Archive for August, 2001

Powiat kwidzyński. Staruszkowie pobili się o kobietę

Friday, August 31st, 2001

Sceny niczym z filmu ,Sami swoi” rozegrały się w jednej z miejscowości powiatu kwidzyńskiego, jednak finał sąsiedzkich nieporozumień był bardziej tragiczny niż w filmie. Jeden z sąsiadów zmarł po bójce przed sklepem. Pokłócili się o kobietę.

Zaczęło się jak w ,Samych swoich”. Do wsi przesiedlono dwie rodziny repatriantów zza Buga. Rodziny wcześniej się nie znały i całkiem przypadkowo zajęły sąsiednie gospodarstwa, które oddzielał płot. Nigdy dobrze im się nie układało, jednak nie dochodziło do większych kłótni czy zatargów. Były jakieś kąśliwe uwagi ze strony jednego z sąsiadów, ale nic poza tym. Rodziny nie nawiązały bliższych więzi.

W końcu lat 90. jeden z mężczyzn, liczący wówczas 76 lat, trafił do sanatorium w Prabutach. Po powrocie oskarżył młodszego o trzy lata sąsiada o to, że uwiódł mu żonę. Ten zignorował zarzuty, jego zdaniem bezpodstawne. Wkrótce po powrocie męża z sanatorium kobieta zmarła. Wdowiec nadal miał pretensje do sąsiada. Zarzucał mu, w niewybrednych słowach, że przyczynił się do śmierci żony. Do utarczek słownych dochodziło także we wsi, przed sklepem i kościołem. Czasem wdowiec gonił sąsiada rowerem, aby naubliżać mu lub go opluć. W końcu zdenerwowany i zastraszony sąsiad zwrócił się o pomoc do syna wdowca, a później do jego siostry. Jednak niewiele to pomogło. Złośliwość staruszka tłumaczyli jego wiekiem oraz ciężkimi przeżyciami.

Feralnego dnia wdowiec jechał rowerem od strony przystanku autobusowego, z drugiej strony nadjeżdżał jego sąsiad. Do spotkania wiekowych rowerzystów doszło w środku wsi przy sklepie. Wdowiec z pełnym rozpędem wjechał w rower sąsiada tak, że tamten spadł z pojazdu. Zdenerwowany wstał, otrzepał się, podszedł do wdowca i uderzył go w twarz. Mimo swoich 74 lat, sąsiad dysponował na tyle mocnym ciosem, że wdowiec spadł z roweru. Kiedy zaskoczony atakiem sąsiada wdowiec usiłował się podnieść, otrzymał jeszcze dwa kopniaki w tyłek. Rozpoczęła się mało dyplomatyczna utarczka słowna. W końcu zdenerwowany i pobity wdowiec wsiadł na rower i pojechał do domu. W domu poczuł się na tyle źle, że rodzina wezwała pogotowie. Wdowiec trafił do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie kilku żeber. Przyplątało się także zapalenie płuc. Po kilku dniach wdowiec zmarł.

Autor artykułu: (chan)

