Archive for January, 2001

Oskarżona zmienia zeznania

Tuesday, January 23rd, 2001

Przed słupskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa 17-letniej Anny B., wychowanki usteckiego Domu Dziecka. Na ławie oskarżonych zasiadły cztery osoby.
Oskarżony o uduszenie pensjonariuszki 32-letni Krzysztof M. nie przyznaje się do winy. Grozi mu kara dożywocia.

Przypomnijmy, Anna B. została zamordowana w nocy z 6 na 7 stycznia ubiegłego roku. Na porzucone w podusteckim lesie zwłoki natknął się przypadkowy spacerowicz. O dokonanie zbrodni podejrzewa się Krzysztofa M. 30-letniego Dariusza S., 37-letniego Dariusza F. i 18-letnią Izabelę P., którą prokurator oskarżył o zacieranie śladów przestępstwa i niepowiadomienie policji o zdarzeniu.

Wczoraj sąd przesłuchał wszystkich oskarżonych. Najwięcej wątpliwości budziły zeznania Izy P., bliskiej koleżanki ofiary. Oskarżona krótko po zabójstwie, jako bezpośredniego sprawcę wskazała Krzysztofa M. W mieszkaniu, w którym doszło do morderstwa miał być jeszcze Dariusz F. W trakcie śledztwa zmieniła zeznania, obciążając Jerzego K., właściciela agencji towarzyskiej, w której pracowała Ania i Dariusza S., przyrodniego brata ofiary.

- Jerzy K. kazał mi obciążyć tych dwóch mężczyzn. Groził mi, że mnie zabije. Prawda jest jednak taka, że to on zamordował Anię – przekonywała sąd Iza P.
Oskarżona zeznała również, że gdy chciała zmienić początkową wersję, była zastraszana przez prowadzących sprawę funkcjonariuszy.

- Boję się policji, bo wiem, że mój wujek zabił kibica. Mój wujek to Dariusz W., skazany za śmiertelne pobicie Przemka Czai – wyjaśniała przed składem sędziowskim.
- Do zacierania śladów przestępstwa zmusili mnie Krzysztof. M i Dariusz F. Nie jestem odpowiedzialny za śmierć siostry – mówił z kolei Dariusz S.
Dzisiaj kolejna rozprawa.

Autor artykułu: (jac)

Uwaga! Dzieci na drodze

Tuesday, January 23rd, 2001

Szóstoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 6 wzięli udział we wspólnej akcji kontroli pojazdów z funkcjonariuszami Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji. Dzieci wraz z policjantami zatrzymywały przejeżdżające samochody. Kierowcy, którzy poruszali się zgodnie z przepisami ruchu drogowego otrzymywali jabłuszka z dyplomem, zaś kierowcy łamiący przepisy dostawali symboliczną karę: cytrynkę i dyplom ze smutną buzią, a od policjanta mandat. W czasie akcji ukarano kierowców za przekroczenie prędkości, jazdę bez pasów i brak świateł.

- Akcja była zorganizowana w ramach ogólnopolskiego konkursu pod hasłem “Zadbaj o własne bezpieczeństwo – ucz się od policji”, który został ogłoszony przez Generalne Towarzystwo Ubezpieczeń SA oraz Wydział Kultury Komendy Głównej Policji – powiedziała Irena Matłocha, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6. – Główną ideą tej akcji było podniesienie bezpieczeństwa na drogach, a w szczególności w pobliżu szkół.

Opiekunką klasy VI A była Mariola Nadstawna, nauczyciel techniki z wychowaniem komunikacyjnym, zaś fachowy nadzór nad akcją sprawował podkomisarz Krzysztof Duszkiewicz.

Autor artykułu: (lit)

Cricolandu nie będzie

Sunday, January 21st, 2001

Są plany zbudowania pętli autobusowej, międzynarodowego dworca autobusowego oraz dużego parkingu na placu Brama Oliwska. Od zamknięcia Cricolandu w 1997 roku miejsce jest zaniedbane i czeka na zagospodarowanie.

