Dziewięć przestępstw dziennie

February 5th, 2002

Wzrasta wykrywalność przestępstw – informuje Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie. Wynika tak z ostatnich danych o przestępczości w woj. pomorskim w ub.r.

Wykrywalność wzrosła w tym okresie z 57 do 63 proc., choć odnotowano jednocześnie wzrost ilości przestępstw, o około 800. W sumie, w ub.r. miało miejsce średnio około 9 przestępstw dziennie. Jednak w przeliczeniu liczby przestępstw na 10 tys. mieszkańców powiatu, w powiecie starogardzkim odnotowano ich w zeszłym roku najmniej z całego województwa.
Starogardzka komenda może pochwalić się m.in. wzrostem (do ponad 90 proc.) wykrywalności przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Zatrzymano też sprawców wszystkich, 11 zgwałceń.
Nie wszystko jednak szło w zeszłym roku po myśli policjantów.
- Największy problem stanowią dla nas kradzieże rzeczy – informuje podinsp. Kazimierz Kochanowski, naczelnik Wydziału Prewencji KPP w Starogardzie. – Odnotowaliśmy niski poziom wykrywalności w tym zakresie i jest nam też trudno ograniczyć te kradzieże. Często dochodzi do nich w wyniku pozostawienia otwartych drzwi do domu, czy samochodu. Dlatego apelujemy do mieszkańców powiatu o większą ostrożność w tym zakresie.

Autor artykułu: (M.J.)

Badminton. Mistrzostwa Polski

February 4th, 2002

Z trzema medalami powrócą z Głubczyc, z indywidualnych mistrzostw Polski badmintoniści Piasta B Słupsk. Wywalczyli je Kamila Augustyn w singlu i w deblu. Brąz przypadł mężczyznom, parze Michał Mirowski, Marcin Zejmowicz.

Po drodze do finału gry pojedynczej Kamila Augustyn , najpierw miała odpoczynek, ponieważ jej przeciwniczka z pierwszej rundy Anna Rosko z Technika Głubczyce zachorowała. W kolejnej Kamila pokonała Dominikę Guzik (AZS Kraków) 3:0 (7:4, 7:4, 7:4), a następnie Annę Szymańską (AZS Środowisko Warszawa) 3:0 (7:1, 7:1, 7:3). W półfinale zmierzyła się z Kingą Rudolf (Hubal Białystok) wygrywając 3:0 (7:1, 7:0, 7:2). W finale panowała już niepodzielnie i pokonała Angelikę Węgrzyn (Technik Głubczyce) 3:1 (7:0, 8:7, 4:7, 7:5).

Agnieszka Jaskuła po zwycięstwie z Kamilą Drab (UKS 2 Sobótka) 3:0 (7:0, 7:0, 7:1) nie dała rady w drugiej rundzie Węgrzyn przegrywając 1:3 (1:7, 8:7, 7:8, 2:7).
W grze mieszanej Kamila Augustyn występowała z Joanną Szleszyńską (SKB Suwałki). Bez gry przeszły pierwszą rundę (Karolina Brzezińska UTS Akro Bad Warszawa, Anna Najdienowa AZS Środowisko Warszawa). Potem pokonały Agatę Doroszkiewicz/Karolinę Kosińską (Warmia Olsztyn) 3:0 (7:1, 8:6, 7:1). W następnych rundach wygrały z Barbarą Kulczyk/Agata Rzepczyk (SKB Suwałki) 3:0 (7:4, 7:2, 7:5) i Moniką Bieńkowską (Bizon Płock), Dorotą Grzejdak (Orlicz Suchedniów) 3:0 (7:0, 7:1, 7:4). W finale wygrały z parą Rudolf/Agata Stelmaszczyk (AZS Środowisko) 3:0 (7:2, 7:1, 7:2).

