Biesiada Kociewska, która odbyła się w Starogardzkim Centrum Kultury zgromadziła wiele osób, nic dziwnego wstęp na imprezę kosztował niewiele.
Każdy z gości, aby uczestniczyć w biesiadzie pn. ?Gościna wew chacie? zamiast okazania specjalnych zaproszeń czy kupowania biletów musiał przy wejściu na salę oskrobać przynajmniej jednego ziemniaka, z którego później Hanna Landowska i Mirosława Möller z Kapeli Kociewskiej piekły placki ziemniaczane dla wszystkich przybyłych na imprezę gości.
Drożdżówka i smalec
Cała impreza rozpoczęła się koncertem w wykonaniu starogardzkiej Kapeli Kociewskiej. Oprócz wspólnego muzykowania, tańczenia i opowiadania kociewskich dowcipów gwarą uczestnicy zabawy, którzy przejechali do Starogardu z różnych stron Kociewia mieli okazję skosztować regionalne potrawy. Na stole nie zabrakło drożdżówki czy chleba ze smalcem.
- Podczas biesiady było bardzo swojsko, właśnie tak jak być powinno na kociewskich imprezach – mówi Danuta Guzinska, dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury w Kaliskach. – Cieszę, że są jeszcze ludzie, którzy chętnie podtrzymują tradycje związane z regionem. Nie wolno pozowlić, aby one zanikły, a o regionie kociewskich nie było słychać. Trzeba je kultywować i dbać o nasz rodowód.
Obowiązek Kociewiaka
Najmłodszą uczestniczką zabawy była 1,5 roczna Karolina Grzemska. Przyjechała ze swoja rodziną z Nowego.
- Na biesiadę przyjechaliśmy z całą rodzina, bo to już stało się w naszym domu tradycją – mówi Wioletta Grzemska, mama Karoliny. – W kociewskiej biesiadzie bierzemy udział już po raz czwarty i z roku na rok jest coraz weselej. Jesteśmy Kociewiakami i uważamy, że uczestnictwo w takim wydarzeniu jest naszym obowiązkiem. Dzięki takim spotkaniom człowiek wzbogaca się o nowe wiadomości dotyczące naszego regionu i kultury.
Kapela Kociewska otrzymała od Gminnych Ośrodków Kultury w Kaliskach i Lubichowie rzeźby na znak przyjaźni i więzi jaka istnieje pomiędzy kapelą i miejscowościami.
Autor artykułu: SIK.