W listopadzie 1999 roku właściciele dziewięciu biur podróży zaproponowali prezydentowi Gdańska, aby na miejscu, gdzie był Cricoland wybudować dworzec autobusowy.

Sprawa ucichła, jednak są plany rozwoju i zagospodarowania tego terenu – mówi Tadeusz Mendel z Biura Rozwoju Gdańska. – Na rok 2005 przewidujemy likwidację pętli przy ulicy Wałowej i Jana z Kolna. Przeniesione zostaną na plac Brama Oliwska. Na pętli przy ul. Wałowej ma pozostać tylko linia autobusowa numer 121, obsługująca wewnętrzny obszar Śródmieścia. Takie rozwiązanie zwiększy przepustowość skrzyżowania ulic Błędnik, Podwale Grodzkie i Wały Piastowskie.

Jednocześnie na placu ma zostać wybudowany międzynarodowy dworzec autobusowy. Na rok 2015 zakłada się likwidację pętli na placu Brama Oliwska. Jej miejsce ma zastąpić parking samochodów osobowych na około 2 tys. miejsc oraz pętla dla elektrycznych minibusów dla obsługi Śródmieścia.

Autor artykułu: Paweł Hrydziuszko

Świątynia dobrego burmistrza

Sunday, January 21st, 2001

Świątynia Johannesa Kollatha, burmistrza, dzięki któremu Sopot dokładnie przed 100 laty otrzymał prawa miejskie, prawdopodobnie zostanie odbudowana.

Małą, kolumnową świątynię z oryginalnym zadaszeniem wybudowano w 1903 roku. Stała w Parku Północnym, na granicy Kolibek z Sopotem przy ujściu potoku Swelini. Jej fundator, Eduard Herbst, łódzki fabrykant, poświęcił ją swojemu przyjacielowi, burmistrzowi Sopotu. Johannes Kollath zmarł w 1908 roku, zostawiając po sobie m.in. Łazienki, Zakład wodolecznictwa, Tory Wyścigowe.

Świątynia przetrwała II wojnę i wyzwolenie. W latach 60. zniknęła z parkowego krajobrazu.
- Pamiętam, że jako młody chłopak z kolegami często przechodziłem koło świątyni – wspomina Bernard Benke, sopocianin, który zabytkową kolumnadę zamierza odbudować własnoręcznie.

Autor artykułu: (vera)

Będą zmiany w tunelu

Sunday, January 21st, 2001

- Przechodząc przez tunel PKP, zawsze odczuwam wstyd – mówi Wiesław Marut z Gdańska. – Minęło już sporo lat od zmian w naszym kraju, a w przydworcowym tunelu czuję się tak, jakbym cofnął się do początku lat 90. (more…)

Bałtyk przygotowuje się do rundy wiosennej

Wednesday, January 17th, 2001

Piłkarze Bałtyku Gdynia od kilku dni przebywają na zgrupowaniu w Świeradowie, gdzie przygotowują się do rundy wiosennej.

- Za nami już 13 treningów i jeszcze kilka przed nami. Zawodnicy trochę już odczuwają trudy obozu, ale to dobrze. Myślę, że plan realizujemy niemal w całości według wcześniejszych założeń. Muszę przyznać, że zawodnicy trenują dosyć ciężko, zdobywają kolejne szczyty i muszę przyznać, że robią to dosyć szybko. Mam nadzieję, że jakiś ślad zostanie – powiedział trener Marian Geszke.

Słowa trenera potwierdza jeden z najbardziej doświadczonych graczy gdyńskiej drużyny, Piotr Filipik.
- Faktycznie w nogach czujemy już trochę te kilometry, ale w końcu po to tu przyjechaliśmy. Warunki są naprawdę bardzo dobre, świeże powietrze, jedzenie – dodał popularny ,Foti”.
Piłkarze są już zmęczeni, ale na szczęście zdrowi. Jedynie Robert Morka był lekko przeziębiony, ale z tego powodu stracił tylko jeden trening.

Przed Bałtykiem jeszcze kilka ciężkich treningów. Jedynie piątek będzie nieco spokojniejszy. Wówczas podopieczni trenera Geszke udadzą się na wycieczkę do Czech.