Poszukiwania inwestorów

Friday, August 31st, 2001

Nowi inwestorzy i nowe miejsca pracy mają zaistnieć w Starogardzie, dzięki włączeniu wydzielonego obszaru miasta do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Decyzją rządu, w strefie znalazł się teren położony w bezpośrednim sąsiedztwie elektrociepłowni Polpharmy, o powierzchni prawie 29 ha.
Jak dowiedzieliśmy się od lokalnych samorządowców, którzy starali się o strefę dla Starogardu, nie jest to przypadek. Należy się spodziewać, że w starogardzkim obszarze strefy zainwestuje Polpharma lub też powstaną spółki współpracujące z tymi zakładami. Dodatkową korzyścią ma być wykorzystanie przez podmioty działające w strefie energii z elektrociepłowni spółki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dla spółki pracuje już, doświadczony w organizowaniu i działalności strefy na Pomorzu fachowiec. Prezes PSSE, Włodzimierz Ziółkowski, powiedział nam, że w strefie może powstać park przemysłowy związany z branżą farmaceutyczną. Póki co zarząd Polpharmy przekazał nam informacje, że rozważy możliwość wykorzystania faktu, iż Starogard znalazł się w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.
- Decyzja rządu to dopiero pierwszy krok – mówi starosta starogardzki, Andrzej Grzyb. – Teraz trzeba przygotować wszystko od strony formalno-prawnej. Potem przyjdzie czas na wykonanie infrastruktury technicznej. Chodzi m.in. o podłączenie wodociągów, energii elektrycznej itp. Trzecia sprawa, to znalezienie jednego lub kilku inwestorów dla tego obszaru. Są prowadzone już pewne rozmowy w tej sprawie, ale nie mogę podać szczegółów.
Do Starostwa Powiatowego dotarły wiadomości, że część lokalnych przedsiębiorców obawia się, że strefa będzie dla nich zbyt dużą konkurencją. W starostwie zdecydowanie podkreślają, że nie ma takiego zagrożenia.
- Wręcz przeciwnie – dodaje starosta Andrzej Grzyb. – Dzięki rozwojowi strefy skorzystają handlowcy, czy usługodawcy. Może też rozwinąć się budownictwo i komunikacja. Przykładem tego jest działalność strefy w Tczewie.
Zakłada się, że dzięki istnieniu obszaru strefy w Starogardzie znajdzie w niej pracę w pierwszych latach jej funkcjonowania co najmniej 1500 osób, a nakłady inwestycyjne wyniosą około 240 mln zł.

Autor artykułu: M.J.

Pomysł zrodził się spontanicznie

Friday, August 31st, 2001

W piątek pięćdziesięcioosobowa grupa dzieci powodzian z województwa świętokrzyskiego i z Pruszcza Gdańskiego przyjechała na tygodniowy wypoczynek do Choczewa. Uczestników obozu w Wejherowie przy ratuszu powitał zastępca prezydenta miasta, Bogdan Tokłowicz. Życzył im udanego odpoczynku i podarował torbę pełną drobnych upominków. Potem koloniści pojechali do Choczewa – docelowego miejsca ich pobytu. Dzieci w wieku 10 – 12 lat zakwaterowane są w hotelu na terenie Ludowego Klubu Sportowego Orzeł. Mali powodzianie będą na Pomorzu do soboty.

Oprócz rekreacji nad jeziorem Choczewskim, konkursów i zajęć sportowych, planowane są też wycieczki na Pomorzu i Kaszubach. Organizatorem pobytu jest Leszek Lenda z LKS Orzeł w Choczewie oraz Zarząd Miasta Wejherowa, a inicjatorem akcji Jerzy Czerwionka z Choczewa.
- Pomysł przyjęcia dzieci z terenów popowodziowych zrodził się spontanicznie – wyjaśnia Leszek Lenda. – Jako przedstawiciele klubu piłkarskiego Orzeł zwróciliśmy się z prośbą do prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, aby pomógł znaleźć chętne dzieci do udziału w obozie. Prezes wykorzystał swoje służbowe kontakty i tak trafiliśmy do województwa świętokrzyskiego.

Autor artykułu: (jk)

Samorządowcy chcą uzdrowiska

Friday, August 31st, 2001

Od siedmiu miesięcy trwają prace związane z uzyskaniem przez Kościerzynę statusu uzdrowiska. Niedawno Zarząd Miasta spotkał się z kierownictwem Biura Projektów Balneoprojekt, które zrealizowało projekty uzdrowiskowe, m.in. dla Sopotu, Gołdapi i Augustowa.

- Rozmowy dotyczyły głównie naszych szans i kosztów związanych z prowadzeniem dalszych działań w kierunku uzdrowiska – mówi Marcin Idziński, pełnomocnik burmistrza ds. uzdrowiska. – Według oceny biura, Kościerzyna oraz jej okolice znajdują się wśród wytypowanych przez ekspertów terenów, mogących stać się obszarami uzdrowiskowymi. Dane Sanepidu wskazują, że Kościerzyna mieści się w przyjętych normach.
Rejon uzdrowiskowy miałaby powstać w okolicach Szpitala Specjalistycznego – byłaby to tzw. strefa A. Natomiast pozostałe strefy przeznaczone byłyby na działalność usługową, związaną bezpośrednio z uzdrowiskiem.

ZAGŁOSUJ W NASZEJ SONDZIE!!! – CZY KOSCIERZYNA POWINNA UZYSKAĆ STATUS UZDROWISKA?