Agnieszka Jaskuła i Paulina Matusewicz pokonały w eliminacjach Magdalenę Knapik i Katarzynę Wójcik (AZS Kraków) 3:0 (7:1, 7:1, 7:1) oraz Martę Kołotę i Annę Płechę (UKS Hubal Białystok) 3:0 (7:2, 7:2, 7:2). W następnej rundzie nie dały już rady parze Rudolf (Hubal)/Stelmaszczyk (AZS Kraków).
Michał Mirowski i Marcin Zejmowicz wywalczyli brązowy medal. Wcześniej wygrali trzy mecze i dopiero w półfinale odpadli po porażce z olimpijczykami Michałem Łogoszem i Robertem Mateusiakiem (SKB Suwałki) 0:3 (2:7, 0:7, 3:7). Droga słupskiej pary do medali, najpierw pokonali Michała Rogalskiego i Mateusza Szałankiewicza (UKS 2 Sobótka) 3:0 (7:2, 7:3, 7:2).

Potem, po ciężkim pięciosetowym spotkaniu zwyciężyli (przegrwając już w setach 0:2 !) z duetem Hubert Pączek (AZS Kraków) i Marcin Siemiński (MKS Orlicz Suchedniów) 3:2 (3:7, 5:7, 8:6, 7:1, 7:2). Z kolejną przeszkodą było już łatwiej, zwyciężyli 3:0 (7:2, 7:0, 7:5) parę Jacek Prędki i Krzysztof Walenda (MKS Garwolin). Przyszedł półfinał i porażka.
Wyniki innych reprezentantów Piasta B Słupsk. Gra pojedyncza mężczyzn. Piotr Żołądek bez gry przeszedł pierwszą rundę by w drugiej pokonać Krzysztofa Walendę (MKS Garwolin) 3:2 (7:5, 7:0, 3:7, 6:8, 7:2). W następnym pojedynku nie dał jednak rady Kamilowi Turonkowi z SKB Suwałki, przegrywając 0:3 (0:7, 1:7, 1:7).

Gra mieszana. Michał Mirowski i Paulina Matusewicz w pierwszej rundzie mieli wolny los. W drugiej pokonali Sebastiana Dyrdę/Małgorzatę Grabiec (UKS Plesbad Pszczyna) 3:0 (7:1, 7:2, 7:1). W kolejnej ulegli parze Michał Łogosz/Joanna Szleszyńska (SKB Suwałki) 1:3 (3:7, 1:7, 7:5, 4:7).

Autor artykułu: res

Nowo koronowana królowa polskiego badmintona

February 4th, 2002

Kamila Augustyn, zawodniczka Piasta B Słupsk od wczoraj jest niekwestionowaną królową polskiego badmintona. W zakończonych w Głubczycach indywidualnych, seniorskich mistrzostwach kraju dwukrotnie zdobyła złote medale. Jeden w grach deblowych, wywalczony wspólnie z Joanną Szleszyńską (SKB Suwałki). Drugi w grach singlowych, w których rozgromiła przeciwniczki: w czterech spotkaniach tracąc tylko jednego seta.

- W finale walcząc przeciwko dobrze mi znanej Angelice Węgrzyn z Technika Głubczyce trochę się pogubiłam – mówi złota medalistka. – Zmieniłam taktykę i straciłam trzeciego seta. Potem jednak, mimo że przegrywałam w czwartym 1:5, wiedziałam że poradzę sobie i pozostało tylko zwyciężyć.
- Cieszę się, jestem dumny z córki – mówił rozpromieniony po zwycięstwie córki Krzysztof Augustyn, ojciec i działacz Piasta B.

- Dlaczego wygrywa? – Mam dobrych trenerów – skromnie wypowiadała się po finałowych pojedynkach Kamila Augustyn.
Od 8 miesięcy Kamilę w Słupsku trenuje Syryjczyk Azat Khedar, kontrolę nad wyszkoleniem medalistki ma Klaudia Majorowa, wiceprezes Piasta B. Przed nią, za tydzień, młodzieżowe mistrzostwa Polski. Plan docelowy to mistrzostwa Europy, które odbędą się w kwietniu.

