Archive for the ‘Archiwa z G?osu Ba?tyckiego’ Category

Harmonia tańca

Monday, February 11th, 2002

Mówienie o sztuce tańca to jakby mówienie do niesłyszących. Pisanie o sztuce tańca, to jakby pisanie do niewidomych. Jest wprawdzie promil nadziei, że ktoś z czasem usłyszy i zobaczy i tego ułamka ułamków nadziei trzymamy się.

Tak się tym razem złożyło, że doroczne gdańskie konfrontacje taneczne Dance Explosions 2002, zaczynające się od warsztatów dla początkujących, płynnie przeszły w eksplozję taneczną profesjonalistów. W niedzielnej gali DE wystąpili: solistka teatru Kekäläinen & Company w ekspresyjnym widowisku ,Uhri-Sacre” oraz Wojciech Mochniej we fragmencie spektaklu ,Ink” Gdańskiego Teatru Tańca (W&M Physical Theatre). A także wieloobsadowy austriacki zespół z Linzu X-IDA z widowiskiem ,The Walls”.

Teatr, kierowany przez Johannesa Randolfa, jest austriacki wedle miejsca, natomiast europejski wedle zatrudnionych tam tancerzy (m.in. troje Polaków). Przywiózł ze sobą spektakl pozornie prosty i pozornie asemantyczny, w którym jednak to, co zasłonięte, toczy nieustający pojedynek z odkrytym. Jakby nic, najdrobniejszy skrawek materii (a cóż dopiero uformowany w postać ludzką!) nie godził się na stan anomii – bezimienności, bez właściwości, ciemności. Pracowicie tedy stara się – jak mówili romantycy – ,wyjść na jaśnię”.
Rokrocznie gości też w Gdańsku Ewy Wycichowskiej Poznański Teatr Tańca. Tym razem przywiózł najnowszą produkcję: spektakl ,Othello”, na motywach Szekspira. Spektakl powstał we współpracy z duńskim MBT Danseteater Aarhus wg pomysłu i choreografii Marii Brolin-Tani.

Bez dwóch zdań: ,Othello” duńsko-polski to światowy poziom sztuki tańca. Zwłaszcza dwie role: kluchowatego (bardziej tancerza pubu niż sceny) Melody Putu – Otella i zwiewnej Adriany Cygankiewicz – Desdemony zapadną w pamięć. W dwóch obrazach: scenie miłości i scenie zabójstwa. Genialne! O nich to myśląc, wspomniałem na wstępie o niewidomych.

Autor artykułu: Tadeusz Skutnik

I po feriach

Monday, February 11th, 2002

Blisko tysiąc dzieci wzięło udział w imprezie kończącej zimowy wypoczynek “Ferie na wesoło – bezpiecznie i zdrowo”. Podsumowanie odbyło się w hali Gryfia. Rozegrano mecz minikoszykówki, pomiędzy dziewczynkami z SP nr 2 i SP nr 1, wygranym przez “dwójkę” 35:28.
Blok imprez dla najmłodszych w pierwszych dwóch tygodniach lutego przygotował Szkolny Związek Sportowy. Koordynatorami byli działacze, Kazimierz Skiba i Jerzy Polak. Dzieci uczestniczyły w grach zespołowych, rozgrywkach w szachy, tenisa stołowego. Niektóre placówki współpracowały z domami kultury.

Autor artykułu: res

Jedna ze ścian Zielonej Bramy mogła w każdej chwili runąć

Monday, February 11th, 2002

Odkryto kolejną niespodziankę Zielonej Bramy w Gdańsku. Fachowcy z przedsiębiorstwa Polnord, prowadzący renowację zabytku, stwierdzili, że jedna ze ścian została postawiona kilkadziesiąt lat temu bez… fundamentów.

Stwarzało to zagrożenie dla stabilności obiektu i bezpieczeństwa przechodniów. Mogła runąć.
Na gołej ziemi budowniczowie w okresie międzywojennym postawili ścianę oddzielającą przejścia pod bramą z Długiego Targu na Zielony Most.
O tym, że ściana z cegieł ledwo się trzyma, specjaliści przekonali się po usunięciu tynku. Jeszcze bardziej zdziwili się, gdy zdjęli płyty chodnikowe. Wówczas okazało się, że pod ścianą nie ma fundamentu.
Zaczęto więc wzmacniać podłoże, bez konieczności demontażu ściany. Dzisiaj planowane jest zakończenie tej operacji.
Zielona Brama została zbudowana w XVI wieku.