?b?Rozmowa ze Zdzisławem Czuchą, burmistrzem Kościerzyny na temat pomysłu nadania miastu rangi uzdrowiska. Rozmowa ukazała się na łamach ?Gryfa Kościerskiego? w dniu 2 lutego 2001 roku. ?/b?

?b?- Jakie pan widzi perspektywy rozwoju Kościerzyny w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat??/b?

- Kościerzyna oraz okoliczny teren jest obszarem z dużymi tradycjami, które są silnie zakorzenione w mieszkańcach tego regionu. Te tradycje zawsze charakteryzowały Kaszubów, którzy sami dążyli do postawionych przez siebie celów. Taka postawa jest zakodowana w naszej świadomości i jednocześnie zmusza nas do działania. Nasza społeczność nie czeka na to, że coś się jej da, tylko sama stara się to osiągnąć. Myśląc o rozwoju naszego miasta trzeba mieć to na względzie. Dlatego też, aby rozwijać się musimy poszukać takiego produktu, który będzie nas wyróżniał od wielu podobnych małych miasteczek. Musi on być czymś wyjątkowym, co będzie przyciągało na ten teren nie tylko mieszkańców naszego kraju, ale również gości z zagranicy.

?b?- Aby to zrealizować trzeba mieć konkretny pomysł. Czy miasto posiada taki produkt, o którym pan wspomniał??/b?

- Sądzę, że tak. Myślimy, że takim markowym produktem, który z pewnością wyróżniłby Kościerzynę byłoby nadanie naszemu miastu statusu uzdrowiska. Wiem, że jest to proces długofalowy i czeka nas ogromny wysiłek, by to wszystko osiągnąć. Jesteśmy dopiero w fazie projektu i nie mamy jeszcze sprecyzowanych wszystkich szczegółów. Osobiście uważam, że posiadamy duży potencjał, by stworzyć na tym terenie uzdrowisko. Odważę się nawet powiedzieć, że uzdrowisko ożywiłoby nie tylko samą Kościerzynę ale również różnego rodzaju instytucje oraz okoliczne miejscowości, a przede wszystkim ich mieszkańców. Mam tu na myśli głównie rolników, którzy swoje gospodarstwa mogą w takim przypadku przekwalifikować na kwatery agroturystyczne.

?b?- Wspomniał pan o dużym potencjale, który może przyczynić się stworzenia uzdrowiska. Moze pan podać konkretne przykłady.?/b?

- Pierwszym sygnałem do realizacji tego pomysłu jest przede wszystkim posiadanie na terenie Kościerzyny profesjonalnej placówki medycznej jaką jest Szpital Specjalistyczny. Właśnie na jego bazie można myśleć o uzdrowisku. Wiadomo, że leczenie pacjenta nie kończy się w momencie wyjścia ze szpitala. I tutaj możemy wykorzystać okoliczne ośrodki wypoczynkowe, które przez wiele miesięcy świecą pustkami. Jeżeli miasto nasze będzie uzdrowiskiem, to właśnie tam ludzie ?reperujący? swoje zdrowie mogliby znaleźć zakwaterowanie. Innym wyjściem jest również baza noclegowa w gospodarstwach agroturystycznych. Kolejnym elementem, który motywuje nas do ubiegania się o status uzdrowiska jest projekt wybudowania kompleksu sportowo-rekreacyjnego. Wiadomo, że będzie on umiejscowiony w pobliżu Szpitala Specjalistycznego. Ten obiekt również będzie spełniał rolę placówki rehabilitacyjnej, z której skorzystają przyjezdni goście.

?b?- Wymieniony przez pana potencjał to przede wszystkim obiekty. A co z takimi elementami jak np. powietrze??/b?

- Wiadomo, że bez tego nie moglibyśmy nawet marzyć o uzdrowisku. Na szczęście klimat panujący na tym terenie w ostatnich latach nastraja nas optymistycznie. Niestety nie odkryto tutaj jeszcze żadnych wód leczniczych, jednak nasza woda jest bardzo dobrej jakości. Myślę, że ochrona środowiska postępuje w dobrym kierunku, a rozbudowa oczyszczalni ścieków przyczyni się do polepszenia tego stanu. Nasz pomysł nie kończy się na pobożnych życzeniach. Przeprowadziliśmy już pierwsze ekspertyzy dotyczące stanu naszego powietrza. Dzięki zmodernizowaniu systemu ciepłowniczego już po roku widać efekty tego posunięcia. Eksperci opierając się na przeprowadzonych badaniach zapewnili nas, że obecny stan powietrza, w żadnym wypadku nie powinien być przeszkodą w tym, by Kościerzyna stała się uzdrowiskiem

?b?- Dziękuję za rozmowę.?/b?

