Laparo Polska, Oboloń-Furman, Er-Jot i Tras.

Autor artykułu: Maciej Polny

Bałtyk – Flota 0:2

Monday, August 7th, 2000

Bramki: 0:1 Andrzej MiIzek (74, karny), 0:2 Wojciech SerafiŮski (89).

Iůłta kartka: Robert Morka (Bałtyk).

SÍdziował: Tomasz RogoziŮski (WS ToruŮ).

Widzůw: 150.

Podopieczni Mirosława Zimnego do nowego sezonu przystIpili znacznie osłabieni w porůwnaniu z poprzednimi rozgrywkami. Mimo wszystko wyjdciowa jedenastka nie wyglIdała tak ľle, jak spodziewali siÍ tego najwiÍksi pesymidci.

Z bardziej dodwiadczonych zawodnikůw gdyŮski trener miał do dyspozycji Krzysztofa Własnego, Mikołaja Podgůrniaka, Piotra Filipika, Artura GliŮskiego, Dariusza GrubbÍ i BłaNeja Adamusa. Z ławki wszedł jeszcze Cezary DIbrowski, a jego brat Marek bÍdzie grał po wyleczeniu kontuzji. Byś moNe wiÍc skład gdyŮskiego klubu nie bÍdzie taki słaby. Nie zmienia to jednak faktu, Ne szczytem moNliwodci tej druNyny wydaje siÍ byś jedynie walka o utrzymanie w lidze. MłodzieN, ktůra na pewno jest utalentowana, na razie nie jest przygotowana na grÍ przez 90 minut.

Władnie to zadecydowało o poraNce na inauguracjÍ z FlotI Świnoujdcie, ktůra w zeszłym sezonie była czołowym zespołem grupy szczecniŮsko-wielkopolskiej i w obecnych rozgrywkach růwnieN zgłasza ambitne plany.

Gdynianie przez około 60 min grali jak růwny z růwnym, a momentami byli nawet stronI przewaNajIcI. Najbardziej dogodnych sytuacji do zdobycia bramki nie wykorzystał lech Niezgoda, ktůry najpierw (26 min) uderzył minimalnie niecelnie, a půľniej (46 min) w ostatniej chwili został zablokowany przez obroŮcÍ.

Dramat biało-niebieskich rozpoczIł siÍ w 73 min, kiedy to Kamil Jakubiak przewrůcił siÍ w polu karnym, a sÍdzia podyktował rzut karny. To zupełnie podłamało gospodarzy, ktůrzy nie byli juN w stanie odwrůciś losůw spotkania.

Autor artykułu: (Bed)

Dziki Woodstock

Monday, August 7th, 2000

Wszyscy zgromadzili się w miejscu, gdzie miał się odbyć wielki koncert. Dla części przyjezdnych to forma ich protestu przeciwko odwołaniu tej zaplanowanej na 5 i 6 sierpnia imprezy. Inni przyjechali ponieważ nie wiedzieli, że festiwal odwołano. Przez cały weekend działał w mieście sztab kryzysowy.

Nie doszło jednak do zakłócenia porządku ze strony przyjezdnych. Mniej przyjacielscy okazali się mieszkańcy Lęborka, którzy kijami bejsbolowymi pobili kilku ,przystankowiczów". Kilkanaście osób zostało rannych.

Na polecenie władz miasta służby komunalne dowoziły na obozowisko wodę i jedzenie. Z młodzieżą spotkali się m.in burmistrz miasta i starosta lęborski.

Autor artykułu: (zet)

Elbląg. Fiskus złagodniał

Wednesday, August 2nd, 2000

Przez pół roku los Wolności, zakładu pracy chronionej, zajmującego się produkcją słodyczy, leżał w rękach Izby Skarbowej. Z końcem stycznia Wolność złożyła odwołanie od decyzji Urzędu Kontroli Skarbowej, nakazującej spółce – uczestniczącej według fiskusa w łańcuszku pozornych transakcji handlowych – spłatę ponad 2,5 mln zł nienależnie pobranych z tytułu zwrotu podatku VAT. Dodatkowy cień na sytuację spółki rzuciło aresztowanie Wiesława M., prezesa notowanej na giełdzie spółki Ocean, głównego udziałowca Wolności.