- Niestety, z planowanego wypadu na konkurs skoków w Harrachowie nic nie wyszło. Jedynie ja i Sobek Przybylski, który miał szczęście w losowaniu, pojechaliśmy. Muszę przyznać, że było to wspaniałe przeżycie, choć te gwizdy były faktycznie niesmaczne – dodał gdyński szkoleniowiec.
Gdynianie trenują dwa razy dziennie – w terenie i w hali. Rano odbywają się też zajęcia teoretyczne. W Świeradowie na obozach znajdują się również zespoły Ceramiki Opoczno, Zawiszy Bydgoszcz i Polaru Wrocław. Gdynianie nie rozegrają tam jednak żadnego sparingu.

Autor artykułu: (kast)

Kadra Lechii już ustalona

Wednesday, January 17th, 2001

Wczoraj ostatecznie wykrystalizowała się kadra drugoligowej Lechii Gdańsk. Do grona zawodników, którzy w środę rano wyjechali na obóz do Cetniewa, dołączy dziś trzech graczy zagranicznych.

- Ostatecznie będą to Brazylijczycy Mauro i Julcimar oraz Ukrainiec Andriej Danajew – powiedział dyrektor gdańskiej spółki, Gerard Sobecki. – Wszyscy to raczej gracze defensywni. Dziś przyjeżdżają do Gdańska i dołączą na zgrupowanie drużyny. Zabraknie więc zapowiadanego jeszcze we wtorek Nigeryjczyka Eddy Dombraye.

Cała trójka nie jest w gdańskim klubie nieznana. Julcimar i Mauro grali przed dwoma laty w Lechii/Polonii. Danajew był natomiast przymierzany do występów przy Traugutta, ale ostatecznie przeniósł się do Bełchatowa. Jesienią występował

Autor artykułu: w III-ligowej Kaszubii Kościerzyna.
(kast)

Gdynia. Modernizacja obiektów sportowych

Wednesday, January 17th, 2001

W ostatnich latach wydatki na rozbudowę infrastruktury sportowej w Gdyni wzrosły wielokrotnie. Zauważyć to można gołym okiem, spędzając choćby czas na obiektach Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Obiekty dawnego Bałtyku, którymi przez lata nikt się nie interesował i były po prostu zaniedbane, nagle wypiękniały. Odremontowano budynki, wybudowano nowe drogi wewnętrzne, zorganizowano również parking. W tym samym czasie rozbudowano również halę gier, w której teraz grają koszykarki Polpharmy. To wszystko uczyniono jeszcze w 1999 r. i co najważniejsze – choć koszty były olbrzymie – na tym nie poprzestano.
Włodarze miasta wyłożyli kolejne środki, znaleziono też sponsora na remont stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej.

W ubiegłym roku, zgodnie z zaleceniami policji, poprawiono stan bezpieczeństwa na tym obiekcie. Usunięto wszelkie przedmioty zagrażające zdrowiu kibiców oraz podwyższono płot. W najbliższym czasie ma być też wzmocnione ogrodzenie korony stadionu.

Na trybunie krytej zamontowano 2 tys. plastikowych siedzisk. Kolejne mają być zainstalowane na wiosnę po przeciwległej stronie, czyli na trybunie otwartej. Wszystko uzależnione jest jednak od… pogody. Jeżeli aura będzie sprzyjająca, to być może już w rundzie rewanżowej kibice będą mogli oglądać stamtąd mecze.

Sporo szumu było ostatnio wokół oświetlenia stadionu. Na razie trzeba chyba zapomnieć o oglądaniu spotkań piłkarskich przy jupiterach. Remontowane będzie natomiast oświetlenie boiska bocznego (piaszczystego).

Od tego roku na obiektach GOSiR trenować i rozgrywać mecze będą młodzi piłkarze Bałtyku i Arki. Pojawia się więc problem boisk i szatni.