Rozmawiał Maciej Wajer

Autor artykułu: (wm)

Rozsiani po całym świecie

Friday, August 31st, 2001

Wynajmowanymi samochodami, koleją i autobusami Zygmunt Nagórski, emeryt podróżnik, przebył tysiące kilometrów po Australii. Spędził tam trzy miesiące, od marca do końca maja. Wszystko po to, by spełnić swoje podróżnicze marzenia.

Jeszcze przed wyjazdem w Starogardzie Gd. nawiązał kontakt z rodziną Pawła Burczyka z Australii. Po dotarciu do Mount Gambier spotkał się z ciepłym przyjęciem przez starogardzianina Pawła Burczyka.
- Chciałem zobaczyć jak Australia wygląda naprawdę – powiedział nam Zygmunt Nagórski. – Paweł pomógł mi niezmiernie w zorganizowaniu całej wycieczki. Muszę przyznać, że jechałem tam trochę w ciemno. Nikogo nie znałem, tylko on stał się bratnią duszą.
Dział Kultur Pozaeuropejskich
Podróż ta nie byłaby niczym niezwykłym, gdyby pan Zygmunt nie natknął się tam na Kociewiaków, którzy prosili go o kontakt z ich rodziną w Polsce. Cecylia Książek przekazała Z. Nagórskiemu dokumenty osobiste Mateusza Sumińskiego z Kociewia.
- Poprosiła mnie o to, bym przekazał je jego rodzinie – mówi Z. Nagórski. – Zacząłem więc szukać więcej kontaktów z ludźmi z Kociewia. Wiem, że jest ich tam wielu, tylko czasu miałem za mało.
Po powrocie do kraju przekazał dokumenty rodzinie i skontaktował się z Andrzejem Błażyńskim z Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gd. W 1998 roku powstał w nim Dział Kultur Pozaeuropejskich. Ma on na celu między innymi pokazanie innych kultur na ziemi kociewskiej, na przykład australijskiej.

Przez pryzmat Kociewiaków

- Od razu widziałem w tym okazję do nawiązania kontaktu z Kociewiakami poza Europą – mówi z entuzjazmem A. Błażyński. – Dla mnie jest to jeden z punktów zaczepienia do tworzenia czegoś podobnego do archiwum Kociewiaków, którzy mieszkają poza Europą. Oni mogą przyczynić się do przybliżenia kultury, w której sami się poruszają. Myślę, że będzie to wizerunek danej kultury pokazany przez pryzmat Kociewiaków. Zygmunt Nagórski rozpoczął, może trochę nieświadomie działalność, która jest moim teraźniejszym celem nadrzędnym.
Andrzej Błażyński ma na swoim koncie kilka ciekawych podróży. Odwiedził Azję oraz Afrykę, prowadził badania razem z ekspedycją archeologiczną w Sudanie.
- Podczas swoich podróży starałem się zwrócić uwagę na inne kultury – powiedział nam A. Błażyński. – Myślę, że jeśli uda się stworzyć planowane archiwum, przybliżymy ludziom mieszkającym tutaj na Kociewiu świat w sposób namacalny.

Listy wysłane w cztery strony świata

Przebywającym poza granicami Europy Andrzej Błażyński rozesłał listy z zaproszeniem do współpracy.
- Wybrałem około sześćdziesiąt nazwisk od Konstantego Rosenera z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego i kilka adresów, które dostarczył mi pan Nagórski – dodał A. Błażyński. – K. Rosener posiada listę Kociewiaków, którzy są rozsiani po całym świecie. Do każdego listu załączyłem pewne informacje o naszym mieście, informatory turystyczne i mapy naszych okolic. W ten sposób chcę zachęcić odbiorców do nawiązania kontaktu z ich małą ojczyzną jaką jest Kociewie.
Do tej pory listy otrzymali mieszkający w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Chile, Australii i innych krajach pozaeuropejskich. Ci, którzy zdecydują się odpowiedzieć otrzymają zaproszenie na Kongres Kociewski. Najbliższy będzie miał miejsce w 2005 roku.

