Archive for May, 2001

Zenon Pepliński z Sierakowic podtrzymuje kaszubską tradycję

Monday, May 28th, 2001

W małym warsztaciku stolarskim w Sierakowicach z półek spoglądają groźnie diabelskie głowy.
Są one elementem najstarszego ludowego instrumentu kaszubskiego – diabelskich skrzypiec. Ich wykonawcą jest Zenon Pepliński z Sierakowic.

Pan Zenon jest rodowitym Kaszubą, urodził się i mieszka w Sierakowicach. Jak twierdzi, nigdy nie przypuszczał, że będzie ludowym artystą. Jego pasja rozwinęła się dopiero po odbyciu służby wojskowej. Wówczas zapisał się do Kaszubskiego Zespołu Pieśni i Tańca Sierakowice. Gra w nim na kontrabasie i śpiewa. Pierwsze niewielkie skrzypce pan Zenon robił przez kilkanaście dni. Była to praca na zasadzie prób i błędów. Swoje dzieło pokazał znajomym. Ku jego radości, instrument znalazł nabywcę.

Przez kolejne miesiące powstawały instrumenty różnej wielkości. Były niby do siebie podobne, różniły się jednak głowami. Niekiedy na warsztatowych półkach stało aż trzysta groźnie spoglądających diabełków. – Pierwsze instrumenty robiłem w domu. Było przy tym jednak sporo kurzu i bałaganu, żona zaczęła narzekać. Zorganizowałem więc sobie mały warsztacik w garażu – wspomina Zenon Pepliński. – Zainteresowanie tego typu pamiątką wzrastało, więc i pracy przybyło. Zacząłem też jeździć na jarmarki i prezentacje twórców ludowych. Do mojego stoiska z diabełkami często podchodzili klienci i pytali co to jest. Opowiadałem im o tym instrumencie i krążącą na jego temat przypowiastkę. Otóż jeśli panna pocałuje takiego diabła w noc świętojańską, na pewno do końca roku wyjdzie za mąż.

Po kilku latach pan Zenon zainteresował się również rzeźbą. Pierwszą jaką wykonał była figurka Matki Boskiej, a potem kaszubskiego wędrowca. W zgłębianiu tajników tej sztuki pomagał mu kolega – twórca ludowy z Ukrainy. Dzisiaj Zenon Pepliński rzeźbi kaszubskich gburów, drwali, rybaków, czy żniwiarzy. Największą rzeźbą, którą udało mu się wykonać był rybak, mierzył 120 cm. Ostatnio próbuje również wykonywać meble w stylu kaszubskim, głównie stoliki i stoły.

Autor artykułu: (dak)

Zmagania o etykę

Monday, May 28th, 2001

Firma Malnaft sp. z o.o. uczestniczy w konkursie na ,Przedsiębiorstwo Fair Play 2001″.

- Organizatorem zmagań jest Krajowa Izba Gospodarcza oraz Instytut Badań Demokracji Przedsiębiorstw. Już po raz trzeci bierzemy w nich udział i dotychczas wygrywaliśmy – mówi Józef Buczak, prezes Malnaftu. – Jeśli odniesiemy sukces również w tym roku, wówczas otrzymamy złoty certyfikat przedsiębiorstwa fair play. Trzy lata temu, podczas podobnych zmagań, zostaliśmy uhonorowani mianem solidnego partnera.

J. Buczak podkreśla, że w konkursie mogą uczestniczyć firmy, które, m.in. terminowo wywiązują się z zobowiązań wobec kontrahentów.
- Komisja zwraca uwagę również na warunki BHP panujące w przedsiębiorstwie, na relacje między pracodawcą i pracownikami oraz na prowadzoną działalność charytatywną – wyjaśnia prezes. – Celem konkursu jest przede wszystkim promocja etyki w działalności gospodarczej.

Autor artykułu: (aszun)

Otwarcie ośrodka terapii uzależnień

Friday, May 25th, 2001

Ponad dwudziestu specjalistów z otwartego wczoraj Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia w Gdańsku otoczy opieką osoby, które mają problemy alkoholowe.

Od kilku lat do wojewódzkiej poradni przeciwalkoholowej zgłaszało się na psychoterapię około tysiąca osób. Blisko 60 proc. pacjentów stanowili uzależnieni od alkoholu, a 40 proc. – członkowie ich rodzin.

- Z roku na rok zmieniają się proporcje między tymi grupami – mówi Zofia Sobolewska, dyrektor ośrodka. – Na początku lat 90. było więcej uzależnionych, przeważali 40-50-latkowie. Obecnie pacjenci są młodsi o dziesięć lat.

