Archive for November, 2001

Św. Łucja odwiedza przyjaciół

Friday, November 30th, 2001

Dzisiaj w Trójmieście będzie można spotkać się z niezwykłymi gośćmi ze Szwecji – św. Łucją i jej orszakiem. Przybyły z Kalmaru – miasta zaprzyjaźnionego z Gdańskiem. W Szwecji św. Łucja jest symbolem adwentu – okresu poprzedzającego Boże Narodzenie.

W rolę świętej i jej otoczenia wcielają się dziewczęta, wybrane przez mieszkańców miasta. W bieżącym roku zwyciężyła w Kalmarze Emelie Herborn Olsson. Towarzyszą jej: Ludmilla Brandt, Pernilla Johansson, Pernilla Oredsson, Elin Svensson, Charlotte Wasteby i Kristina Wiehman. Dziewczęta liczą od 16 do 19 lat.

Dzisiaj o godz. 11 św. Łucja z orszakiem spotka się z Zarządem Miasta. W południe złoży wizytę w Szkole Podstawowej nr 14 przy ul. Kartuskiej.
O godzinie 16.30 ze św. Łucją, w wieńcu ze świec i w białych szatach, a także z jej towarzyszkami, będzie mógł spotkać się każdy. O tej porze wyruszą sprzed Zielonej Bramy na Długim Targu w Gdańsku, kierując się ku posągowi Neptuna. Następnie orszak powróci do Zielonej Bramy.

Autor artykułu: (K.N.)

Nagrody z podpisem Wałęsy

Friday, November 30th, 2001

Biało-czerwone schody z papierowymi postaciami i symbolami wydarzeń z lat 1944 – 1989, plakaty z podobizną Lecha Wałęsy, makiety pomnika Poległych Stoczniowców, albumy z wycinkami prasowymi – to tylko część ze 130 prac, które napłynęły na konkurs ,Drogi do wolności” zorganizowany przez Fundację Centrum Solidarności.

W historycznej sali BHP na terenie Stoczni Gdańskiej blisko czterdziestu uczniów i kilkoro nauczycieli z woj. pomorskiego otrzymało wczoraj nagrody za najlepsze prace. Inicjatorzy konkursu chcieli w ten sposób zainteresować młodzież historią. Pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem, więc FCS zamierza przekształcić konkurs w ogólnopolski, a także przygotować program edukacjny, w ramach którego będzie, np. zapraszać na spotkania z uczniami znane postacie związane z ,Solidarnością”.

- Wywiad z dziadkiem o życiu w PRL, który przygotowałem na konkurs, sprawił, że zamierzam lepiej poznać współczesną historię Polski – mówi Marcin Kozik, uczeń IV D, V LO w Gdyni, jeden z laureatów.

Autor artykułu: (jes.)

1:0 dla Żywca

Friday, November 30th, 2001

Do kasy miasta Gdańska nie wpłynie 15 milionów złotych tytułem odszkodowania za brak inwestycji w browarze Hevelius. Niekorzystny dla gminy wyrok w sprawie przeciwko Grupie Żywiec S.A. zapadł wczoraj w gdańskim Sądzie Okręgowym.

Sprawa ma swój początek w 1995 roku. Wtedy to spółka Brewpole kupiła od miasta udziały w browarze, stając się jego większościowym udziałowcem. Jeden z punktów umowy stanowił, iż Brewpole zainwestuje ,w sposób właściwy” 15 milionów dolarów w przedsiębiorstwo. Po kolejnych przekształceniach własnościowych właścicielem zakładu stała się Grupa Żywiec S.A. To przeciwko Żywcowi w 1999 roku wystąpiło miasto Gdańsk, żądając określonego w umowie odszkodowania za brak inwestycji. Brewpole bowiem nie wniosło własnego wkładu pieniężnego w przedsiębiorstwo. Inwestycje były realizowane z kredytu, który zaciągnął browar, a poręczała spółka Brewpole. Według miasta złamano w ten sposób zapis umowy z 1995 roku.
Ze względu na wagę sprawy do sporu włączyła się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Poparła ona stanowisko miasta, stwierdzając w piśmie procesowym, że ,Okoliczność bezsporna, że spółka Brewpole nie zainwestowała żadnych środków własnych, a inwestycje zostały w browarze poczynione w browarze z kredytu, który zaciągnęła spółka Hevelius Brewing Company jest dowodem niewykonania zobowiązania inwestycyjnego(…)”.

