Początek listopada przypomina jedną z największych tajemnic wiary – tajemnicę obcowania świętych. Śmierć nie przerywa więzi żyjących z umarłymi, ale jak naucza Kościół – umacnia ją. Ci, którzy odeszli już z tego świata, pomagają żyjącym, a żyjący modlitwą mogą wspierać tych, co odeszli.
1 listopada
1 listopada Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych.
W początkach chrześcijaństwa – w obawie przed bałwochwalstwem – oddawano cześć tylko Panu Bogu, Jezusowi i Duchowi Świętemu.
W II wieku pojawił się kult męczenników. Stawiano im nagrobki, a na ich grobach odprawiano obrzędy liturgiczne. Od IV wieku można już mówić o kulcie wyznawców, tzn. nie tylko tych, którzy męczeńsko oddali życie za wiarę, ale wsławili się świętym życiem.
Bezimiennych męczenników za wiarę było tak wielu, że Kościół wschodni w Antiochii zapoczątkował obchodzenie ich wspomnienia w niedzielę po zesłaniu Ducha Świętego, nazywając uroczystością Wszystkich Świętych Męczenników. Na Zachodzie myśl tę urzeczywistnił papież św. Bonifacy IV, który w 609 r. poświęcił Panteon, istniejącą do dziś świątynię pogańską jako kościół ku czci Matki Bożej i Świętych Męczenników. Potem tytuł tej świątyni rozszerzono na Matkę Bożą, Męczenników i Wszystkich Sprawiedliwych. Papież Jan XI w 835 r. ustanowił na 1 listopada osobne święto ku czci Wszystkich Świętych.
2 listopada
2 listopada w kalendarzu liturgicznym nazywany jest Wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych. W Polsce nazywany również Dniem Zadusznym. Ten dzień przypomnieć ma prawdę o tym, iż modlitwami, umartwieniami i dobrymi czynami można przyjść z pomocą wszystkim zmarłym pokutującym w czyśćcu.
Prawdę o istnieniu czyśćca ogłosił Kościół jako dogmat na soborze w Lyonie w 1274 r., a szczegółowo wyjaśnił Sobór trydencki (1545-1563). Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych wprowadził – w dzień następujący po uroczystości Wszystkich Świętych – św. Odilon (+1048), opat słynnego francuskiego klasztoru benedyktynów w Cluny. Bardzo szybko pomysł ten przyjął się w całym Kościele.
W niektórych krajach, na przykład we Włoszech, w których 2 listopada jest dniem wolnym od pracy, uroczystości na cmentarzach odbywają się właśnie 2 listopada.
Śmierć w innych kulturach
Hinduizm. Ciało zmarłego – owinięte w białą bawełnę – pali się na ulicy ustawiając wysoki stos. Prochy zmarłych, a niekiedy i dopiero nadpalone ciała, zmiata się do wód Gangesu. Nigdzie nie rozpala się tak wielu płonących stosów jak w Pashupatinath (Nepal) i w Waranasi (Indie). To święte miejsca hinduizmu. Zewsząd ściągają tam starcy, którzy czują nadchodzącą śmierć. Jeszcze sto lat temu wdowę palono żywcem razem ze zmarłym mężem. Zwyczaj ten, choć oficjalnie zdelegalizowany, bywa jeszcze praktykowany.
Islam. Słowo Bóg jest pierwszym, które muzułmanin słyszy po narodzeniu i powinno być ostatnie, jakie wymówi przed śmiercią.
Muzułmanów zachęca się, by nie smucili się zbyt długo. Śmierć nie jest bowiem kresem życia. Dzięki łasce Boga wszyscy, którzy są mu prawdziwie poddani, będą cieszyć się życiem po śmierci.
Muzułmanie nawiedzają groby swoich zmarłych w Polsce również
1 listopada.
Judaizm. Dla Żydów chwalebnym uczynkiem jest towarzyszenie zmarłemu w ostatniej drodze i wzięcie udziału w pogrzebie. W trumnie lub w grobie umieszcza się trochę ziemi z kraju Izraela, dzięki czemu nieboszczyk pochowany zostaje jak w Ziemi Świętej. Przy grobach świętych mężów Żydzi pozostawiają karteczki zapisane prośbami o wstawiennictwo u Boga. Zamiast kwiatów składają kamyki w nawiązaniu do czasów, gdy groby oznaczało się stosem kamieni.
Żydzi wierzą, że kiedy przyjdzie Mesjasz, ciała zmarłych zmartwychwstaną.
Autor artykułu: (kż)