- Wiosna będzie na pewno bardzo ciężka. Miejmy jednak nadzieję, że w drugim półroczu problem ten zostanie przynajmniej częściowo rozwiązany – powiedział dyrektor GOSiR, Jerzy Jałoszewski.
Tym rozwiązaniem ma być kompleks obiektów przy ul. Wileńskiej i Sportowej.

W rejonie tym ruszyły już prace, mające na celu wybudowanie olbrzymiej płyty trawiastej (wymiary 100mx130m). Najbardziej optymistyczne wersje przewidują, że jesienią będzie można już na niej grać. Gdy tylko to się stanie ruszy remont i proces sadzenia trawy na boisku piaszczystym.
Niestety, nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie ruszyła budowa dużej hali widowiskowo-sportowej. 600 tys. zł przeznaczone jest natomiast na dalszą rozbudowę gdyńskiej mariny.

To jednak jeszcze nie wszystko. Rozpoczęto prace budowlane na dawnych obiektach gdyńskiej Arki, gdzie mają powstać korty tenisowe oraz system różnego rodzaju boisk.
W 2001 r. oddane zostanie do użytku pełnowymiarowe boisko piłkarskie (nawierzchnia szutrowa) na Witominie oraz basen przy SP nr 5 oraz rozpoczęta zostanie budowa pływalni na Karwinach.

Autor artykułu: (Bed)

Koszykarska Liga Nike Szkół Średnich

Tuesday, January 16th, 2001

Na prośbę czytelników podajemy pierwsze wyniki meczu gwiazd Ligi Nike (uzupełnione 18 stycznia)

Mecz dziewcząt

Gdynia/Sopot – Gdańsk 75:83 (13:18, 18:17, 23:27, 21:21)

Najwięcej punktów: Gdynia/Sopot: Aneta Bruzgul 31, Kornelia Słomińska 30; Gdańsk: Martyna Hołownia 23, Ewa Bukowska 19, Natalia Matczak 17

Mecz VIPów
Gdynia/Sopot – Gdańsk 22:23

Mecz chłopców

Gdynia/Sopot – Gdańsk 87:77 (18:18, 25:23, 16:27, 28:9)

Najwięcej punktów: Gdynia/Sopot: Tomasz Stefunko 32, Michał Idźkowiak 14; Gdańsk: Wojciech Siedlar 19, Maciej Rozbicki 18, Paweł Pawłowski 17

Konkurs rzutów za trzy

Finał: Paweł Pawłowski (VI LO Gdańsk) – Maciej Skiba (V LO Gdańsk) 4:3
Konkurs wsadów

Finał: Wojciech Siedlar (I LO Gdańsk) – Paweł Pawłowski (VI LO Gdańsk) 84:71

Koszykarska Liga Nike to rozgrywki, które zrzeszają kilkadziesiąt szkół z terenu całego Trójmiasta. Liga ta cieszy się olbrzymim zainteresowaniem młodzieży oraz ich wychowawców.

Dowód na to mieliśmy w poniedziałek, kiedy to w hali GOSiR w Gdyni odbył się pierwszy mecz gwiazd tej ligi. Na trybunach zasiadło nie mniej widzów niż podczas I-ligowych spotkań koszykarek Polpharmy VBW Clima.

Zorganizowanie takiej imprezy na pewno nie było łatwe, ale pomysłodawcy tej ligi zasłużyli na pewno na słowa uznania. Cała gala trwała aż 6 godzin, a mimo to organizatorzy tak znakomicie dopracowali scenariusz, że impreza przebiegła bez żadnych poślizgów. Podziw budziło również efektowne przygotowanie sali oraz oprawa muzyczna. Przed każdym spotkaniem hymn ligi odgrywał znany muzyk jazzowy, Przemek Dyakowski. Nic więc dziwnego, że dyrektor ligi, Mirosław Noculak nie ukrywał zadowolenia.

- Trudno mi jest oczywiście oceniać imprezę, której byłem organizatorem. Generalnie jestem jednak zadowolony. Takiej frekwencji się nie spodziewałem, bardzo ciekawe i dramatyczne były mecze dziewcząt i chłopców. Wspniały konkurs wsadów, natomiast przy rzutach za trzy punkty uczestników zjadła chyba trema. Na pewno były niedociągnięcia. Pamiętajmy jednak, że taki mecz organizowaliśmy po raz pierwszy. Wnioski, które się po tej gali nasuwają, postaramy się wykorzystać już przy organizacji Final Four – powiedział Noculak.