Z obserwacji terapeutów wynika, że teraz alkoholicy wcześniej uświadamiają sobie potrzebę rozpoczęcia leczenia. Na Wybrzeżu prekursorką nowych metod leczenia alkoholików była na początku lat 90. Grażyna Rymaszewska, ówczesna dyrektor Wojewódzkiej Poradni Przeciwalkoholowej w Gdańsku. Wtedy powstawały pierwsze grupy AA i rodzin AA.
Gdański ośrodek należy do najlepszych w kraju, bo prowadzi równoległą psychoterapię nie tylko uzależnionych, ale i ich rodzin. Zofia Sobolewska prowadzi szkołę terapeutów, która znajduje się w Warszawie.

Gdański ośrodek jest pionierem w upowszechnianiu programów przeciwdziałania przemocy domowej. Wiadomo bowiem, że w rodzinach alkoholików często dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej, a to wymaga innych metod.
Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia znajduje się w Gdańsku na ul. Zakopiańskiej 37 (wejście od ul. Kartuskiej 63a), tel. 301-51-32.

Autor artykułu: (jes.)

Hollywood reklamuje Polskę

Friday, May 25th, 2001

Międzynarodowa kampania reklamowa Polski – kraju, w którym można wypocząć aktywnie i bezpiecznie wśród nieskażonej przyrody ma kosztować 8 mln dolarów.
Połowę kwoty wyasygnuje budżet państwa, resztę Polska Organizacja Turystyczna uzyska od sponsorów. Pierwsza z pięciu konferencji poświęconych kampanii, rozpoczęła się wczoraj w Gdyni.

- W dwuminutowych reklamówkach zgodzili się wystąpić Sigourney Weaver, Sandra Bullock i David Duchovny – zdradza nazwiska hollywoodzkich gwiazd Wojciech Kodłubański, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej. – Wysokości zapłaty zdradzić nie mogę, powiem jedynie, że przekracza setki tysięcy dolarów.

Pierwsze filmy powstaną już latem tego roku. Ich emisję w TVP (gratisową) planuje się już z początkiem przyszłego roku. Agenda rządowa, jaką jest Polska Organizacja Turystyczna liczy, że kampania nazwana “Przygoda z happy endem” przede wszystkim zmieni wizerunek Polski i zwiększy o 20-25 procent( 2-3 mld dolarów) wpływy z turystyki.

- Takiej formy reklamowania kraju nikt przed nami nie stosował. Pokażemy m.in. jeziora mazurskie, wody Bałtyku, żeglowanie, wycieczki konne, rowerowe, piesze, wspinaczki skałkowe, jurajskie atrakcje, spływy dziką rzeką np. Dunajcem – wylicza wiceszef POT.
Specjaliści od turystyki cykl konferencji rozpoczęli w Gdyni. Dlaczego?

- Ponieważ miasto stosuje ofensywną politykę turystyczną, traktując ją jako znaczącą dziedzinę gospodarki. Poza tym jest organizatorem wielu imprez żeglarskich i ma Skwer Kościuszki, do którego przybijać mogą największe pasażerowce świata – twierdzi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Autor artykułu: (RM)

10 lat pielęgniarskich samorządów

Friday, May 25th, 2001

Złotym Krzyżem Zasługi zostały odznaczone trzy pielęgniarki z rejonu słupskiego. Odznaczenia wręczono im podczas uroczystych obchodów 10-lecia samorządu pielęgniarek i położnych, które odbywały się w słupskiej restauracji Metro.

Janina Koterba, nauczycielka z Liceum Medycznego, Aleksandra Cudecka, pracownik Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oraz Teresa Pereniec, oddziałowa III oddziału wewnętrznego słupskiego szpitala odebrały krzyże z rąk Zbigniewa Rychłego, wiceprezydenta Słupska i Grażyny Pokuć, wicestarościny powiatu słupskiego.

- W ręce weteranek słupskiej izby, czyli pani Haliny Pioterek, Cecylii Kucharskiej i Ireny Pawlak oddaję Jubileuszowy Medal 10-lecia – powiedziała Ilona Tułodziecka, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – To podziękowanie za poświęcenie i entuzjazm, z jakim oddają się one swojej pracy.

Okręgowe izby pielęgniarek i położnych powstały w 1991 r., po podpisaniu przez prezydenta Lecha Wałęsę uchwały o samorządach. Celem ich działania jest reprezentowanie, a w trudnych sytuacjach obrona interesów środowiska zawodowego.

Autor artykułu: (JJ)

Czy zostaną świętymi?