Sąd był jednak innego zdania.

- W ocenie sądu postępowanie dowodowe przeprowadzone w sprawie nie pozwala na stwierdzenie, by strony jednoznacznie stwierdziły, że wyłącznym źródłem finansowania umówionej inwestycji miał być majątek Brewpole – stwierdził sędzia Michał Gnatowski.
Według sędziego potwierdzają to zeznania Marka Kosteckiego i Henryka Woźniaka, którzy podpisywali umowę ze strony miasta.

- Z tego, co zeznali przed sądem nie wynikało, aby precyzowano z jakich środków mają być przeprowadzone inwestycje – mówił sędzia Gnatowski. – Świadkowie ci nie mieli interesu, aby zeznawać nieprawdę, nie są bowiem obecnie związani z żadną ze stron procesu.
Sąd nie dał natomiast wiary byłym pracownikom browaru, którzy mówili przed sądem, że podczas negocjacji Brewpole twierdziło, że zainwestuje ze środków własnych.
Niezadowolenia z wyroku nie krył Jan Zacharewicz, pełnomocnik miasta w procesie.

- Wyrok jest tragiczny. Nie oddaje on materiału dowodowego zebranego w sprawie – powiedział dziennikarzom na sądowym korytarzu.
Bardzo zadowolony był natomiast Nico Nusmeier, prezes Grupy Żywiec S.A., który przyjechał wczoraj do Gdańska.

- Zakończył się niepotrzebny spór, który wiele kosztował zarówno nas, jak i miasto Gdańsk – stwierdził Nusmeier. – Wychodzimy do miasta z propozycją aby raz na zawsze zakończyć tę sprawę. Trzeba się zastanowić, jaka będzie przyszłość terenu po browarze.

Autor artykułu: (wrób)

Dużo więcej

Thursday, November 29th, 2001

SŁUPSK. Tak wysokie podwyżki opłat za wodę zaskoczyły samych radnych. Głosowali jednak za. Twierdzą, że to ze względu na wejście w życie nowelizacji ustawy o ochronie środowiska. Od nowego roku za metr sześcienny wody zapłacimy o 41,3 proc, a za ścieki o 24,5 proc.

Zmiany w ustawie o ochronie środowiska mówią o odprowadzaniu 23 groszy za każdy metr sześcienny wody pobranej z gruntu do Urzędu Marszałkowskiego. Podobnie wzrosły obligatoryjne opłaty za odprowadzenie ścieków. W przyszłym roku za metr sześcienny wody użytkownicy gospodarstw domowych zapłacą 1,3 zł (dotychczas 0,92 zł), a za metr ścieków 2,49 zł (dotychczas 2 zł).

Wzrosły także stawki opłaty administracyjnej za wypisy i wyrysy z miejscowych planów zagospodarowania, opłaty targowe, podatki od nieruchomości, od środków transportowych i od posiadania psów.

Autor artykułu: cos

Udane zakończenie

Thursday, November 29th, 2001

Zwycięstwem 3:1 (2:1) nad Polarem Wrocław zakończyli swoje tegoroczne występy piłkarze Arki Prokom Gdynia. Środowe spotkanie oglądała najmniejsza liczba kibiców w tym sezonie. Na stadion pofatygowało się zaledwie około 1200 sympatyków Arki. Ale też mecz rozpoczął się wcześnie, bo o trzynastej.

- Oglądała nas garstka kibiców, jednak swoim gorącym dopingiem pomogli nam w odniesieniu tego ważnego zwycięstwa – powiedział trener Wiesław Pisarski.
Wynik meczu był niezwykle ważny dla dalszych losów gdyńskiej drużyny w II lidze. Dlatego też władze klubu zdecydowały się wysłać piłkarzy na dwudniowe zgrupowanie do Cetniewa. Choć stawka meczu była olbrzymia, piłkarze nie odczuwali presji.