Podczas gali odbyły się trzy mecze – dziewcząt, chłopców i VIP-ów. W meczu dziewcząt górą była drużyna z Gdańska 83:75. Najlepszą koszykarką meczu uznano zawodniczkę ze zwycięskiego zespołu – Ewę Bukowską (IV LO Gdańsk), zdobnywczynię 19 pkt.
W spotkaniu VIP-ów wystąpili m.in. prezydent Gdyni – Wojciech Szcurek, Sopotu – Jacek Karnowski i wiceprezydent Gdańska – Ryszard Gruda. Lepsza okazała się reprezentacja Gdańska, która pokonała zespół Gdyni i Sopotu 23:22. Zwycięskie punkty dla gdańszczan zdobył szef Radia Gdańsk – Andrzej Trojanowski. Wcześniej, kiedy drużyna Gdyni i Sopotu prowadziła do remisu dwukrotnie rzutami za trzy punkty doprowadził Janusz Woźniak, szef Działu Sportu ,Dziennika Bałtyckiego”.
Najwięcej emocji przysporzyło bez wątpienia spotkanie chłopców. W meczu, który ostatecznie zakończył się zwycięstwem połączonych sił Gdyni i Sopotu 87:77, oglądaliśmy wiele efektownych akcji. Były piękne asysty, akcje i bloki oraz to, co kibice lubią najbardziej – wsady. MVP spotkania został Tomasz Stefunko z VII LO w Gdyni.

Zresztą te ostatnie kibice mogli oglądać już podczas specjalnie zorganizowanego konkursu. W tej konkurencji wystartowało sześciu zawodników. Wszyscy wykazali się sporą pomysłowością, ale niestety nie wszystkim z powodzeniem udało się ,wpakować” piłkę do kosza. A sędziowie byli naprawdę surowi. Finałowa rozgrywka, w której wystartowało dwóch zawodników, stała jednak na bardzo wysokim poziomie. Triumfator konkursu, Wojciech Siedlar, w finale uzyskał maksymalną notę (dwa razy po 25 pkt). Zwycięstwo zapewnił mu wspaniały skok. Uczeń I LO w Gdańsku w odległości kilku metrów od kosza ustawił sobie przeszkodę z trzech klęczących kolegów. Siedlar “pofrunął” nad nimi i efektownie “wsadził” piłkę do kosza. Zawodnik zebrał za swój wyczyn burzę oklasków i… talon na koszykarskie buty sponsora ligi.

Autor artykułu: Paweł Bednarczyk, (Bart)

Czego nie widać

Tuesday, January 16th, 2001

W najbliższy piątek w Teatrze Miejskim w Gdyni w premiera sztuki współczesnego angielskiego dramatopisarza Michaela Frayna “Czego nie widać” w reżyserii Małgorzaty Talarczyk.

Napisana przed dziewięcioma laty farsa “Czego nie widać” (“Noises Off”) należy do mistrzowskiej klasy tego gatunku. Sztuka okazała się wielkim sukcesem, a w samym Londynie grana była 1000 razy i przez rok nie schodziła z afisza na Brodwayu. Widzom daje ona szansę zajrzenia do teatralnej kuchni, aktorom zaś okazję pośmiania się z samych siebie. Scenografię przygotował Robert Sochacki, muzykę napisał Rafał Kowal. Występują: Karolina Adamczyk, Urszula Kowalska, Teresa Lipowska, Violetta Seremak, Zbigniew Bajor, Stefan Iżyłowski, Grzegorz Jurkiewicz, Sławomir Lewandowski i Piotr Michalski. Popremierowe przedstawienia już w nadchodzący weekend. Bilety w cenie 16 i 20 zł są do nabycia w kasie teatru ul. Bema 26.

Autor artykułu: (marcel)