Archive for March, 2001

Lechia Gdańsk – GKS Bełchatów 2:0

Monday, March 26th, 2001

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawili piłkarze Lechii Gdańsk, którzy w sobotę pokonali na własnym stadionie GKS Bełchatów 2:0 (1:0).

Piłkarze Lechii mogą mówić o dużym szczęściu. ich przeciwnicy stworzyli sobie sporo dogodnych sytuacji do strzelenia bramek, ale grali niesłychanie nieskutecznie. Poza tym kto wie jak potoczyłby się mecz, gdyby w 2 min spotkania Dariusz Patalan zdobył bramkę. Wychowanek gdańskiej Polonii miał ku temu wyśmienitą okazję. Znalazł się sam przed Krzysztofem Pilarzem, ale bramkarz Lechii wybił piłkę na rzut rożny.

Pierwszy gol padł w 18 min. Nie zdobyli go jednak groźniejsi na początku meczu bełchatowianie, tylko lechiści. Pięknym strzałem z rzutu wolnego z 18 m popisał się Dariusz Preis. W 35 min mogło być 2:0 dla gospodarzy, ale zaskakujące uderzenie Marka Zawady trafiło w słupek.

Druga połowa to jeszcze wyraźniejsza przewaga piłkarzy GKS. Podopieczni Jana Złomańczuka atakowali, stwarzali groźne sytuacje, ale wciąż brakowało im szczęścia pod bramką rywali. Na przykład w 63 min po dośrodkowaniu Patalana Grzegorz Wilczok trafił piłką w spojenie słupka z poprzeczką.
Lechia natomiast groźnie kontratakowała. Dwie wyśmienite sytuacje miał Zawada, który był obsługiwany w obu przypadkach podaniami od Adama Szymury. Napastnik Lechii dwukrotnie z bliska trafił jednak w Aleksandra Ptaka.
Zawada zrehabilitował się jednak w 78 min, kiedy to w pięknym stylu minął dwóch obrońców Bełchatowa i wyłożył piłkę niepilnowanemu Dariuszowi Wojciechowskiemu. Dla byłego zawodnika Warty Poznań było to pierwsze trafienie w barwach nowego klubu.

Autor artykułu: Paweł Bednarczyk

Mały może więcej

Monday, March 26th, 2001

Neoplan N 407 zacznie obsługiwać linię 185. Pojazd kosztował ok. 100 tys. złotych. Tzw. midibus pojawi się na linii obok eksploatowanych pojazdów. Neoplan jest mniej awaryjny, cichszy i wygodniejszy.

- Pojazd kupiliśmy od niemieckiej firmy Regio Bus spod Hanoweru – mówi Marian Kotecki, właściciel firmy Przewozy Autobusowe Gryf z Kartuz, która obsługuje linię 185. – Sporo czasu zajęło nam szukanie małego autobusu, bo ze względu na swoją niezawodność niemieccy przewoźnicy rzadko je sprzedają.

Midibus wyprodukowano w 1988 r., ale jest w idealnym stanie. Jednorazowo może przewieźć 50 pasażerów – 25 na miejscach siedzących i 25 stojących. Znakomicie nadaje się do obsługi miejskich tras.

Autor artykułu: Bartłomiej Cnota

Fajfer pojedzie z Wybrzeżem

Thursday, March 22nd, 2001

Adam Fajfer prawdopodobnie trzeci sezon z rzędu będzie reprezentował drużynę żużlową Wybrzeża Gdańsk. Wychowanek Startu Gniezno przez ostatnie dwa dni negocjował z prezydentem gdańskiego klubu, Henrykiem Majewskim.

Majewski do tej pory podkreślał niemalże na każdym kroku, że kontrakt z Fajferem nie zostanie przedłużony. Głównym i decydującym powodem były wyniki poniżej oczekiwań uzyskiwane przez Fajfera w sezonie 2000. Prezydent Wybrzeża uległ jednak namowom nowego trenera Romualda Łosia, który przy zaledwie sześcioosobowej kadrze, słusznie widzi potrzebę wzmocnień. Zdecydował się zaprosić Fajfera na rozmowy.

- Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, chociaż mogę być zadowolony z postawy Fajfera. Chyba zrozumiał, że jego wyniki nie były adekwatne do zarabianych pieniędzy. Poczekajmy jeszcze kilka dni, ale nie ukrywam, że nastąpiło między nami zbliżenie stanowisk. Przyznaję, że przekonał mnie trener Łoś, który swoją głową ma odpowiadać za postawę Fajfera – stwierdził Majewski.

W tej sytuacji do minimum zmalały szanse na tegoroczne starty w Wybrzeżu Krzysztofa Pecyny.

Autor artykułu: Maciej Polny

Gambrinus – Polpharma VBW Clima

Thursday, March 22nd, 2001

Po wtorkowym zwycięstwie koszykarek Polpharmy VBW Climy 76:71 w Gdyni nad Gambrinusem dzisiaj w Brnie odbędzie się drugie spotkanie tych drużyn. Zwycięstwo zapewni gdyniankom awans do Final Four Euroligi. W przypadku porażki, decydować będzie trzecie spotkanie w Gdyni (29 bm.).

Mistrzynie Polski, podobnie jak wszyscy pozostali ćwierćfinaliści Euroligi, wykorzystały atut własnego parkietu.

Po tym, co zademonstrowały koszykarki Polpharmy we wtorkowym meczu, wydaje się, że mogą one zwyciężyć także na boisku w Brnie. Na czterech pozycjach podopieczne trenera Tomasza Herkta wygrały bezpośrednią rywalizację z koszykarkami Gambrinusa.

Oto porównanie niektórych elementów gry:

  • Dydek 23 pkt, 18 zbiórek – Stiepanowa odpowiednio 22 i 11
  • Nikolich 18 pkt, 4 zbiórki – Vodiczkova 19 i 3
  • Grgin 15 pkt, 4 zbiórki – Godalyova 8 i 2
  • Penicheiro 13 pkt, 8 zbiórek – Hamzova 10 i 6

Ewentualny sukces Polpharmy na parkiecie w Brnie zależał będzie od utrzymania dyspozycji z pierwszego meczu gdyńskich koszykarek, które wygrały rywalizację ze swoimi przeciwniczkami vis-á-vis oraz lepszym występie Campbell.
Niewykorzystanie rezerwowych w pierwszym meczu może też przynieść pozytywny efekt w rewanżu. Wypoczęta Pantelejewa, jeśli otrzyma szansę, może zaskoczyć Czeszki skutecznymi kontrami, podobnie jak Cupryś trafieniami zza linii 6,25 m.

Nie ulega wątpliwości, że rewanż będzie dla mistrzyń Polski znacznie trudniejszy. Wierzymy jednak, że gdyniankom uda się podtrzymać zwycięską passę.

Autor artykułu: Adam Suska

Hatka i Liga Rodzin

Thursday, March 22nd, 2001

Miasto odwiedził Witold Hatka, założyciel i przewodniczący porozumienia organizacji patriotycznych i narodowych – Liga Rodzin. Przewodniczący spotkał się z członkami i sympatykami stowarzyszenia.

- Nie odrzucamy nikogo, nawet osób, które były członkami PZPR – mówił Hatka. – Ważne jest to, że chcą służyć naszej ojczyźnie. Każdy, kto chce podjąć pracę organiczną jest mile widziany.
Przewodniczący mówił też o wyprzedaży majątku narodowego i weryfikacji wszystkich wątpliwych prawnie i merytorycznie transakcji prywatyzacyjnych. Liga Rodzin domaga się także renegocjacji Układu Stowarzyszeniowego z Unią Europejską.
– Do tego czasu Polska powinna zawiesić rozmowy w sprawie członkostwa z UE – powiedział Hatka.- Należy także ograniczyć rozrost biurokracji rządowej i samorządowej.
Celem stowarzyszenia, według zapowiedzi Hatki jest udział w wyborach samorządowych.

Autor artykułu: (matys)

Sopocki Klub Tenisowy w sądzie

Wednesday, March 21st, 2001

Kolejna rozprawa przeciwko Sopockiemu Klubowi Tenisowemu (SKT) o naruszenie dóbr osobistych prezydentów Sopotu oraz dobrego imienia miasta odbyła się wczoraj w Sądzie Okręgowym w Gdańsku.