Thursday, May 24th, 2001

Ksiądz Jan Giriatowicz wraz ze słupskimi duchownymi wystąpili z inicjatywą, która ma doprowadzić do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego księży: Adolfa Pojdy, Pawła Gedygi i Jana Ziei.

Ks. Adolf Pojda był proboszczem słupskiej parafii katolickiej w latach 1917-1926. W 1942 r. został aresztowany przez Niemców i wywieziony, najpierw do Rybnika, a następie do Dachau. Zmarł podczas transportu do obozu koło Linzu 25 maja 1942 r. Kolejny kandydat na ołtarze, ks. Paweł Gedyga był proboszczem w latach 1927-1945. W maju 1945 roku został aresztowany przez komunistów i zesłany do obozu nieopodal Grudziądza. Mimo okrutnego głodu, jaki panował w obozie, ks. Gedyga, dzielił się swoim przydziałem chleba ze współwięźniami, a sam umarł z głodu nie doczekawszy się zesłania w głąb ZSRR. – Ks. Jana Zieję pamiętają starsi mieszkańcy naszego miasta – wspomina ks. Giriatowicz. – Był założycielem pierwszej biblioteki publicznej oraz Uniwersytetu Ludowego w Orzechowie. Zainicjował też placówkę opiekuńczą dla samotnych matek z dziećmi. Wszyscy Ci proboszczowie swoją służbą Kościołowi i ojczyźnie, która przejawiała się w dostrzeganiu wielkości każdego człowieka, zasługują na to, żeby stać się wzorami dla dzisiejszych słupszczan.

Autor artykułu: (matys)

Wysokie progi ratusza

Thursday, May 24th, 2001

Umiejscowienie waszego wydziału promocji miasta w dzikich zakamarkach na trzecim piętrze ratusza to bardzo dziwny pomysł – mówi Janusz Strzelecki z Torunia. Dotarcie tam zajęło mu 10 minut, bo wcześniej w poszukiwaniu wydziału trafił w zupełnie inne skrzydło budynku.

- Tablice informacyjne na parterze nie spełniają dobrze swojej funkcji – kontynuuje turysta. – Dlaczego na tym wysokim parterze nie ma recepcji?
Jego zdaniem takie rozwiązanie to same korzyści dla instytucji. Po pierwsze: każdy interesant uniknąłby zbędnego błądzenia po tym wysokim budynku. Po drugie: piloci wycieczek, które zajeżdżają na plac Zwycięstwa mieliby łatwy dostęp do informacji o atrakcjach miasta. Pomysł ten popiera radny Sławomir Wyszomirski.

Czesław Lejnik, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego przyznaje, że tablica informacyjna nie spełnia właściwie swojej funkcji:- Rozważamy możliwość utworzenia czegoś w rodzaju Biura Obsługi Petenta, w którym powinno znaleźć się miejsce dla promocji. Trudno mi jednak określić, kiedy coś takiego powstanie i w jakiej formie będzie funkcjonować.

Autor artykułu: Marek Sosnowski

Jedna z ośmiu w Polsce

Thursday, May 24th, 2001

Agnieszka Wątor, uczennica III klasy I LO w Słupsku została uhonorowana tytułem jednej z “Ośmiu wspaniałych” podczas finału VII ogólnopolskiego konkursu, który odbył się w Poznaniu.
Wczoraj laureatkę i jej ojca przyjął w swoim gabinecie prezydent Słupska, Jerzy Mazurek.

Agnieszka od 1998 r. systematycznie uczestniczy w zajęciach Klubu Pływackiego “Delfin”, gdzie pomaga w rehabilitacji dzieci i młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie, a od dwóch lat jest wolontariuszką i pracuje w słupskim hospicjum. – Pomoc innym daje mi ukojenie – wyznaje Agnieszka. – Do hospicjum trafiłam miesiąc po śmierci mojej mamy, która również zmarła na raka. Ta praca pozwala mi wiele zrozumieć i zaakceptować. Przynosi też dużo radości i satysfakcji. Jest odskocznią od codziennych problemów, pozwala też zapomnieć o sobie, o tym co mnie boli.

Agnieszka po ukończeniu szkoły średniej i zdaniu matury zamierza studiować romanistykę lub polonistykę. – Potem chciałabym jeszcze ukończyć rehabilitację – zwierza się laureatka. – W przyszłości chcę pracować z dziećmi upośledzonymi, bo one najbardziej potrzebują pomocy i miłości, najczęściej są niechciane, czasami nawet przez najbliższych.