Eksponaty z różnych kultur

- Spodziewam, że będzie duże zainteresowanie ze strony Kociewiaków w świecie – ma nadzieję A. Błażyński. – W planie są cykliczne spotkania tych ludzi tutaj w Starogardzie. Moim zamiarem jest stworzenie Instytutu Kociewskiego, który będzie interesował się Kociewiakami na świecie.
Koncepcja ta ma mieć fizyczny wymiar w postaci wystawy zbiorów dostarczonych przez współpracujących z całego świata. Według założeń A. Błażyńskiego, będą to, eksponaty z różnych kultur jak i też fotografie, filmy i przedstawienie sylwetek emigrantów z Kociewia.

Autor artykułu: Krzysztof Korczak

Rozmowa tygodnia. Unikalne kolekcje

Friday, August 31st, 2001

Z Jadwigą Klim, opiekunem zbiorów wiślanych w Muzeum Wisły w Tczewie rozmawiamy o pracy muzeum.

  • Jakie wystawy można zobaczyć w Muzeum Wisły w Tczewie?

    - Są wystawy stałe i czasowe. Wystawy stałe to “Łodzie ludowe dorzecza Wisły”, na której zgromadzono najbogatszą w kraju kolekcję tradycyjnych łodzi ludowych oraz “Dzieje żeglugi wiślanej”, na podstawie której prześledzić można rozwój zagospodarowania Wisły i jej dorzecza przez człowieka. Charakter stały ma również wystawa “Dzieje kajakarstwa polskiego” prezentująca rozwój tej formy uprawiania turystyki od jej początków do czasów powojennych. Ekspozycjami długoterminowymi są “Mennonici w Polsce” oraz “Tczew w archiwaliach i starej fotografii”. W oddzielnej sali prezentowane są małe ekspozycje etnograficzne, kociewskie, przedstawiające wyroby artystyczne oraz przedmioty codziennego użytku – “Sztuka ludowa rodziny Wespów”, “Święty Wojciech w malarstwie na szkle Wojciecha Lesińskiego”, “Miejsca kultu świętego Wojciecha w fotografii Tadeusza Magdziarza”. Typowymi wystawami czasowymi są prezentowane obecnie “Parowce odrzańskie w fotografii komandora Mieczysława Wróblewskiego” oraz “Delta Wisły w kartografii XIX i XX wieku ze zbiorów Muzeum Wisły w Tczewie”.

  • Dlaczego muzeum jest w pewnym stopniu placówką charakterystyczną?

    - Najważniejszym czynnikiem wpływającym na wyjątkowość Muzeum Wisły jest przypisanie nazwy i działalność muzeum jednej, konkretnej rzece. W Polsce i Europie istnieje sporo muzeów zajmujących się problematyką rzeczną, ale na ogół jest ona jedynie fragmentem szerszej działalności muzeum. Placówek leżących nad daną rzeką i jej całkowicie poświęconych jest stosunkowo niewiele. Muzeum Wisły było pierwszą tego typu instytucją w Polsce.

  • Jakie są plany muzeum na przyszłość?

    - Już we wrześniu w ramach II Międzynarodowego Festiwalu Działań Teatralnych i Plastycznych Tczew-Europa, w muzeum obejrzeć będzie można autorską wystawę prof. Teresy Miszkin, a w październiku wystawę pt. “Pejzaż kwiatowy” przygotowaną przez Środowiskowy Dom Samopomocy w Tczewie. W dalszej przyszłości mieszkańców Tczewa z pewnością zainteresuje wystawa fotograficzna pt. “Album tczewski 1900-1945″ przygotowana przez Józefa Golickiego. Oprócz działalności wystawienniczej, muzeum prowadzi także działalność edukacyjną, czego przykładem były zajęcia o tematyce ekologicznej przygotowane dla uczniów szkół podstawowych w czasie ferii zimowych. W planach mamy znaczne rozszerzenie naszej oferty oświatowej. Opierając się na nowych programach szkolnych przygotowaliśmy propozycje tematyczne lekcji muzealnych dla starszych klas szkół podstawowych i gimnazjalnych. Dla młodszych dzieci chcemy zorganizować konkurs oparty na informacjach, które zdobędą w czasie zwiedzania muzeum.

