Archive for October, 2001

Święto pamięci

Wednesday, October 31st, 2001

Początek listopada przypomina jedną z największych tajemnic wiary – tajemnicę obcowania świętych. Śmierć nie przerywa więzi żyjących z umarłymi, ale jak naucza Kościół – umacnia ją. Ci, którzy odeszli już z tego świata, pomagają żyjącym, a żyjący modlitwą mogą wspierać tych, co odeszli.

1 listopada

1 listopada Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych.
W początkach chrześcijaństwa – w obawie przed bałwochwalstwem – oddawano cześć tylko Panu Bogu, Jezusowi i Duchowi Świętemu.

W II wieku pojawił się kult męczenników. Stawiano im nagrobki, a na ich grobach odprawiano obrzędy liturgiczne. Od IV wieku można już mówić o kulcie wyznawców, tzn. nie tylko tych, którzy męczeńsko oddali życie za wiarę, ale wsławili się świętym życiem.
Bezimiennych męczenników za wiarę było tak wielu, że Kościół wschodni w Antiochii zapoczątkował obchodzenie ich wspomnienia w niedzielę po zesłaniu Ducha Świętego, nazywając uroczystością Wszystkich Świętych Męczenników. Na Zachodzie myśl tę urzeczywistnił papież św. Bonifacy IV, który w 609 r. poświęcił Panteon, istniejącą do dziś świątynię pogańską jako kościół ku czci Matki Bożej i Świętych Męczenników. Potem tytuł tej świątyni rozszerzono na Matkę Bożą, Męczenników i Wszystkich Sprawiedliwych. Papież Jan XI w 835 r. ustanowił na 1 listopada osobne święto ku czci Wszystkich Świętych.

2 listopada

2 listopada w kalendarzu liturgicznym nazywany jest Wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych. W Polsce nazywany również Dniem Zadusznym. Ten dzień przypomnieć ma prawdę o tym, iż modlitwami, umartwieniami i dobrymi czynami można przyjść z pomocą wszystkim zmarłym pokutującym w czyśćcu.
Prawdę o istnieniu czyśćca ogłosił Kościół jako dogmat na soborze w Lyonie w 1274 r., a szczegółowo wyjaśnił Sobór trydencki (1545-1563). Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych wprowadził – w dzień następujący po uroczystości Wszystkich Świętych – św. Odilon (+1048), opat słynnego francuskiego klasztoru benedyktynów w Cluny. Bardzo szybko pomysł ten przyjął się w całym Kościele.

W niektórych krajach, na przykład we Włoszech, w których 2 listopada jest dniem wolnym od pracy, uroczystości na cmentarzach odbywają się właśnie 2 listopada.

Śmierć w innych kulturach

Hinduizm. Ciało zmarłego – owinięte w białą bawełnę – pali się na ulicy ustawiając wysoki stos. Prochy zmarłych, a niekiedy i dopiero nadpalone ciała, zmiata się do wód Gangesu. Nigdzie nie rozpala się tak wielu płonących stosów jak w Pashupatinath (Nepal) i w Waranasi (Indie). To święte miejsca hinduizmu. Zewsząd ściągają tam starcy, którzy czują nadchodzącą śmierć. Jeszcze sto lat temu wdowę palono żywcem razem ze zmarłym mężem. Zwyczaj ten, choć oficjalnie zdelegalizowany, bywa jeszcze praktykowany.

Islam. Słowo Bóg jest pierwszym, które muzułmanin słyszy po narodzeniu i powinno być ostatnie, jakie wymówi przed śmiercią.
Muzułmanów zachęca się, by nie smucili się zbyt długo. Śmierć nie jest bowiem kresem życia. Dzięki łasce Boga wszyscy, którzy są mu prawdziwie poddani, będą cieszyć się życiem po śmierci.
Muzułmanie nawiedzają groby swoich zmarłych w Polsce również
1 listopada.

Judaizm. Dla Żydów chwalebnym uczynkiem jest towarzyszenie zmarłemu w ostatniej drodze i wzięcie udziału w pogrzebie. W trumnie lub w grobie umieszcza się trochę ziemi z kraju Izraela, dzięki czemu nieboszczyk pochowany zostaje jak w Ziemi Świętej. Przy grobach świętych mężów Żydzi pozostawiają karteczki zapisane prośbami o wstawiennictwo u Boga. Zamiast kwiatów składają kamyki w nawiązaniu do czasów, gdy groby oznaczało się stosem kamieni.
Żydzi wierzą, że kiedy przyjdzie Mesjasz, ciała zmarłych zmartwychwstaną.