Wykopy pod ścianą
Mówi Leszek Maracewicz, kierownik budowy:
- Ścianę wybudowano najprawdopodobniej w latach 1920 – 1930. Ze zdziwieniem odkryliśmy, zdejmując płyty, że była tylko częściowo podparta. Stała sobie na ziemi. Musieliśmy zbudować przypory, podtrzymujące ścianę. Wykonywaliśmy pod nią podkopy, etapami, po 80 cm i zalewaliśmy betonem. Stan techniczny Zielonej Bramy niewątpliwie jest gorszy niż się spodziewali ci, którzy zaprojektowali renowację.

Autor artykułu: (K.N.)

Wisła Tczew rocznik 1988 przywiozła puchar z Chojnic

Saturday, February 9th, 2002

Zespół Wisły Tczew z rocznika 1988 wygrał turniej piłki nożnej im. Jana Schreibera, który odbył się w Chojnicach. Oprócz podopiecznych Jarosława Klinkosza w piłkarskiej rywalizacji uczestniczyły: Gryf Słupsk, Tucholanka, Chojniczanka Aster I, II oraz UKS Jedynka.

Piłkarze Wisły, którzy na swoim koncie mają już kilka turniejowych zwycięstw, byli zdecydowanie lepsi od swoich rywali. Zarówno pod względem wyszkolenia technicznego jak i wytrzymałości. Najbardziej emocjonujący okazał się przedostatni mecz wiślaków z pierwszą drużyną Chojniczanki, który decydował o pierwszym miejscu (w ostatnim pojedynku Wisła grała z najsłabszą drużyną). Zaczęło się od prowadzenia Chojniczanki 1:0. Następnie cztery gole zdobyli młodzi tczewianie i wydawało się, że jest już po meczu. Tymczasem niezrozumiałe decyzje sędziego spowodowały, że miejscowi odrobili straty. Najpierw zawodnik wznawiający od środka grę strzelając bezpośrednio na bramkę Wisły zdobył gola, który został… uznany. Później wykluczenie na dwuminutową karę piłkarza Wisły zaowocowało kolejną bramką dla miejscowych.
Nic więc dziwnego, że podopieczni Jarosława Klinkosza zupełnie się pogubili. Taką sytuację wykorzystali rywale, którzy strzelając czwartą bramkę doprowadzili do remisu. W końcówce meczu sędzia za ?niesportowe? zachowanie usunął z boiska tczewskiego bramkarza. Nie wpłynęło to jednak na wynik końcowy.

  • Skład Wisły
    Łukasz Dus, Adam Różycki, Dariusz Ciesielski, Adrian Szumal, Rafał Kędzierski, Michał Matusiak, Szymon Przybytek, Wojciech Kazimierczak, Łukasz Gądek.

  • Wyniki
    Chojniczanka Aster I – Chojniczanka Aster II 4:4, Tucholanka – UKS Jedynka 3:5, Gryf – Wisła 2:4, Chojniczanka Aster II – Wisła 1:5, UKS Jedynka – Gryf 1:4, Chojniczanka Aster I – Tucholanka 5:1, Tucholanka – Chojniczanka Aster II 1:5, Gryf – Chojniczanka Aster I 2:3, Wisła – UKS Jedynka 7:0, Chojniczanka Aster II – UKS Jedynka 4:1, Chojniczanka Aster I – Wisła 4:4, Tucholanka – Gryf 0:6, Gryf – Chojniczanka Aster II 3:4, Wisła – Tucholanka 4:0, UKS Jedynka – Chojniczanka Aster I 4:7.

