Omal nie doszło do tragedii podczas policyjnego pościgu na drodze pomiędzy Kwidzynem i Prabutami.
Policjanci z ,drogówki” chcieli zatrzymać do rutynowej kontroli samochód marki Opel Ascona. Kierowca tego auta na widok radiowozu nagle przyśpieszył i zaczął uciekać. Policjanci próbowali dać mu znak światłami, że ma się zatrzymać. Bez rezultatu.
- Opel Ascona nagle próbował skręcić w inną drogę – twierdzi Stefan Romaniuk, zastępca komendanta powiatowego policji w Kwidzynie. – Nie zauważył nadjeżdżającego z przeciwka Fiata 126p.
Auta zderzyły się czołowo. Maluch przewrócił się na dach, a radiowóz policyjny w ostatniej chwili zdołał wyhamować przed samochodami. Nikomu nic się nie stało.
Szybko wyjaśnił się powód dramatycznej ucieczki kierowcy Opla Ascony.
- Nie miał prawa jazdy, które stracił niedawno za wcześniejsze przewinienia drogowe – wyjaśnia S. Romaniuk.
Zarówno kierowca, jak i pasażer Opla byli trzeźwi. Zostali przewiezieni do Policyjnej Izby Zatrzymań. Kierowca odpowie teraz przed Kolegium ds. Wykroczeń za spowodowanie kolizji i prowadzenie auta bez uprawnień.
Autor artykułu: (G.P.)