Na Kaszubach jest to jedna z najpopularniejszych upraw. Często bywa tak, że truskawkowe plantacje przechodzą z ojca na syna. W tym roku zbiór tych smacznych owoców opóźnia się.
W ostatnich latach wzrasta popularność tej uprawy, rosną także wymagania jakościowe. Smak, kolor, wielkość i jędrność, a przede wszystkim zdrowotność i trwałość owoców są ważnymi cechami, które liczą się przy ich sprzedaży.
Truskawki w Polsce uprawia się na ponad 50 tys. ha. Na Kaszubach połacie upraw sięgają zwykle kilku hektarów. Najwięcej gospodarzy uprawiających truskawki jest w tzw. zagłębiu truskawkowym w powiecie kartuskim. Są to przede wszystkim miejscowości: Długi Kierz, Borzestowo, Lisie Jamy, Szklana, Kamienica Szlachecka. Już w połowie maja całe rodziny pielą zagony truskawkowe, przygotowując je do zbioru. W okresie wysypu do zbierania owoców gospodarze najmują przede wszystkim młodzież, która tym sposobem dorabia sobie na wakacje.
- Rynek truskawki jest bardzo nieprzewidywalny. Susza czy przymrozki mogą wszystko zmienić. Wielkość zbiorów, a co za tym idzie i cena, zależy od pogody – powiedział Zbigniew Reiter, rolnik z Długiego Kierza, który truskawki uprawia od kilkunastu lat. – W połowie czerwca przewidujemy rozpoczęcie zbioru. Odmiana truskawki senga sengana jest bardzo popularna wśród tutejszych rolników, ponieważ jest ona najlepsza do dalszego przerobu i jednocześnie ma bardzo smaczne owoce. Rolnicy sadzą również takie odmiany jak: honeoye, dukat, elsanta. Nie ma jednak konkretnej odmiany, która byłaby najłatwiejsza do uprawy. Każda wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Zagony truskawkowe muszą być wypielone i opryskiwane w celu ochrony przed tzw. pchełką i szarą pleśnią.
Rolnicy twierdzą, że mimo obfitego kwitnienia krzaków, minimalne wahania temperatury czy ulewne deszcze mogą wszystko zmienić. Swój zysk uzależniają też od kosztów ponoszonych na zatrudnienie ludzi do zbierania owoców.
– W tej chwili nie tyle uprawa jest naszym utrapieniem, tylko zbyt – mówi Sławomir Łoniewski, współwłaściciel 20-hektarowej plantacji w Lichnowach w gminie Chojnice. – Jeszcze 10 lat temu owoce można było sprzedać głównie na targowiskach, bo gospodynie w miastach chętnie przygotowywały przetwory w domach. Teraz kompoty czy dżemy można bez problemu kupić w sklepie. Dlatego z bratem Grzegorzem zdecydowaliśmy się na produkcję odmian przemysłowych, przydatnych dla przetwórstwa owocowego. Mamy też pożądane na rynku odmiany deserowe. Większość produkcji sprzedajemy do przetwórni w Dąbrowie Chełmińskiej. Najwyżej 20 procent owoców trafia do lokalnych kupców oraz klientów indywidualnych, odwiedzających targowisko miejskie. W tym roku nie przewiduję większych wahań cen owoców. Podobnie jak przed rokiem cena detaliczna będzie wynosić od 1,3 do 1,4 złotych za kilogram.
Nie ma odmian idealnych, jeśli chodzi o wymagania przyrodnicze oraz potrzeby klientów. Dlatego na plantacji jest kilka odmian. Przede wszystkim elsanta oraz popularna senga sengana oraz dukat.
Majowe przymrozki nie przetrzebiły plantacji, jedynie te pola, gdzie rośliny były ściółkowane. Czekamy natomiast na opady deszczu, bowiem na kilka tygodni przed zbiorem truskawka potrzebuje wody.
Autor artykułu: (or, ros, Ale)