  • Co dzieje się w muzeum poza organizowaniem wystaw i prowadzeniem działalności edukacyjnej?

    - W pomieszczeniach muzeum odbywa się wiele spotkań. Tradycją stały się zapoczątkowane właśnie tutaj Sympozja Hydrotechniczne i Sympozja Wiślane organizowane od kilku lat. Nie zawsze odbywają się one w naszych salach, ale zawsze z udziałem naszych pracowników. Muzeum współpracuje z organizacjami społecznymi w tym z Nadwiślańskim Klubem Krajoznawczym “Trsow” czy też Stowarzyszeniem Dorzecza Wisły “Wisła”, które u nas mają swoje siedziby.

    Autor artykułu: Anna Szramka

  • Kaskaderzy przyjadą za rok

    Thursday, August 30th, 2001

    Gwałtowna ulewa, jaka przeszła nad Tczewem w poniedziałek, przeszkodziła w przeprowadzeniu imprezy na miejscowym stadionie, w której z pokazami mrożącymi krew w żyłach miała wystąpić międzynarodowa grupa kaskaderska Flit Caskaders Team. Mimo niesprzyjającej aury na tczewskim obiekcie pojawili się chętni do obejrzenia przewidzianych w pokazie skoków samochodami, motocyklami, przez płonące obręcze i wielu innych zapowiadanych atrakcji.

    Z obawy o zdrowie, a nawet życie aktorów widowiska, organizatorzy przełożyli imprezę na dzień następny. Aura nie zmieniła się jednak na lepszą i pokaz ponownie nie doszedł do skutku.
    - Szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć popisów – powiedzieli nam Piotr Czykierda z Tczewa oraz Stanisław Burczyk z pobliskiego Łukocina – Mam nadzieję, że kiedyś będę miał okazję zobaczyć w akcji tę grupę – dodał S. Burczyk.
    - Tym, którzy kupili bilety zwróciliśmy pieniądze, jednocześnie zapraszając na najbliższy pokaz w Malborku – powiedział nam Piotr Komorowski, kierownik d/s organizacyjnych i reklamy grupy kaskaderskiej. – Na pewno zawitamy do Tczewa w przyszłym roku – dodał.

    Autor artykułu: Zbigniew Brucki

    Idea 2 Gdynia Sailing Days

    Thursday, August 30th, 2001

    W drugim dniu regat Idea 2 Gdynia Sailing Days do walki włączyły się jachty klasy 730. Trzy z nich od razu połamały maszty i musiały wycofać się z regat.

    Wczoraj północno zachodni wiatr nieco spuścił z tonu (5 stopni B), ale żeglugę utrudniała utrzymująca się na Zatoce Gdańskiej bardzo wysoka fala. W tych trudnych warunkach najlepiej radził sobie Maciej Grabowski (YKP Gdynia i Złoty Team 2004). ,Garb” pozostał jedynym niepokonanym żeglarzem wśród prawie 400 uczestników regat. Nowo kreowany mistrz Europy w klasie Laser wygrał wszystkie pięć wyścigów.

    Sztuka ta nie udała się nawet mistrzowi świata w klasie Finn Mateuszowi Kusznierewiczowi, który w piątym wyścigu został pokonany przez Wacława Szukiela. Obaj po zakończeniu festiwalu żeglarskiego w Gdyni udadzą się do USA, gdzie w okolicach Bostonu przygotowywać się będą przez prawie trzy tygodnie do mistrzostw świata.

    Pozycje liderów utrzymali: klasie 49er Paweł Kacprowski i Paweł Kuźmicki i w klasie 470 Tomasz Stańczak i Tomasz Jakubiak. W klasie Tornado najszybciej żeglują Rosjanie Andrew Kiriluk i Walery Uszakow.