Autor artykułu: res

Korozja niszczy oświetlenie

February 4th, 2002

Prezydent Słupska Jerzy Wandzel powoła komisję, która dokona przeglądu technicznego słupów i lamp oświetleniowych w mieście. Podczas ostatniej wichury przewrócił się bowiem słup oświetleniowy przy ul. Romera, blokując całą szerokość ulicy. Tuż obok spadła oprawa z drugiego. Przyczyną awarii była najprawdopodobniej korozja.

- Czy musimy czekać, aż dojdzie do tragedii – alarmuje radny Zbigniew Wiczkowski, przewodniczący Słupskiego Klubu Prawicy, który złożył na ostatniej sesji Rady Miasta interpelację w tej sprawie. – Dobrze, że spadł w nocy, w dzień przebywa tam bowiem sporo ludzi. Dlatego należy jak najszybciej dokonać oceny stanu technicznego infrastruktury komunalnej i obiektów w naszym mieście.

Według Wiczkowskiego, powodzie, śnieżyce i wichury ujawniły słabości w infrastrukturze komunalnej. Tak było po zalaniu części miasta w lipcu ub.r., obfitych opadach śniegu, które doprowadziły do chaosu komunikacyjnego czy przy ostatnich wichurach. Do dzisiaj w mieście łamią się drzewa, spadają dachówki i właśnie słupy oświetleniowe.

- W ramach umowy z Zakładem Energetycznym o konserwacji to właśnie on jest zobowiązany do przeglądów słupów, lamp oświetleniowych i innych urządzeń na terenie miasta – tłumaczy Zdzisław Walo, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Słupsku. – I to właśnie on ponosi odpowiedzialność za takie przypadki.

- Prezydent powoła komisję, która już w przyszłym tygodniu dokona przeglądu technicznego tych słupów – dodaje Walo.
- Na ulicy Romera zaczęliśmy już wymieniać słupy, jednak podczas śniegów przerwaliśmy pracę – tłumaczy Władysław Baryło, kierownik ZE rejonu Słupsk. – I stało się. Wcześniej wymieniliśmy wszystkie przy ulicy Andersa, Zaborowskiej i okolicznych ulicach. Czekamy na dostawę nowych słupów.

Autor artykułu: cos

Droga Krzyżowa

February 2nd, 2002

W okresie Wielkiego Postu w każdy piątek od 15 lutego br., na wejherowskiej Kalwarii odprawiane jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej, na które Ojcowie Franciszkanie serdecznie zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Początek w kościele klasztornym o godz. 16. Wcześniej od 15.30 będzie okazja do Sakramentu Pokuty i przyjęcia Komunii św. oraz uczczenia relikwii Krzyża św.
- Niech udział w tegorocznych nabożeństwach Drogi Krzyżowej w naszym Archidiecezjalnym Sanktuarium Męki Pańskiej będzie wyrazem naszej wiary w Jezusa, którego jak naucza Jan Paweł II mamy ,poznać, pokochać i naśladować” – mówi o. Przemysław Konkel, kustosz Sanktuarium.

Autor artykułu: (IwR)

Paweł Manterys zwycięża pod okiem dziadka

February 2nd, 2002

Paweł Manterys, wnuk trenera Jana Juwy wygrał IV turniej tenisa stołowego z cyklu Rudno Open, który odbył się w sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Rudnie. Dzięki temu zwycięstwu Paweł Manterys objął prowadzenie w ogólnej klasyfikacji.

Tym razem mieszkaniec Subków, ale reprezentujący klub Tenisista Rudno okazał się lepszy od swojego kolegi klubowego i odwiecznego rywala Tomasza Choszcza. Natomiast Mariusz Tomczyk z Pelplina wywalczył wysokie trzecie miejsce. Na czwartej pozycji uplasował się Paweł Dau (Nicponia), a na piątej Patryk Klepinowski (Rudno).
Poniżej klasyfikacja indywidualna i drużynowa po czterech turniejach.