- W każdym klubie, w którym do tej pory grałem, walczyliśmy o utrzymanie i każde spotkanie było niezwykle ważne – mówił po spotkaniu Michał Smarzyński. – Zresztą wiedziałem, że wygramy. Chciałem nawet postawić tysiąc złotych na nasze zwycięstwo u bukmachera, ale niestety w polskiej drugiej lidze nie można grać na pojedyncze spotkania – dodał.
Początek meczu nie zapowiadał jednak wygranej. W 5 min goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rafał Lis uprzedził Marka Rybkiewicza i z bliska zdobył pierwszego gola.

Jak później przyznawali sami piłkarze, ta bramka ich jeszcze bardziej zmobilizowała. Ale musiał upłynąć kwadrans, aby gospodarze złapali właściwy rytm gry. W 23 min po bardzo ładnej akcji żółto-niebiescy wyrównali. Sławomir Twardygrosz zagrał na prawą stroną do Smarzyńskiego, ten płasko zacentrował do Andrzeja Jasińskiego, który skutecznym strzałem zdobył swojego pierwszego gola w barwach Arki.

Chwilę później obrońca wrocławskiej drużyny, Andrzej Ignasiak, zagrał w polu karnym piłkę ręką, ale sędzia tego nie zauważył i nie podyktował “jedenastki”. Arka nie dawała za wygraną i raz po raz przeprowadzała groźne akcje. Polar też miał szansę. W 41 min Marcin Narwojsz groźnie strzelał z ostrego kąta, ale Jacek Wosicki stanął na wysokości zadania.
Gdynianie prowadzenie objęli przed samą przerwą. Najpierw piękną akcję lewą stroną przeprowadził Rafał Murawski, który ostatnio otrzymał powołanie od trenera Edwarda Klejndinsta na konsultacje kadry olimpijskiej. Po jego dokładnym podaniu Sławomir Kułyk, będąc w znakomitej sytuacji, źle trafił w piłkę. Na szczęście przejął ją na prawym skrzydle Mariusz Radoń. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Piotr Burlikowski nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

W 85 min i obrońcy, i bramkarz Polaru byli już jednak bezradni wobec uderzenia głową Łukasza Kowalskiego, który tym samym z czterema bramkami na koncie został najskuteczniejszym piłkarzem Arki w rundzie jesiennej. Uradowany strzelec zademonstrował nam… “gest Kozakiewicza”.

- Ten gest nie był adresowany do żadnej konkretnej osoby. Po prostu wyraziłem swoją opinię. Uważam, że Arka nie ma prawa spaść z drugiej ligi – powiedział “Kowal”. W końcówce gdynianie mogli zdobyć jeszcze czwartą bramkę, ale strzał Smarzyńskiego po wymanewrowaniu trzech rywali trafił w słupek, a dobitka Kułyka została wybita z linii bramkowej. – Uważam, że Arka była lepsza i wygrała zasłużenie – przyznał po meczu trener Polaru, Artur Nahajło.

  • Wiesław Pisarski, trener Arki Prokom
  • - Był to dla nas mecz “podwyższonego ryzyka”. Nie musiałem specjalnie motywować moich piłkarzy, bo doskonale zdawali sobie sprawę z tego, co ich czeka w przypadku porażki lub remisu. Presja była olbrzymia. Stracona już na początku meczu bramka podziałała na nas mobilizująco.

    Autor artykułu: (Bed)

    Cierpią przez limity

    Thursday, November 29th, 2001

    Rodzice chwalą Wojewódzką Poradnię Stomatologiczną dla Dzieci Niepełnosprawnych w Gdańsku za profesjonalność i podejście do małych pacjentów, którzy przyjeżdżają na zabiegi z całego Pomorza, także np. z Malborka i Dzierzgonia. W końcu tego roku zabiegów będzie jednak mniej.

    Marta Krzystek pojechała z synem do gdańskiej poradni z Dzierzgonia. – Półtora miesiąca czekaliśmy na wizytę, jednak w wyznaczonym dniu okazało się, że zabiegu nie będzie. Kolejny termin to styczeń przyszłego roku – mówi rozżalona pani Marta. – Nie wiedziałam, co zrobić. To jedyna poradnia, która zgodziła się przyjąć mojego syna.
    - Np. w Malborku lekarze stomatolodzy nie przyjmują dzieci niepełnosprawnych, upośledzonych umysłowo – dodaje inna matka, która również korzysta z usług WPSdDN.