    Zmienił się natomiast lider w klasie jednostek morskich IMS. Wczoraj firmowy jacht Promo Sailing Group “Scorpio”, za sterem którego siedział Adam Selonke wygrał dwa wyścigi i wysunął się na czoło stawki. Zmienić wyniki próbował jeszcze Marek Muzykiewicz ze Szczecina, który złożył do jury na “Scorpio” protest, ale komisja go odrzuciła. “Sampo” Muzykiewicza żegluje na drugim miejscu, a prowadząca po pierwszym dniu “Aguilla” Czesława Perlickiego spadła na czwartą pozycję.

    Autor artykułu: (sus)

    Ich Troje wśród tłumów

    Thursday, August 30th, 2001

    Najpopularniejszy zespół sezonu letniego w Polsce: Ich Troje w najbliższy poniedziałek będzie ponownie gościł w Słupsku. Ich pierwszy koncert, który odbył się w lipcu, ściągnął do hali Gryfii tłumy fanów.

    - Hala mieści 2200 osób – mówi Joanna Kubacka, szefowa słupskiego Impresariatu Teatralnego, który był głównym współorganizatorem koncertu. – Podczas lipcowego koncertu była pełna, a jeszcze byli chętni. Dlatego zdecydowaliśmy się na zorganizowanie kolejnego.
    Zespół Ich Troje tworzą przede wszystkim trzy osoby: Michał Wiśniewski, Jacek Łągwa i Justyna Majkowska. W tym składzie śpiewają od kwietnia 2001 r. Pierwszą płytę Ich Troje wydali w 1996 roku, ale tak niezwykłą popularność zdobyli dopiero w tym roku. Grupę wypromował program 2 Telewizji Polskiej. Teraz głośno o nich wszędzie. “A wszystko to, bo ciebie kocham…” słychać w każdym prawie pubie i każdym programie radiowym.

    Bilety na koncert w cenie 25 zł rozprowadza kasa słupskiego impresariatu, mieszczącego się przy ul. Jana Pawła II.

    Autor artykułu: (JJ)

    Atrakcyjna dla inwestorów

    Wednesday, August 29th, 2001

    Obszar specjalnej strefy ekonomicznej w Starogardzie jest atrakcyjny dla inwestorów i powinien przyciągnąć inwestorów, twierdzi poseł AWSP, Jan Kulas.

    Decyzję o włączeniu do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej terenu w Starogardzie, o powierzchni około 29 ha, podjął ostatnio rząd. Strefy przyciągają inwestorów ulgami podatkowymi. Od tego, kto i ile będzie gotów zainwestować w starogardzki obszar strefy, zależy m.in. poprawa sytuacji na lokalnym rynku pracy.
    Zdaniem posła Kulasa nowy rząd, który zostanie wyłoniony po wyborach parlamentarnych również będzie dążył, aby strefy dobrze funkcjonowały. Stwarzają one bowiem nowe miejsca pracy, a walka z bezrobociem jest jednym z największych problemów w kraju. Rząd twierdzi, że w starogardzkim obszarze strefy zatrudnienie znajdzie 1300-1500, w pierwszych latach jej działalności. Nakłady inwestycyjne wyniosą na tym terenie, według szacunków rządu, około 240 mln zł.
    - O potencjalnych inwestorach można będzie więcej powiedzieć w październiku, na razie nie chcą ujawniać więcej na ten temat – informuje starosta starogardzki Andrzej Grzyb, jeden z inicjatorów poszerzenia PSSE o grunty w Starogardzie.

    Kapitał zagraniczny

    W latach 1995-97 ustanowiono w Polsce 17 specjalnych stref ekonomicznych, któreych funkcjonowanie ustalono na okres 20 lat. Działający w nich przedsiębiorcy mają parwo do korzystania z pomocy publicznej w formie zwolnień podatkowych. Do tej pory w strefach rozpoczęło działalność około 250 przedsiębiorstw. Większość inwestycji stanowi kapitał zagraniczny, dominuje: amerykański, niemiecki i japoński.

    Efektywna strefa

    Jan Kulas
    poseł AWS-P

    - Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna należy do trzech, spośród kilkunastu, najbardziej efektywnych stref w skali kraju. Jest ona bardzo dobrze zarządzana i przykład rozwoju oraz bardzo udanego, całkowitego zagospodarowania terenu w Tczewie potwierdza ten fakt. W tej sytuacji również teren strefy w Starogardzie jest atrakcyjny dla inwestorów i powinien przyciągnąć przedsiębiorców.

    Autor artykułu: (M.J.)