  • Tabela
    1. Wisła 13 24-7
    2. Aster I 11 23-13
    3. Aster II 10 18-14
    4. Gryf 6 17-12
    5. Jedynka 3 11-25
    6. Tucholanka 0 4-20

    Autor artykułu: Andrzej Sarnowski

  • Aresztowano sprawców napadu na pracownika stacji paliw w Subkowach

    Saturday, February 9th, 2002

    Trzech młodych mężczyzn, którzy w środę wieczorem napadli na pracownika stacji paliw w Subkowach, zostało wczoraj tymczasowo aresztowanych. Pobity mężczyzna przebywa w tczewskim szpitalu. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Do napadu doszło w środę póżnym wieczorem. Pracownik stacji paliw zakończył już pracę. Do nesesera włożył kilka tysięcy złotych dziennego utargu. Wracał do domu. Prawie przed samym domem czekało na niego trzech około 20-letnich chłopaków. Jeden z nich miał w ręku drewnianą pałkę, którą zaatakował pracownika stacji. Mężczyzna najpierw został dotkliwie pobity. Kiedy się przewrócił zabrano mu neseser z pieniędzmi. Ofiara napadu trafiła do tczewskiego szpitala. Na szczęście, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
    - Przez całą dobę bardzo intensywnie zbieraliśmy materiał dowodowy – mówi asp. szt. Roman Dobrzewiński z sekcji kryminalnej w Komendzie Powiatowej Policji w Tczewie. – Ustalić sprawców wcale nie było łatwo, gdyż żaden z napastników nie wszedł jeszcze w kolizję z prawem. Zatrzymaliśmy ich w czwartek wieczorem. Odzyskaliśmy jedną trzecią zrabowanej kwoty. Zatrzymani przyznali się do napadu.
    - Sprawcy musieli szybko uciekać, prawdopodobnie nawet nie zauważyli, że zgubili przedmiot, który później pozwolił nam ustalić ich personalia – powiedział nam Marek Pilch, technik kryminalistyki. – Zaowocowała dobra praca w terenie.
    Dwóch napastników jest mieszkańcami gminy Pelplin, trzeci to tczewianin. Za napad grozi im kara co najmniej 3 lat więzienia.

    Autor artykułu: Krystyna Paszkowska

    Powiat tczewski. Bezpieczny powrót z ferii

    Saturday, February 9th, 2002

    Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tczewie kontrolują pojazdy przewożące dzieci, które wracają z zimowego wypoczynku.

    Są mandaty

    - To wspaniała akcja – uważa Justyna Szramka z Wielgłów w gminie Subkowy. – Dzięki niej na naszych drogach jest bezpieczniej. Kierowcy są ostrożniejsi. Nikt bowiem nie chce płacić mandatów.
    - Wspólnie z rodzicami i organizatorami wyjazdów dbamy o bezpieczeństwo dzieci – zapewnia Jan Kowalczyk, oficer ds. kontaktów z mediami w KPP Tczew. – Szczególną uwagę zwracamy na trzeźwość kierowców, a także na ich kwalifikacje i dokumenty.

    Pod lupą

    Policjanci sprawdzają także dobór miejsc postojowych, dostosowanie prędkości jazdy do warunków na drodze, a także stan techniczny samochodów. Czasem wychodzą na jaw braki w wyposażeniu autokarów. W niektórych brak na przykład gaśnic albo prawidłowego oświetlonenia. – Wracaliśmy z Krakowa – mówi Marcelina Szweda z Tczewa. – Przez tę długą drogę nasz autobus zatrzymywany był kilkakrotnie. Na szczęście był sprawny i za każdym razem mogliśmy ruszyć w dalszą trasę.
    Zatroskani opiekunowie
    - Gdy rozpoczęliśmy akcję “Bezpieczne ferie”, na prośbę zaniepokojonych rodziców kontrolowaliśmy autokary, które miały przewieźć dzieci i młodzież na wypoczynek – mówi Grzegorz Skotnicki z KPP Tczew. – Dwa z nich ze względu na zły stan nie nadawały się do jazdy i zostały wstrzymane. Organizatorzy wyjazdu musieli dostarczyć nowe autokary.
    - Bardzo zależało nam na tym, aby funkcjonariusze sprawdzili pojazdy – mówi jedna z matek. – Dobrze, że przeprowadza się tak dokładną kontrolę. W przeciwnym razie nie wiadomo, jak by się ta zakończyły niektóre wyjazdy.

    Autor artykułu: Anna Adamczyk

    Chcą zwrotu pieniędzy

    Friday, February 8th, 2002

    - Chcemy zwrotu podatku od odszkodowań – mówią byli pracownicy Zakładów Farmaceutycznych Polpharma, którzy skorzystali w ub.r. z programu dobrowolnych odejść z firmy. Za rezygnację z pracy otrzymali odszkodowania, od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. zł. Odeszło około 700 pracowników.