Autor artykułu: (kż)

Sejmik zlikwiduje trzy szpitale w Pomorskiem

Wednesday, October 31st, 2001

Sejmik Samorządowy Województwa Pomorskiego podjał uchwałę o likwidacji trzech szpitali. Nie oznacza to jednak, że pacjenci nie będą mogli się w nich leczyć.

Gdańsk
- szansa na sukces

Najlepsze perspektywy ma Szpital Kolejowy w Gdańsku, który od ok. dwóch lat bezskutecznie stara się wydzierżawić Zespoł Klinik Specjalistycznych Szpital Gdański. Spółka wynajmuje od szpitala część IV piętra, dwie sale operacyjne i pomieszczenia po dawnym pogotowiu, w których mieści się poradnia naczyniowa. Niepubliczna klinika oferuje pacjentom wysokospecjalistyczne zabiegi z zakresu chirurgii naczyniowej (unikatowe w Polsce północnej) oraz neurochirurgii. Pracuje na kontraktach z kasami chorych. Ubezpieczeni nie płacą za leczenie.

- Mimo że wykonujemy rocznie ok. 1800 operacji ortopedycznych (m. in. wszczepiamy ok. 300 endoprotez stawów biodrowych oraz kolan) i ok. 1000 zabiegów z zakresu chirurgii ogólnej, nie jesteśmy w stanie się utrzymać – mówi Michał Pawlak, dyrektor szpitala. – Koszty leczenia rosną, kontrakty są za niskie, szpital jest zadłużony na ok. 5 mln zł. Spółka Szpital Gdański zamierza unowocześnić szpital i zaoferować pacjentom metody leczenia, których nie stosują jeszcze pomorskie szpitale.
- 250 osobowa załoga akceptuje te plany – mówi dyrektor Pawlak. – Dla szpitala to szansa nie tylko na przetrwanie, ale i na sukces.

Dzierżążno
- potrzebne chorym

Dyrektor Arkadiusz Szalewski objął rządy w Gdańskim Centrum Rehabilitacyjnym w Dzierżążnie pod koniec czerwca br. Na dwóch oddziałach rehabilitacyjnych, w zakładzie opiekuńczo-leczniczym i na oddziale fizykoterapii jest łącznie 150 miejsc. Potrzeby na tego typu usługi medyczne są olbrzymie, chorzy czekają w wielomiesięcznych kolejkach.
- Szpital ma ogromne możliwości rozwoju i jest bardzo potrzebny pacjentom – twierdzi dyrektor Szalewski. – Problem w tym, że szpital z powodu kłopotów finansowych ma od roku zablokowane konto. Nowemu dyrektorowi udało się uzyskać zgodę pełnomocnika rządu ds. niepełnosprawnych na prowadzenie turnusów rehabilitacyjnych.

- Przy minimalnych nakładach zaoferujemy prawie 100 miejsc – twierdzi Arkadiusz Szalewski. – W odróżnieniu od szpitali zabiegowych, takich źródeł dodatkowego finansowania możemy mieć więcej.
Szpital ma ok. 6 mln zł długów, ale – zdaniem dyrektora – może się bilansować i zacząć zarabiać.

- Na bazie spółki pracowniczej zamierzamy utworzyć niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, 50 osób (ze 169- osobowej załogi) zadeklarowało kupno udziałów.
- Proces przekształcania się zaczął, w przyszłość patrzymy z optymizmem – mówią w Dzierżążnie.

Tczew
- związki protestują

Od kilku miesięcy mówiło się o prywatyzacji Obwodu Lecznictwa Kolejowego w Tczewie. Jednak pracowników, a głównie związkowców, zaskoczyła treść uchwały podjętej 15 października przez Sejmik Samorządowy Woj. Pomorskiego. Na jej mocy 1 grudnia w OLK wszczęta zostanie procedura likwidacyjna.

