W piątek w Gdańsku wystartował 10. Festiwal Polskich Teledysków Yach Film. Po raz pierwszy bogaty przegląd krajowy pokazujący całą zeszłoroczną produkcję został wzbogacony o selekcję najlepszych realizacji z całego basenu Morza Bałtyckiego.
Pierwszy dzień festiwalu rozpoczął się od konferencji prasowej w Nadbałtyckim Centrum Kultury.
- Polski wideoklip przestał być zjawiskiem chałupniczym – powiedzał dyrektor festiwalu Yach Paszkiewicz. – Pomimo zmian koniunktury w telewizji, trudności w pozyskaniu kapitału i dostaniu się na antenę, polskich wideoklipów jest coraz więcej. Jeszcze nigdy nie powstawało ich 200 rocznie.
Paszkiewicz za odwagę w prezentowaniu polskich wideoklipów chwali głównie polski oddział telewizji Viva.
- Polska MTV posługuje się kategoriami zaczerpniętymi ze źródeł angloamerykańskich, mocno ograniczanych cenzurą obyczajową – dodaje Yach. – Viva, będąca mutacją niemieckiej stacji, nie zna pojęcia czasu odpowiedniego lub nieodpowiedniego.
Jutro i pojutrze swoje podwoje dla fanów muzycznego klipu otwiera Multikino w Gdańsku Wrzeszczu. Dzisiejsze pokazy trwają od godz. 12 do 21, jutro od 14 do do 18. Na parkingu Multikina projekcja konkursowych klipów połączona będzie z koncertem zespołu VooVoo.
Magda Kunicka
organizatorka festiwalu
- O tym że nagroda Yacha może znaczyć wiele dla twórcy teledysków, wiedzieliśmy od dawna. Na tym polegał pomysł festiwalu. Jednak prawdziwy sens Yach Filmu objawił się, kiedy w zeszłym roku nagrodę za debiut zdobył wolny strzelec, niespełna 18-letni Michał Matczak. Teraz Michał dostał stypendium w jednej z najlepszych amerykańskich uczelni filmowych. Ma zadatki na gwiazdę teledysku i możliwości, by nią się stać.
Autor artykułu: (tor)