    - W moim przypadku kwota tego podatku sięga 17 tys. zł i gdybym odzyskał te pieniądze, mógłbym zainwestować w swój sklep – mówi Krzysztof Kalaczyński, jeden z uczestników programu.
    Urząd Skarbowy w Starogardzie informuje, że nie wszystkie odszkodowania, otrzymywane przez osoby fizyczne, są wolne od podatku dochodowego.
    - Z ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych wynika, że nie podlegają zwolnieniu te odszkodowania, które są wypłacane m.in. stosownie do postanowień pakietów socjalnych – wyjaśnia Stefan Adrych, naczelnik Urzędu Skarbowego w Starogardzie. – A tak właśnie było w Polpharmie.
    Spółka informuje, że zgodnie z prawem miała obowiązek odprowadzić podatek od odszkodowania. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że firma będzie występowała w tej sprawie, w imieniu trzech wybranych uczestników programu. Miałaby to jednak uczynić po decyzjach Urzędu Skarbowego w sprawie wniosków od byłych pracowników.
    Urząd Skarbowy w Starogardzie informuje, że ten, kto skorzystał z programu odejść, powinien złożyć zeznanie podatkowe za ub.r. Należy w nim zawrzeć wszystkie swoje dochody, w tym kwotę odszkodowania. W następnej kolejności można złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty wraz z drukiem korekty zeznania. Wniosek może być napisany odręcznie. Z wnioskiem można wystąpić w terminie nawet do 5 lat, od daty złożenia zeznania podatkowego. Po przeprowadzeniu postępowania podatkowego, urząd wyda stosowną decyzję.

    Autor artykułu: (M.J.)

    Przygotowania do sezonu

    Friday, February 8th, 2002

    Na początku grudnia ubiegłego roku wybrano nowe władze klubu piłkarskiego Wierzyca Starogard. Zmieniono statut klubu, wprowadzono nazwę Kociewski Klub Piłkarski Wierzyca Starogard.

    Przypominamy, że w skład zarządu klubu weszli Edmund Stachowicz, poseł na Sejm IV kadencji, Tomasz Sakowicz, właściciel firmy SAKI, Jarosław Kotas, znany zawodnik i trener, Janusz Stylo, współwłaściciel austriackiej firmy handlowej oraz Tadeusz Trejnowski, właściciel firmy Bat-Forum. Tak mocny skład zarządu dawał nadzieje, że w Wierzycy wszystko wkrótce zmieni się na lepsze. Zmieniono statut klubu, wprowadzono nazwę Kociewski Klub Piłkarski Wierzyca Starogard. Obecnie zarząd wykonuje pracę, aby zapewnić byt zespołowi, zaś zawodnicy przygotowują formę do zbliżającego się sezonu piłkarskiego. Zajęcia prowadzi nowy trener Andrzej Golecki.
    - Trenuje około 14 zawodników, więc kadra jest bardzo szczupła i konieczne będzie jej uzupełnienie – powiedział Andrzej Golecki. – Niemniej wszyscy chłopacy solidnie podchodzą do swych obowiązków i powinni być dobrze przygotowani do sezonu.
    W treningach aktywnie pomaga Jarosław Kotas, wiceprezes klubu do spraw sportowych. W środę zawodnicy wyjechali na krótki, 4-dniowy obóz do Bolesławowa. Po obozie rozpoczną gry kontrolne. Pierwszym przeciwnikiem, 16 lutego o godz. 12 będzie Polanka Rokocin. Potem przeciwnikami starogardzian będą m.in. Wisła Nowe i Wierzyca Pelplin.
    - Nasz cel w rundzie wiosennej to walka o utrzymanie się w IV lidze – powiedział Andrzej Golecki. – Jeśli sytuacja finansowa i organizacyjna klubu się ustabilizuje, latem dokonamy koniecznych wzmocnień i będziemy walczyć o coś więcej. O co, to zależy od finansów, w dzisiejszych czasach wiele zależy od pieniędzy.
    Mamy nadzieję, że młody zespół Wierzycy bez problemów utrzyma się w IV lidze, a zarząd znajdzie pieniądze, potrzebne po to abyśmy przyszłym sezonie szukali starogardzkiego klubu w górnych rejonach tabeli.