Z końcem kwietnia, ok. 105 niepełnosprawnych straciło pracę. Ratunkiem dla firmy, znajdującej się – jak obrazowo określał to jej prezes, Edward Pukin – w stanie śmierci klinicznej, mogło być tylko pozyskanie nowego inwestora strategicznego. Z końcem maja, na odkupienie 90 proc. udziałów zdecydował się właściciel dużej sieci hurtowni spożywczych. Mimo niepewnego bytu, do firmy zaczęli wówczas wracać zwolnieni wcześniej pracownicy. W lipcu, prawie 140-osobowa załoga wyprodukowała już 45 ton słodyczy, głównie krówek.

- Jestem dobrej myśli – mówił na gorąco, tuż po odebraniu decyzji Izby Skarbowej, E. Pukin. – Wprawdzie nie wszystkie punkty naszego odwołania zostały uwzględnione, ale otwarto przed nami furtkę, z której na pewno skorzystamy.

E. Pukin nie ukrywał, że bardzo mu będzie zależało na rozłożeniu na raty ostatecznie przypisanych Wolności należności w wysokości 850 tys. zł. Dzięki temu spółka mogłaby je spłacać, jednocześnie odrabiając straty, spowodowane półrocznym okresem niepewności. Koszty zawieszenia produkcji, odpraw dla zwalnianych pracowników, odsetek dla dostawców za nieterminowe płatności, prezes ocenia na ok. 1,5 mln zł.
(gog)

Autor artykułu: (gog)

Gdańsk. Przeprowadzka Rady Miasta

Wednesday, August 2nd, 2000

Niektóre pokoje będą zdobić antyki. Pierwsza sesja rady odbędzie się w nowym budynku prawdopodobnie w październiku.
Powoli dobiegają końca prace konserwatorskie nowej siedziby Rady Miasta Gdańska przy ul. Wały Jagiellońskie 1.

Po remoncie, który zakończy się za kilka tygodni przyjdzie czas na umeblowanie Wielkiej Sali Obrad i pozostałych pomieszczeń reprezentacyjnego budynku. Włodarze Gdańska zadecydowali, że w czterech pomieszczeniach Nowego Ratusza mają stanąć meble, które będą ,godne pokoi".

W stylowym urządzaniu tych pomieszczeń (Sali Herbowej, gabinetu i pokoju przewodniczącego Rady Miasta oraz sekretariatu) pomagają pracownicy Muzeum Historycznego Miasta Gdańska: historyk sztuki i architekt. Pierwszy komplet mebli dla przewodniczącego RMG zakupiono więc w… antykwariacie (biurko, szafę biblioteczną, stolik, dwa krzesła oraz fotel). Dowiedzieliśmy się, że wydano na nie około 20 tys. zł. Prawdopodobnie pozostałe pomieszczenia również będą wyposażane lub ozdabiane (jak w przypadku Sali Herbowej) meblami z antykwariatów.

– To meble z neobarokowe i neorenesansowe, zdobione – mówi Anna Safianowicz, architekt z MHMG. – Jednak wbrew pozorom koszt zakupu jest porównywalny z kosztem wykonania mebli współczesnych.

- Charakter ratusza zobowiązuje do reprezentacyjnego wyposażenia – mówi Stanisław Grochowski, dyrektor Biura Rady Miasta. – Szukaliśmy rozwiązania. Mieliśmy do wyboru: zamawiać nowe, stylizowane meble, albo wyszukiwać w antykwariatach i desach stare, w których cenę wliczony jest już koszt renowacji. Sposób drugi okazał się bardziej ekonomiczny.

Wczoraj Zarząd Miasta Gdańska zatwierdził wynik przetargu na dostawę stylizowanych stołów konferencyjnych do Wielkiej Sali Obrad, w której będą odbywać się comiesięczne sesje radnych Gdańska. Przeznaczono na nie 91 tys. zł. Niestylizowane meble do pozostałych pomieszczeń mają kosztować około 460 tys. zł.
Do tej pory na modernizację i remont Żaka, wozowni, Bastionu Św. Elżbiety oraz ceglanego mury wydano około 8 mln. zł.

Autor artykułu: Iwona Rodziewicz