Jacek Karnowski, prezydent kurortu oraz miasto wytoczyli SKT w 1999 roku sprawę po tym, jak w klubowym miesięczniku ukazały się rzekomo uderzające w Sopot i jego włodarzy artykuły.

- Dyskredytują one Sopot – mówi Jacek Karnowski, który zeznawał wczoraj w sądzie.

Jak twierdzą przedstawiciele miasta, autor artykułów rzekomo stwierdza m.in., że w kurorcie od kilku lat nie są prowadzone żadne poważne inwestycje. Taka polityka włodarzy miałaby być szkodliwa dla mieszkańców i kurortu.

- Uważam, że zarzuty są absurdalne – twierdzi Andrzej Chyliński, rzecznik SKT i autor dwóch spornych artykułów.
Kolejna rozprawa ma odbyć się 21 maja br. Wówczas zeznawać będzie Wojciech Fułek, wiceprezydent Sopotu.

Autor artykułu: (sr)

Kolejny martwy noworodek – teraz w Gdańsku

Tuesday, March 20th, 2001

Makabrycznego odkrycia dokonali wczoraj rodzice narzeczonego Doroty L. W mieszkaniu przy ulicy Chłopskiej 22, gdzie mieszkał ich syn ze swoją dziewczyną znaleźli zawinięte w foliową siatkę zwłoki noworodka. Dorota L. była jego matką.

Policję powiadomili ratownicy medyczni, wezwani na miejsce przez rodzinę Doroty L. – Bez chwili zastanowienia wysłaliśmy na miejsce naszych funkcjonariuszy – mówi jeden z policjantów z gdańskiego Przymorza. – Odebrane zgłoszenie niestety się potwierdziło.

- Kobieta rodziła w domu na własne życzenie – mówi Dorota Dygaszewicz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku. – O wszystkim wiedziała jej rodzina. Było to piąte dziecko kobiety i jej szósta ciąża.
Do tej pory nie ustalono przyczyny śmierci dziecka. Ustali to sekcja zwłok.
- Nie wiemy czy dziecko urodziło się żywe. Sprawę wyjaśni śledztwo prowadzone przez policję i prokuraturę – mówi Marta Grzegorowska, rzecznik gdańskiej policji.

Więcej na ten temat czytaj w dzisiejszym “Dzienniku Bałtyckim”

Autor artykułu: Łukasz Witkowski, (lem)

Ile zapłaciliśmy za nieudane referenda

Tuesday, March 20th, 2001

Zaledwie 1340 osób wzięło udział w głosowaniach w sprawie odwołania władz gmin Kobylnica i Wicko, których organizacja kosztowała blisko 22 tys. zł. To już odpowiednio 10 i 11 referendum w ostatnich latach, które okazały się nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję.

Na głosujących przez 14 godzin czekało 112 członków komisji referendalnych. Urny do głosowania rozstawiono w 10 lokalach, gdzie czekało 10 tys. kart do głosowania. Jednak tylko nieliczni mieszkańcy zdecydowali się oddać głos. W obwodzie wyborczym w Kończewie (gmina Kobylnica) głosowała tylko jedna osoba, na blisko 1,1 tys. uprawnionych. Niewiele lepiej było w Kwakowie tam swoje głosy oddało 17 osób. Ogółem frekwencja w gminie Kobylnica wyniosła 3,15 proc. i jest jedną z najniższych w ciągu ostatnich 10 lat w byłym województwie słupskim. Niższa była jedynie w referendum w sprawie odwołania władz Ustki w czerwcu 1993 r.

Znacznie więcej osób zdecydowało się wziąć udział w głosowaniu w gminie Wicko. Tam frekwencja wynosiła 28,93 proc. By odwołać tamtejsze władze gminy zabrakło zaledwie 64 głosów.

Spośród głosujących mieszkańców Wicka i okolic zdecydowana większość, bo aż 1057 opowiedziało się za odwołaniem władz gminy. Innego zdania były tylko 43 osoby. Także w Kobylnicy większość głosujących (185 osób) opowiedziała się przeciw Radzie Gminy. Inaczej chciało zaledwie 30 osób, które zdecydowały się oddać głos.