    Autor artykułu: (WŁA)

    Łatwy łup dla kieszonkowców

    Friday, February 8th, 2002

    Starogardzianie narzekają, że na miejskim targowisku coraz częściej można paść ofiarą złodzieja. Ich zdaniem, kieszonkowców jest coraz więcej, a łupem padają już nie tylko portfele.

    - To straszne, już drugi raz okradziono mnie na starogardzkim bazarze – żali się Krystyna M., nasza Czytelniczka. – Tym razem złodziej podbiegł i wyrwał mi siatkę z zakupami. W ten sposób straciłam wszystkie zakupy. Nie rozumiem, gdzie w tym czasie były patrole policyjne. To skandal, że policja nie potrafi nic poradzić w tej sprawie.
    O komentarz poprosiliśmy przedstawicieli Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie. – Targowisko jest miejscem, w którym bardzo łatwo paść ofiarą złodziei – przyznaje Kazimierz Kochanowski, rzecznik prasowy. – My jednak ze swojej strony staramy się jak najlepiej strzec bezpieczeństwa kupujących na targowisku. Zwłaszcza w dni handlowe patrole policyjne są wzmożone, a nasi policjanci strzegą porządku nie tylko w mundurach, ale również w cywilu.
    Mimo to policja wielokrotnie apelowała i nadal apeluje, aby ludzie robiący zakupy na targowisku byli ostrożni i dobrze chowali swoje portfele.
    - Kradzieży można by w wielu przypadkach uniknąć, gdyby ludzie byli bardziej ostrożni – dodaje Kazimierz Kochanowski. – Ludzie często robiąc zakupy są bardzo zamyśleni i nie zwracają uwagi na swoje bezpieczeństwo, np. noszą portfel na wierzchu w koszyku albo wkładają go do reklamówki z zakupami. W ten sposób stają się łatwym łupem dla obserwującego ich złodzieja.
    Dodatkowo targowiska pilnują strażnicy ze Straży Miejskiej.

    Będzie więcej patroli

    Jarosław Cysarczyk
    komendant Straży Miejskiej w Starogardzie Gd.

    - Zdajemy sobie sprawę, że podczas dni handlowych miejskie targowisko stanowi doskonałe pole do popisu dla złodziei. Dlatego w te dni wysyłamy więcej naszych patroli na targowisko. Jeżeli mimo to ludzie nadal nie czują się bezpieczni postaramy się, żeby takich patroli było jeszcze więcej.

    Autor artykułu: Anna Wysocka

    Miasto ich nie uratuje

    Thursday, February 7th, 2002

    Zarząd Miasta zrezygnował z inwestowania w Stolon S.A., co miało uratować upadające przedsiębiorstwo. Stolon, do niedawna jedyny w Polsce producent płatków ziemniaczanych upadł rok temu. Dwukrotnie ogłoszone przetargi na sprzedaż masy upadłościowej zakładu ze Słupska nie przyniosły rezultatu.

    W końcu cenę przedsiędsiębiorstwa ustalono na kwotę 3 milionów złotych i taką sumę gotów był wyłożyć Zarząd Miasta Słupska w celu ratowania około 70 miejsc pracy.
    Pomysł polegał na tym, że na bazie miejskich spółek: Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej oraz Wodociągów miała powstać trzecia, mająca 51 procent udziałów w Stolonie. Reszta udziałów miała należeć do grupy menadżerskiej, skupiającej dostawców ziemniaków, czyli surowca do produkcji. Zakup majątku fabryki miał się odbywać w ratach, a pierwsza suma opiewała w tym roku na kwotę 900 tysięcy złotych.

    Zarząd Miasta Słupska zrezygnował z tej koncepcji. Według Lucyny Bruździak, syndyka masy upadłościowej Stolonu już w ten piątek może zapaść decyzja co do przyszłości firmy. Pojawiło się trzech nowych oferentów, gotowych do zakupu urządzeń. Pomysł upadł także z przyczyn czasowych. Już trzeba by było kontraktować surowiec do produkcji, czyli ziemniaki u miejscowych rolników.

    Autor artykułu: cos