    Miesięcznie w poradni, wchodzącej w skład Szpitala Specjalistycznego w Gdańsku, wykonywanych jest około 22 zabiegów, wszystkie pod narkozą.
    - W związku z limitem środków, jaki wyznaczyła nam kasa chorych, już we wrześniu zaczęliśmy ograniczać liczbę zabiegów, a w połowie listopada musieliśmy odwołać większość z nich – wyjaśnia Małgorzata Kulesza, lekarz stomatolog z WPSdDN w Gdańsku. – Obecnie przyjmujemy tylko w nagłych przypadkach, gdy życie pacjenta jest zagrożone. Dzieci, które mogą poczekać, odsyłamy na styczeń.

    Dyrekcja poradni wystosowała pismo do PRKCh z prośbą o dodatkowe fundusze, jednak odpowiedź była odmowna. Kasa chorych określiła skalę punktową na poszczególne świadczenia stomatologiczne. Miesięcznie przyznaje 100000 punktów, które przychodnia musi rozdysponować między pacjentów. Lekarze uważają, że taki zapis ich ogranicza.

    - Przystępując do zabiegu, nie jesteśmy w stanie określić, ile punktów wykorzystamy. Często dopiero po zastosowaniu narkozy okazuje się, że trzeba zająć się jeszcze innym zębem. Podczas jednego zabiegu leczymy ich nawet kilkanaście. Po takiej wizycie pacjenci przyjeżdżają do nas już tylko na kontrolę – dodaje M. Kulesza.

    Pracownicy poradni przyznają, że nie wiedzą, co mają mówić rodzicom. – Jesteśmy lekarzami i trudno nam jest odmawiać, zwłaszcza kiedy wiemy, że osoby te przyjechały z daleka – mówi M. Kulesza.

  • Paulina Chilicka z biura prasowego Pomorskiej Regionalnej Kasy Chorych
  • - Umowa na realizację świadczeń stomatologicznych zawarta przez PRKCh ze Szpitalem Specjalistycznym w Gdańsku obejmuje wykonywanie świadczeń zdrowotnych dla osób upośledzonych na rok 2001. Sposób rozliczenia umowy obejmował wykonywanie świadczeń w ramach określonej liczby punktów. Usługi stomatologiczne mogą być odpowiednio rozłożone i zaplanowane. PRKCh może wykupić tylko tyle zabiegów, na ile pozwalają środki finansowe. W tej chwili, przy trudnej sytuacji finansowej, nie ma możliwości rozszerzenia tego kontraktu.

    Autor artykułu: (jotka)

    Goście jak szewcy

    Wednesday, November 28th, 2001

    Mimo że kadeci UMKS Jurand Malbork przegrali w meczu ligi wojewódzkiej z AZS Słupsk 1:3 (13:25, 25:18, 21:25, 21:25), napędzili stracha bardziej doświadczonym rywalom.
    Pierwszego seta siatkarze Juranda rozpoczęli niemrawo. Przegrywali już 0:3. Później zmobilizowali się i doprowadzili do remisu 3:3. Wtedy goście przyspieszyli grę i prowadzili po kilku udanych atakch 9:5. Od stanu 10:9 dla AZS malborscy kadeci pogubili się kompletnie. Słupszczanie seriami zdobywali punkty i prowadzili już nawet 19:9. Mimo chęci, podopieczni Walentego Stopowa nie potrafili odrobić już strat w tym secie, przegranym 13:25.