Autor artykułu: (JJ)

Strzelectwo w Poznaniu i Słupsku

Wednesday, May 23rd, 2001

15 -osobową ekipę wystawił klub strzelecki Gryf Słupski w zawodach o puchar Prezesa Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, które odbyły się w Poznaniu. Startowali zawodnicy w kategorii juniorów młodszych, z roczników 1984, 85 i młodsi. Zawody były zarazem eliminacjami do VII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która przeprowadzona będzie również w mieście nad Wartą.

Do finałów zakwalifikowali się Daria Minkowska, zajmując IV miejsce w karabinie sportowym 60 strzałów leżąc z wynikiem 580 pkt oraz Michał Prądzyński z IV miejsca w karabinie sportowym 3×20 z wynikiem 556 pkt. Prądzyński był także piąty w karabinie pneumatycznym 40 strzałów z 378 pkt.

Do finału kwalifikuje się szóstka najlepszych zawodników w każdej konkurencji. Szanse awansu słupscy strzelcy będą mieli podczas najbliższych zawodów w Częstochowie (31.05-3.06) oraz w Bydgoszczy (7.06-10.06). Te ostatnie będą jednocześnie III rundą Pucharu Polski.
Na poznańskich zawodach w punktacji drużynowej juniorek młodszych Gryf Słupski zajął VI pozycję, a wśród juniorów – IX. Startowali reprezentanci 44 klubów.

Oprócz wymienionych punktowali: Kamila Lipska, karabin sportowy 60 strzałów leżąc – 574 pkt i karabin sportowy 3×20 strzałów – 547 pkt. Izabela Pytlos – karabin sportowy 3×20 strzałów – 549 pkt, Daria Minkowska – karabin sportowy 3×20 pkt – 543 pkt. Małgorzata Adamczyk – pistolet sportowy 30+30 pkt – 522 pkt. Michał Prądzyński, karabin sportowy 3×20 pkt, leżąc – 578 pkt. Maciej Gwiżdż, karabin sportowy, 3×20 strzałów – 538 pkt. Bartosz Pakuła, karabin sportowy, 3×20 strzałów – 531 pkt. Marcin Wiesiołek, pistolet dowolny, 40 strzałów – 331 pkt, pistolet sportowy 30+30 strzałów – 523 pkt.

Na strzelnicy w Słupsku odbyły się V Zawody o Puchar Dyrektora Okręgu Poczty w Szczecinie. W karabinie sportowym 20 strzałów u mężczyzn trzeci był słupszczanin Bogusław Kulak – 178 pkt. Wśród kobiet zwyciężyła mieszkanka Słupska – Bożena Bondarenko. W punktacji drużynowej Rejonowy Urząd Poczty Słupsk zajął drugie miejsce za RUP Koszalin.
W zawodach dodatkowych o puchar Prezesa Słupskiego ZSS wygrał Janusz Bilicki przed Zenonem Szulcem i Mirosławem Kellerem. W zawodach pocztowców wzięło udział 6 drużyn.

Autor artykułu: (res)

W poszukiwaniu chińskiego węża

Wednesday, May 23rd, 2001

Nieznani sprawcy wybili wczorajszej nocy szybę w sklepie zoologicznym przy ul. Waryńskiego, a następnie wyciągnęli znajdującego się w akwarium dwumetrowego węża chińskiego.
- Bardziej boję się o Killera, niż o ludzi, którzy go ukradli – mówi właściciel sklepu.
Pięcioletni wąż Killer od trzech lat był ulubieńcem klientów sklepu zoologicznego. Niejadowity, żywiący się drobnymi ssakami dusiciel w naturze występuje w południowo – wschodniej Azji.

- Był oswojony i zupełnie nieszkodliwy – przekonuje pan Jarosław ze sklepu zoologicznego. – Zawsze łasił się do wyciągniętej ręki. Zastanawiam się, po co komu taki wąż. Killer potrzebuje dużo ciepła i jeżeli trafi w złe ręce może po prostu zginąć.
Właściciele sklepu ze zwierzątkami wyznaczyli nagrodę finansową dla wszystkich osób, które wskażą miejsce pobytu Killera.

- Wąż warty jest jedynie 600 zł, jednak dla nas był on bezcenny. Można powiedzieć, że na stałe wpisał się w wizerunek sklepu – mówią ze smutkiem.
Podziwianego przez wystawową szybę gada szukają policjanci z I komisariatu.
- To charakterystyczny wąż, dlatego liczymy na sygnały od mieszkańców – mówi podkom. Donata Knap, rzecznik prasowy słupskiej policji. – Gad mierzy około 2 metrów długości, jest oliwkowobrązowego koloru. Do Polski został sprowadzony legalnie.

Autor artykułu: (jac)