- Może się okazać, że to, co my z ogromnym trudem wypracowaliśmy, przekazane zostanie za marny grosz, komuś z zewnątrz – mówią Jadwiga Maliszewska i Józef Rulewski z NSZZ ,Solidarność” przy OLK w Tczewie. – Niedawno w szpitalu otwarty został nowy stacjonarny oddział rehabilitacyjny. Oddział jest jedyny tego typu w powiecie.
- Kto nam zagwarantuje, że powołany przez zarząd województwa likwidator nie zechce sprzedać sprzętu medycznego, który jest niezbędny, aby szpital mógł normalnie funkcjonować? – mówią pracownicy.

Dziś związkowcy zamierzają złożyć skargę na uchwałę sejmiku w sprawie likwidacji OLK.
- Mamy świadomość, że dla naszej firmy najlepszym wyjściem jest komercjalizacja, czy też dalej idąca prywatyzacja – powiedział nam Marek Praclewski, dyr. OLK w Tczewie.
- Idealnym wyjściem byłoby przejęcie jednostki przez Starostwo Powiatowe i powołanie spółki, w której powiat byłby udziałowcem – tłumaczy Aleksandra Fierko. – Taki sposób przekształcenia sprawdził się w przypadku Ełku i Kwidzyna. Ciąży na nas około 2,8 mln zł długu. Mamy jednak zabezpieczenie w majątku wielokrotnie przewyższające wierzytelność. Uruchomiliśmy procedury zmierzające do powołania spółki pracowniczej.

Autor artykułu: Jolanta Gromadzka-Anzelewicz,Krystyna Paszkowska

Cegielski wystartuje w Grand Prix 2002!

Wednesday, October 31st, 2001

Z ośmiu miejsc, które pozostały do obsadzenia w przyszłorocznym cyklu Grand Prix indywidualnych mistrzostw świata na żużlu, pozostały już tylko dwa.

Wczoraj biuro Międzynarodowej Federacji Motocyklowej, po uzgodnieniach z posiadającą prawa do organizacji GP firmą BSI, przyznało stałe karty na uczestnictwo we wszystkich turniejach w 2002 roku trójce Polaków – Sebastianowi Ułamkowi (Atlas Wrocław), Grzegorzowi Walaskowi (Radson Malma Włókniarz Częstochowa) i Krzysztofowi Cegielskiemu (Wybrzeże Gdańsk). Ponadto w gronie wybranych znaleźli się Matej Ferjan (Słowenia), Rune Holta (Norwegia) i Andreas Jonsson (Szwecja).

- Postanowiliśmy dać szansę młodym i obiecującym zawodnikom. Zależało nam także, aby federacje, gdzie speedway jest najbardziej popularny, miały w gronie uczestników po czterech reprezentantów. Stąd wybór trzech Polaków. Norwegowie i Słoweńcy, którzy zorganizują turnieje GP, muszą także otrzymać szansę oklaskiwania swoich zawodników. Dlatego wybraliśmy Holtę i Ferjana – powiedział John Postlethwaite, szef Benfield Sports International.

W każdym z dziesięciu turniejów pozostają jeszcze wolne dwie ,dzikie karty”.
Wiadomo także, że przyszłoroczne dwa turnieje Grand Prix – indywidualnych mistrzostw świata na żużlu odbędą się w Polsce – 25 maja w Bydgoszczy i 14 września w Chorzowie. W obu tych miastach turnieje Grand Prix zostaną zorganizowane również w 2003 i 2004 r. Organizatorem wszystkich trzech polskich edycji będzie BKS Polonia – potwierdził właściciel praw organizacji GP, Benfield Sport International.

- Jesteśmy zadowoleni i zaszczyceni. Jest to dla nas duże wyzwanie, a zarazem uznanie za dotychczasową organizację turniejów GP dla działaczy klubu, miejscowych władz i kibiców – powiedział dyrektor BKS Polonia, Tadeusz Chyliński.
Kalendarz Grand Prix 2002: 11 maja – Norwegia – Hamar; 25 maja – Polska – Bydgoszcz; 8 czerwca – Wielka Brytania – Cardiff; 22 czerwca – Słowenia – Krsko; 6 lipca – Szwecja – Sztokholm; 20 lipca – Czechy – Praga; 31 sierpnia – Szwecja – Goeteborg; 14 września – Polska – Chorzów; 28 września – Dania – Vojens; 26 października – Australia – Sydney.

Autor artykułu: Maciej Polny

Uroczystość poświęcenia krzyża

Wednesday, October 31st, 2001

Adam Bachleda – Curuś, były burmistrz Zakopanego i Piotr Bąk, wybrany wczoraj na to stanowisko przyjadą wraz z rodzinami 3 listopada br. na uroczystość poświęcenia repliki krzyża z Giewontu w brodwińskim kościele pw. Zesłania Ducha Świętego.