    W drugiej odsłonie gospodarze zagrali jak z nut. Na nic zdawał się czas brany przez trenera AZS. UMKS prowadził 4:2, 11:4, 16:10. W końcówce, kiedy na tablicy widniał wynik 23:18, na zagrywce stanął Michał Lewków i udowodnił, że drzemią w nim ogromne możliwości. Po jego silnych serwisach w setach było 1:1.
    W trzeciej odsłonie podrażnieni rywale UMKS zaatakowali z furią. Prowadzili już 7:0, a potem 19:8. Wówczas ponownie zagrywał Lewków. Goście kompletnie nie potrafili poradzić sobie z odbiorem jego serwisu i malborczycy doprowadzili do stanu 17:19, jednak było to zbyt mało, by pokusić się o wygranie trzeciego seta.Zdenerwowani gracze AZS klęli jak szewcy, gdy nie potrafili sobie poradzić z zagraniami siatkarzy Juranda. Jeden ze słupszczan, Karczewski, został nawet upomniany przez arbitra żółtą kartką. Ostatecznie przyjezdni wygrali tego seta 25:21.

    W czwartej odsłonie ponownie AZS szybko objął prowadzenie i wygrywał 11:3, 8:16, 18:10. Ponownie Lewków wziął na siebie odrabianie strat. Nikt z rywali nie potrafił poradzić sobie z jego zagrywką. Po raz drugi arbiter upomniał Karczewskiego żółtą kartką i przyznał Jurandowi punkt. Żółty kartonik ujrzał również Wójcik z AZS, który podobnie jak kolega klął, gdy nie był w stanie odebrać zagrywki Lewkowa. Malborczycy przegrywali już tylko 17:19, ale w końcówce kadetom Walentego Stopowa przytrafiło się kilka błędów i górę wzięło doświadczenie rywali. Po dobrym meczu gospodarze
    ulegli AZS, który jest jednym z kandydatów do tytułu mistrza ligi wojewódzkiej kadetów.
    - Mamy jeszcze czas. W rundzie rewanżowej będziemy znacznie lepsi – zapowiada W. Stopow.

    Autor artykułu: (jeż)

    Zrobili sąsiedzką przysługę

    Wednesday, November 28th, 2001

    Zwycięstwem zakończyli jesień na boiskach, wygrywając 3:1 (1:0) w I kolejce rundy rewanżowej okręgówki z Pogonią Smętowo, piłkarze Pogoni Prabuty.
    Pogoń: Król – Lewandowski, Ćwiek, Jaźwiński, Cetnarowicz, Waliszewski, Szpociński, Lipiński, Piotr Tatara, Wójcik (80 Szedler), Pukin.
    Bramki: dla Pogoni – Marcin Wójcik (35 głową, 70), Piotr Tatara (85).
    Czerwona kartk: Wojciech Szpociński (81).

    Na pokrytym śniegiem boisku w Prabutach nie grało się łatwo. Tu przypadek mógł być ojcem zwycięstwa, jednak znowu prabucianie pokazali, że stać ich na wiele. W pierwszej, wyrównanej połowie więcej sytuacji podbramkowych stworzyli gospodarze, ale zabrakło trochę szczęścia i umiejętności. Dwie doskonałe sytuacje sam na sam z bramkarzem zmarnował Krzysztof Pukin. Wreszcie nadeszła 35 minuta. Z rzutu wolnego na połowie boiska piłkę kopnął Ireneusz Ćwiek, na polu karnym przeciwnika przejął ją Marcin Wójcik, najlepszy zawodnik meczu, i głową przelobował bramkarza. Goście ostro wzięli się do odrabiania strat, jednak bardzo dobrze spisywała się prabucka obrona.

    Po przerwie napór przyjezdnych trwał, ale nie potrafili stworzyć sytuacji podbramkowych. W 70 min prabuccy kibice obejrzeli chyba najładniejszą akcję w tegorocznych rozgrywkach. Na indywidualny atak zdecydował się Wójcik. Przedryblował trzech obrońców, bramkarza i w pełnym biegu silnie strzelił w krótki róg. W 80 min kontaktową bramkę z rzutu wolnego, podyktowanego za faul Dariusza Waliszewskiego, zdobyli goście. Minutę później czerwoną kartką za niesportowe zachowanie został ukarany Wojciech Szpociński. Dziesięciu prabucian zdołało w 85 min podwyższyć wynik. Zdobył ją Piotr Tatara, kapitan zespołu.
    - Graliśmy dla Rodła. Z nami stracił punkty najgroźniejszy rywal kwidzynian. To taka nasza sąsiedzka przysługa – mówi Czesław Hryb, trener Pogoni Prabuty.

