Starogardzianie narzekają, że na miejskim targowisku coraz częściej można paść ofiarą złodzieja. Ich zdaniem, kieszonkowców jest coraz więcej, a łupem padają już nie tylko portfele.
- To straszne, już drugi raz okradziono mnie na starogardzkim bazarze – żali się Krystyna M., nasza Czytelniczka. – Tym razem złodziej podbiegł i wyrwał mi siatkę z zakupami. W ten sposób straciłam wszystkie zakupy. Nie rozumiem, gdzie w tym czasie były patrole policyjne. To skandal, że policja nie potrafi nic poradzić w tej sprawie.
O komentarz poprosiliśmy przedstawicieli Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie. – Targowisko jest miejscem, w którym bardzo łatwo paść ofiarą złodziei – przyznaje Kazimierz Kochanowski, rzecznik prasowy. – My jednak ze swojej strony staramy się jak najlepiej strzec bezpieczeństwa kupujących na targowisku. Zwłaszcza w dni handlowe patrole policyjne są wzmożone, a nasi policjanci strzegą porządku nie tylko w mundurach, ale również w cywilu.
Mimo to policja wielokrotnie apelowała i nadal apeluje, aby ludzie robiący zakupy na targowisku byli ostrożni i dobrze chowali swoje portfele.
- Kradzieży można by w wielu przypadkach uniknąć, gdyby ludzie byli bardziej ostrożni – dodaje Kazimierz Kochanowski. – Ludzie często robiąc zakupy są bardzo zamyśleni i nie zwracają uwagi na swoje bezpieczeństwo, np. noszą portfel na wierzchu w koszyku albo wkładają go do reklamówki z zakupami. W ten sposób stają się łatwym łupem dla obserwującego ich złodzieja.
Dodatkowo targowiska pilnują strażnicy ze Straży Miejskiej.
Będzie więcej patroli
Jarosław Cysarczyk
komendant Straży Miejskiej w Starogardzie Gd.
- Zdajemy sobie sprawę, że podczas dni handlowych miejskie targowisko stanowi doskonałe pole do popisu dla złodziei. Dlatego w te dni wysyłamy więcej naszych patroli na targowisko. Jeżeli mimo to ludzie nadal nie czują się bezpieczni postaramy się, żeby takich patroli było jeszcze więcej.
Autor artykułu: Anna Wysocka