Krzyż będzie na stałe podświetlany. Dla wiernych przygotowano 300 litrów słynnej góralskiej kwaśnicy.

Uroczystość związana z poświęceniem daru zakopiańczyków dla Sopotu – repliki krzyża z Giewontu rozpocznie się o godzinie 15 na placu przed kościołem pw. Zesłania Ducha Świętego. 2 listopada od godziny 8 rano montowany tam będzie drewniany, zadaszony podest wielkości 6 na 9 metrów. Dla wiernych i gości przygotowano 400 miejsc siedzących. Dzień przed uroczystością do Sopotu autokarem przyjedzie 40-osobowy zespół ludowy ,Giewont”, a 3 listopada pociągiem – 54-osobowa reprezentacja społeczności góralskiej z byłym i obecnym burmistrzem Zakopanego. Tego dnia dojadą też Kaszubi: 30-osobowy chór oraz przedstawiciele stowarzyszeń kaszubsko – pomorskich. O godzinie 13.35 na gdańskim lotnisku w Rębiechowie wyląduje samolot z prymasem Polski, kardynałem Józefem Glempem, który będzie przewodniczył uroczystej mszy. W Sopocie witany on będzie chlebem i solą. Podczas mszy wierni usłyszą czytanie po kaszubsku i po góralsku, a po uroczystości każdy będzie miał okazję skosztować góralskiej kwaśnicy.

- Ugotujemy jej 300 litrów – mówi Edward Putrycz, właściciel chaty góralskiej Harnaś. – Przygotujemy też pieczywo i smalec.
We wnętrzu kościoła obejrzeć będzie można wystawę: filatelistyczną zatytułowaną ,Motywy chrześcijańskie w filatelistyce” i plastyczną, przygotowaną przez dzieci.

Autor artykułu: (vera)

Pozarządowcy we Francji

Wednesday, October 31st, 2001

Do kraju powrócili przedstawiciele pomorskich organizacji pozarządowych, którzy brali udział w Polsko-Francuskim Kongresie Organizacji Pozarządowych, który odbywał się w Limoges. Spotkanie odbywało się w ramach współpracy regionów europejskich.

W skład polskiej reprezentacji wchodzili również przedstawiciele gdyńskich organizacji. Podczas obrad uczestnicy kongresu wymieniali się doświadczeniami w pracy w Polsce i Francji.

Jednym z tematów kongresu było przypadające w tym roku 100-lecie organizacji pozarządowych we Francji.

– Z całą pewnością wyjazd naszej grupy do Francji przyniósł wiele korzyści – powiedział Wojciech Girucki z Gdyńskiego Centrum Organizacji Pozarządowych. – Przedstawiciele gdyńskich organizacji powrócili do kraju z wieloma nowymi pomysłami, które mam nadzieję już niedługo zmienią się w konkretne projekty.

Autor artykułu: (pac)

Stanęła nowa suwnica

Wednesday, October 31st, 2001

Nad terenem Stoczni Gdynia SA ponownie góruje największa w Europie suwnica. Jest jeszcze większa i silniejsza niż jej poprzedniczka. Jutro przejdzie pierwszy chrzest wytrzymałości na bardzo silne podmuchy wiatru.
Operacja stawiania trwała 30 godzin.

- Dzięki niemal bezwietrznej pogodzie, całość przebiegała bez komplikacji – mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik Stoczni Gdynia SA.

Bardzo silny wiatr ma za to przyjść dzisiaj w nocy. Pracownicy zakładu oczekują go z niepewnością. Według dyżurnego synoptyka Instytutu Meteorologii i Gospodarki Morskiej w Gdyni, w nocy ze środy na czwartek wiatr może momentami osiągnąć prędkość ponad 120 km/h.
- Ze względu na te okoliczności, suwnica jest dodatkowo zabezpieczona kilkoma stalowymi linami zakotwiczonymi w grunt – zapewnia Mirosław Piotrowski. – Mimo tego cień obawy pozostaje.

Według jednego z pracowników spółki, wiatr przyszedł o kilka dni za wcześnie.
- Ważąca ok. 1 tys. ton górna belka nie została jeszcze dospawana do nóg. Może nie wytrzymać naporu wiatru – dodaje.