Zdaniem części mieszkańców organizowanie referendum, w którym prawie nikt nie bierze udziału jest marnowaniem publicznych pieniędzy. Głosowanie w Wicku kosztowało ponad 9 tys., a w Kobylnicy 12,7 tys. zł. Według Leszka Kulińskiego, wójta Kobylnicy koszty referendum są jednak o wiele większe.
- Pieniądze na pokrycie kosztów referendum pochodzą z budżetu państwa, czyli z kieszeni każdego podatnika – tłumaczy Witold Krużycki, wicewójt Wicka. – Mieszkańcy mają jednak prawo by, referendum się odbyło. Jeśli jest demokracja nie możemy ludziom zabraniać takich działań.

Obecnie, by przeprowadzić referendum w sprawie odwołania władz gminy wystarczy, by grupa minimum 5 mieszkańców zgłosiła taki zamiar wojewódzkiemu komisarzowi wyborczemu oraz wójtowi czy burmistrzowi, z którego pracy są niezadowoleni. Musi także przedstawić konkretne zarzuty dotychczasowej władzy.

Autor artykułu: Arkadiusz Gryko

Zaszczepią dzieci przeciw żółtaczce

Monday, March 19th, 2001

Pieniądze na szczepionki przeciwko żółtaczce wszczepiennej typu B dla trójmiejskich dzieci zbierają członkowie Rotary Club Gdańsk-Sopot.

- Chcemy zaszczepić w Trójmieście wszystkie dzieci, nieobjęte obligatoryjnym szczepieniem przeciwko żółtaczce – mówi Dorota Szyszlak, prezes Rotary Club Gdańsk-Sopot. – A więc głównie te w wieku szkolnym. Szczepionka daje gwarancję, że dziecko nie zakazi się wirusem żółtaczki przynajmniej przez pięć lat.

Dopiero w 1996 roku wprowadzono w ówczesnym woj. gdańskim obowiązkowe szczepienia przeciwko żółtaczce u dzieci. Wirusem bardzo łatwo się zakazić, chociażby w szpitalu, czy podczas czesania się grzebieniem należącym do osoby zainfekowanej. Wirus ginie w temperaturze 120 stopni C. U człowieka rozwija się i prowadzi między innymi do marskości wątroby, czy do raka.

W Sopocie jest 380 dzieci niezaszczepionych przeciwko żółtaczce typu B. W Gdańsku jest ich 4,86 tys., w Gdyni 2,7 tys. Szczepionka dla jednego dziecka kosztuje ponad 100 złotych. O ile uda się zebrać potrzebne kwoty, sopockie dzieci zostaną poddane szczepieniom jesienią br.

Autor artykułu: (sr)

W rytmie gospel

Monday, March 19th, 2001

Zespół Spiritualis Singers Band uświetnił obchody przywrócenia organizacji kościelnej w Wojsku Polskim.
Koncert odbył się w kościele garnizonowym Wojska Polskiego w Gdańsku Wrzeszczu przy ulicy Sobótki 20. Występ nosił tytuł Gdy zaczniemy walczyć miłością.

W trakcie występu prym wiodły sakralne rytmy gospel.
- Muzyka ta jest obca naszej kulturze, jednak kiedy się w nią wsłucham, mogę powiedzieć, że prowadzi wprost do Boga – wyznała Jolanta Misiurkiewicz, mieszkanka ul. Jana Matejki.
Andrzej Molendowski, proboszcz kościoła garnizonowego nie ukrywał wzruszenia.

- Cieszę się, że dzisiejsze duszpasterstwo wojskowe nie napotyka takich trudności, jak w okresie komunizmu. Księża pracujący z żołnierzami pozbawieni byli jakiejkolwiek organizacji, czyli ordynariatu. Obecnie mija 10 lat kiedy organizacja została przywrócona.

Koncert dedykowany był Sławojowi Leszkowi Głodziowi, generałowi biskupowi polowemu w Wojsku Polskim.

Autor artykułu: Maciej Iglikowski