    Autor artykułu: (chan)

    Fotel lidera na zimę

    Wednesday, November 28th, 2001

    Piłkarze Rodła na zimową przerwę udają się na pozycji lidera II grupy ligi okręgowej. W meczu I kolejki rundy rewanżowej pokonali Borowiaka Czersk 4:1 (3:1).
    KOP Rodło: Wielgus – Książak, Jankowski, Arszyński, Grodecki (71 Karandziej), Żuralski (83 Rakieć), Świokło, Dębicki (46 Kupc), Borowski, Cybowicz (67 Sulej).

    Od początku wściekle zaatakowali gospodarze, a goście, którzy do Kwidzyna przyjechali zaledwie w jedenastu, ograniczali się do obrony. Już w 7 min pierwsza bramka rozgrzała zmarzniętych kibiców. Piłkę z prawej strony podprowadził do linii końcowej Kuba Borowski, dośrodkował do Marka Cybowicza, a ten strzelił w bramkarza. Dobitka Marka Świokły była celna. Pierwszą ofensywną akcję goście przeprowadzili w 23 min, ale piłka po strzale Pawła Reszczyńskiego przeszła obok słupka. W 29 min Cybowicz wykonywał rzut rożny. Zagrał krótko do Świokły, ten podał do Borowskiego, który głową skierował piłkę do siatki tuż przy słupku. W 31 min na indywidualną akcję zdecydował się Bogdan Janiszewski. Ograł obrońców kwidzyńskich, bramkarza i zdobył kontaktową bramkę. Rodło prowadziło 2:1, a dziewięć minut później odpowiedziało kolejnym golem. Cybowicz dorzucił piłkę na głowę Andrzeja Jankowskiego i ten zdobył trzecią bramkę.

    Po przerwie inicjatywę przez kwadrans mieli goście, a gospodarze ograniczyli się do kontrataków. Po jednym z nich, w 58 min, ustalony został wynik spotkania. Szybką kontrę lewą stroną wyprowadził Borowski, dośrodkował do Tomasza Domańskiego, który z 16 m uderzył z pierwszej piłki, płasko tuż przy słupku. Później jedyną godną odnotowania sytuację zmarnował Przemysław Sulej, który w 75 min, będąc sam na sam z bramkarzem Borowiaka, z 11 m strzelił wysoko nad poprzeczką.

    Autor artykułu: (chan)

    Euro przyjeżdża do Gdańska

    Wednesday, November 28th, 2001

    Od przyszłego roku euro zastąpi dwanaście walut krajów Europy. Tak duża wymiana zawsze rodzi niebezpieczeństwo pojawienia się w obiegu dużej ilości fałszywych pieniędzy. Warto zatem poznać nowe pieniądze. Już jutro będzie okazja.

    Na Targu Węglowym w Gdańsku zaparkuje Euromobil z funkcjonariuszami niemieckiej policji oraz pracownikami Narodowego Banku Polskiego, którzy będą udzielać szczegółowych informacji na temat waluty euro. Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych w godz. od 11 do 18.

    - Przyjazd Euromobilu do Gdańska zorganizował Urząd Kryminalny Policji w Meklemburgii w Niemczech – mówi Krzysztof Kwiatkowski, dyrektor Narodowego Banku Polskiego, o/Gdańsk. – Będzie można zobaczyć, a nawet dotknąć nowych banknotów i monet euro oraz pytać o wszystko ekspertów.

    Także jutro, osoby które nie będą mogły przybyć na Targ Węglowy, mogą zadzwonić do naszej redakcji. Specjalnie dla naszych Czytelników zaprosiliśmy ekspertów, którzy odpowiedzą na Państwa pytania. Gośćmi naszej redakcji będą Elżbieta Talaśka, naczelnik wydziału ekonomiczno-dewizowego oraz Henryk Kościński, naczelnik wydziału zasilania Narodowego Banku Polskiego. Podczas dyżuru nasi goście będą odpowiadać na pytania związane z wprowadzeniem banknotów oraz monet euro.

    Autor artykułu: (JKL)