Przypomnijmy, że to właśnie wiatr wiejący chwilami z prędkością 180 km/h powalił na początku grudnia 1999 roku poprzednią konstrukcję. Od jednej z nóg oderwała się kotwica, spowodowało to jej przesunięcie po torowisku. Konstrukcja rozjechała się i runęła. Na szczęście jednak nikomu nic się nie stało.

Autor artykułu: (mc)

W Warmińskich zwolnią sto osób

Tuesday, October 30th, 2001

W wyniku tegorocznego skupu w Warmińskich Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Kwidzynie straty zakładu są tak duże, że postanowiono zwolnić ok.100 pracowników.
Podczas spotkania Zespołu Problemowego ds. Rolnictwa działającego przy Radzie Powiatu Kwidzyńskiego rozmawiano o kłopotach firmy.
– Dla nas najważniejszym okresem jest sezon groszkowo-fasolkowy, który stanowi niemalże 65 proc. skupu rocznego. Nasze plany mówiły o skupie ponad 16 tys. ton tych produktów, a zgromadziliśmy niecałe 10 tys. ton – mówi Jerzy Bieluszewski, dyrektor ds. technicznych WZPOW.

Dyrektor podkreśla, że dla zakładu jest to porażka, jakiej nie notowano od bardzo dawna. Straty WZPOW są nie do odrobienia, jednak trudno określić ich rozmiary.
- Obecnie odbywa się mniej istotna dla zakładu druga część sezonu, w której firma szukać będzie możliwości powetowania strat poniesionych na groszku i fasolce. Jak dotąd bardzo dobrze przebiega skup marchwi i pora – mówi J. Bieluszewski.
W Warmińskich nie mówi się już o rozwoju przedsiębiorstwa, a właściciel większościowego, ponad 70 proc. pakietu udziałów, spółka Naturis z Warszawy, chce skoncentrować się na lepszym wykorzystaniu potencjału firmy.
- Musimy ciągle obniżać koszty produkcji – dodaje J. Bieluszewski.

Autor artykułu: (fox)

Przeciw odleżynom

Tuesday, October 30th, 2001

Malborski szpital otrzymał w darze od Stacji Socjalnej Johannitów wodny materac przeciwodleżynowy.
- Po raz pierwszy będziemy mogli korzystać z tego typu materaca. Jest to bardzo dobry sprzęt, który na pewno przyda się w szpitalu. Do tej pory dysponowaliśmy materacem pneumatycznym, jednak był on już bardzo wyeksploatowany – mówi Włodzimierz Hryniewiecki-Fiedorowicz, wicedyrektor ds. medycznych Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Malborku.

Z materaca będą korzystali pacjenci obłożnie chorzy.
- Składa się on z kilku części, m.in. z dwóch poduszek. Jedna umieszczona jest pod głową pacjenta, druga pod nogami. Pomiędzy nimi znajduje się wkładka z wodą, na której dodatkowo umieszcza się urządzenie do jej podgrzewania oraz termometr. Działa ono na podobnej zasadzie jak poduszka elektryczna. Ponadto pulsowanie wody pomaga, ponieważ podłoże w żadnym miejscu nie uciska osoby leżącej – wyjaśnia Renata Socha, pielęgniarka oddziałowa. – Obecnie na oddziale mamy dwóch pacjentów, którzy będą mogli skorzystać z tego materaca. Sprzęt ten bardzo nam się przyda.

  • Rodzaje

    Na rynku dostępne są trzy rodzaje materaców: pneumatyczne, wodne o zmiennym ciśnieniu wypełnienia komór oraz granulowane.
    W. Hryniewiecki-Fiedorowicz wyjaśnia, że materac nigdy nie powinien idealnie przylegać do ciała, by nie powodować powstawania ran. W przypadku materaca z zawartością granulatu treść przesuwa się wraz ze zmianą nacisku pacjenta. Zaletą materaca wodnego jest to, że jest dzielony na komory. Ciśnienie wody wypełniającej poszczególne komory można regulować w zależności od potrzeb. Materac dopasowuje się do pozycji ciała pacjenta. Istnieje również możliwość podgrzewania temperatury wody, ponieważ znajduje się tam również poduszka elektryczna.

