Karaoke to wspólne śpiewanie piosenek do puszczonej z playbacku muzyki. Taką właśnie zabawę w samoobsługowe studio nagrań przypomina najnowsza musicalowa premiera Maybe Theatre Company zatytułowana “Sex’n'Drugs’n'Rock’Roll”.
Choć o playbacku nie ma tu mowy, bo przedstawieniu towarzyszy przyzwoity zespół muzyczny, to jednak prezentowane standardy są tak znane, iż szybko wciągają publiczność do wspólnej zabawy.
Musical “Sex’n'Drugs’n'Rock’Roll”, w reżyserii Tadeusza Wolańskiego, składa się z dwóch części. W pierwszej chodzi oczywiście o seks, który jak wiadomo “pali i niszczy”. Można się o tym przekonać, oglądając ponętne studentki, śpiewające seksowne przeboje, choćby Gosię Stencel jako Madonnę w “Like a Virgin”. Wśród wyłącznie anglojęzycznych hitów znalazł się jeden rodzynek: pamiętne “Tango kat”, śpiewane niegdyś w Kabarecie Starszych Panów przez Irenę Kwiatkowską, zaś w przestawieniu Maybe Theatre przez muzę w pończoszkach, spoczywającą na czarnym pudle fortepianu (Karolina Drozdowska). I w tej rozdmuchanej parodii jest chwilami seks pogrzebany.
W drugiej części, jak nietrudno zgadnąć, górę biorą inne namiętności, a więc muzyka i narkotyki.
W “Sex’n'Drugs’n'Rock’Roll” oglądamy sceny jak z musicalowego “Hair”, co znaczy, że poniekąd wszyscy jesteśmy dziećmi dzieci kwiatów.
Przyzwoitą choreografię wszystkich trzydziestu dwóch musicalowych piosenek przygotowała Karolina Mularczyk. Taneczne zdolności młodych są dowodem na to, że i poczciwego rock and rola po latach nie można zapomnieć.
Maybe Theatre Company ,Sex’n'Drugs’n'Rock’Roll”, reż. Tadeusz Z. Wolański, choreografia Karolina Mularczyk. Kolejne przedstawienia 12, 13 i 14 stycznia 2001 w Auditorium Akademii Muzycznej w Gdańsku, ul. Dyrekcyjna 2. Bilety od 10 do 15 zł.
Autor artykułu: Anna Malcer