  • Niosą pomoc
  • Jerzy Fryc
  • kierownik biura Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej

    – Stacja socjalna, nad którą sprawujemy nadzór, zajmuje się opieką nad potrzebującymi mieszkańcami miasta i gminy Malbork. Pomagamy wszystkim bez względu na obywatelstwo, religię i pozycję społeczną. Robimy to z potrzeby serca.
    Od początku działalności stacji wspomagamy malborski szpital. W miarę możliwości przekazujemy różnego rodzaju lekarstwa, bandaże oraz sprzęt medyczny. Przyjęliśmy zasadę współpracy z lekarzami. Każdy z nich ma u nas swoją półkę, na której znajdują się interesujące ich lekarstwa. Przychodząc tu od razu wiedzą, co mogą zapisać swoim pacjentom.
    Johannici wyposażyli stację w niezbędny sprzęt i materiały medyczne. Kupili również samochód osobowy, potrzebny do obsługi placówki.
    Obecnie w stacji pracują dwie pielęgniarki.

    Autor artykułu: (jotka)

  • Głos świętego Jana

    Tuesday, October 30th, 2001

    Parafianie z kościoła św. Jana Chrzciciela otrzymali pierwszy numer gazety parafialnej ,Głos świętego Jana”.
    - Wydawanie takiego pisma to bardzo dobry pomysł, za który jesteśmy wdzięczni nowemu proboszczowi ks. Krzysztofowi Misiowi – mówi Ludwik Orczyk. – Cenne są wiadomości o życiu parafii. Informacje o osobach, które działają na rzecz naszej wspólnoty, traktuję jak podziękowanie za ich trud. Z zainteresowaniem przeczytałem o wyborach do Zgromadzenia Duszpasterskiego i Rady Parafialnej.

    Danuta Rogalska ma nadzieję, że dzięki pismu wierni będą bardziej związani z parafią.
    - Gdy więcej wiemy o niej, jest nam bliższa – wyjaśnia. – Kontakty między parafianami nie powinny się ograniczać tylko do uczestnictwa we mszy świętej. Musimy ze sobą rozmawiać, aby być coraz lepszymi dla siebie.
    W gazeta parafialna zawiera list ks. proboszcza, artykuł o wizycie arcybiskupa Stefana Wyszyńskiego w Malborku w 1960 roku oraz teksty o ministrantach i Parafialnym Zespole Charytatywnym Caritas.

    Autor artykułu: (G.W.)

    Jeźdźcy w pogoni za lisem

    Monday, October 29th, 2001

    Malownicze okolice Kręga i Żabna stały się trasą tradycyjnego biegu myśliwskiego z okazji św. Huberta, zorganizowanego przez sekcję jeździecką Agro Kociewia. Główne trofeum zdobył Zenon Sobiecki.

    Jeźdźcy Agro Kociewia zorganizowali święto Huberta, patrona jeźdźców i myśliwych, jako pierwsi w powiecie starogardzkim. Sobotni bieg myśliwski rozpoczął się wyjazdem z hipodromu sekcji jeździeckiej Agro Kociewia. Prowadzącym jeźdźców, czyli mastrem, był Zbigniew Bartnicki, zamykającym kawalkadę jeźdźców – kontrmastrem, wielokrotny mistrz Polski w skokach przez przeszkody Tomasz Pacyński.
    Za jeźdźcami z sekcji oraz zaprzyjaźnionych klubów wyruszyły bryczki z zaproszonymi gośćmi. Jeźdźcy udali w kierunku Żabna, a potem Kręgskiego Młyna, gdzie nastąpiła przeprawa przez Wierzycę. Większość z nich przejechała bez problemów, jednak byli i tacy którzy zażyli niespodziewanej kąpieli. Po wyczerpującej próbie terenowej, uczestnicy biegu skorzystali z gościny państwa Renaty i Zdzisława Drężków. Były pączki oraz grzane wino. Pokrzepieni uczestnicy tradycyjnego biegu myśliwskiego ponownie przeprawili się przez rzekę i przez pola wrócili w okolice Kocborowa, gdzie rozegrano tradycyjną pogoń za lisem. W rolę lisa wcieliła się jedna z najlepszych amazonek na Pomorzu, Edyta Ossowska. Długo zwodziła uczestników gonitwy, jednak w końcu przechytrzył ją Zenon Sobiecki i to on zdobył upragnione przez jeźdźców trofeum. Potem wszyscy przenieśli się do kuźni na biesiadę.
    (WŁA)

    Autor artykułu: (WŁA)