  • INDYWIDUALNIE
    1. Paweł Manterys (Subkowy) 194
    2. Tomasz Choszcz (Subkowy) 190
    3. Mariusz Tomczyk (Pelplin) 163
    4. Janusz Kwiatkowski (Pelplin) 148
    5. Artur Tarnosch (Pelplin) 134
    6-7. Paweł Dau (Nicponia) 130
    6-7. Stanisław Wysocki (Kulice) 130

  • DRUŻYNOWO
    1. Tenisista Rudno
    2. Tenis Relaks Pelplin
    3. Świetlica Rudno
    4. GOK Morzeszczyn
    5. Amator Międzyłęż
    6. Topspin Gniew

    Do tej pory łącznie sklasyfikowano 37 zawodników. O wyborze zwycięzcy zadecydują najlepsze wyniki ośmiu z dziesięciu rozegranych turniejów. Warto zaznaczyć, że w turnieju mogą grać wszyscy bez względu na wiek i płeć.
    Następny turniej zostanie rozegrany w pierwszy piątek po feriach. Pomysłodawcą imprezy jest Jan Juwa, trener klubu UKS Tenisista Rudno. – Celem imprezy jest propagowanie tenisa stołowego wśród dzieci i młodzieży – powiedział trener Juwa. – Każdy może przyjść i spróbować sił z innymi miłośnikami tej bardzo popularnej dyscypliny – dodał.

    Autor artykułu: Andrzej Sarnowski

  • W powiecie tczewskim ogłoszono stan pogotowia przeciwpowodziowego.

    February 2nd, 2002

    Poziom wody w Wiśle osiągnął stan ostrzegawczy i nadal rośnie. Wczoraj osiągnął ponad 7,80 m. Rzeka wystąpiła z koryta i rozlewa się na międzywalu wiślanym. Do stanu alarmowego na Wiśle, który wynosi 8,20 metra brakuje około 40 centymetrów.

    W powiecie tczewskim wszystkie osoby z kierownictwa komitetu przeciwpowodziowego są dyspozycyjne, w pełnej gotowości. W Centrum Zarządzania Kryzysowego prowadzone są całodobowe dyżury. Cały czas obserwowane są wały przeciwpowodziowe i tereny zawala. Szczególną uwagę zwraca się na miejsca, do których woda dotarła podczas lipcowej powodzi. Sztaby przeciwpowodziowe powołane w gminach powiatu tczewskiego co cztery godziny przekazują meldunki na temat sytuacji na ich terenie. O sytuacji powiadomiona jest policja, straż pożarna, straż miejska, sołtysi, strażnicy wałowi. W pełnej gotowości jest również tczewska jednostka wojskowa.

  • Stanisław Komorowski
    szef Centrum Zarządzania Kryzysowego w powiecie tczewskim

    - Zgodnie z prognozami Centralnego Biura Prognoz Hydrologicznych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie, już dzisiaj poziom wody w Wiśle w powiecie tczewskim osiągnie 8,20 m. Jutro ma wzrosnąć do 8,30 m. Może to doprowadzić do przesiąków w wałach Niziny Walichnowskiej oraz w Czatkowach. Woda może również podejść do działek na Czyżykowie oraz dostać się m.in. na ulicę Nad Wisłą w Tczewie.

    Autor artykułu: Anna Adamczyk

  • Tczew. Mieszkańcy domu przy ul. Warsztatowej boją się o własne życie

    February 1st, 2002

    W domu przy ul. Warsztatowej 4 w Tczewie mieszka 8 rodzin. Podczas ostatniej wichury runął komin. Tylko cudem nikt nie zginął, twierdzą mieszkańcy budynku. – Gdyby nie było ferii, prawdopodobnie wydarzyłoby się nieszczęście – mówi Antoni Krause, jeden z mieszkańców. – Komin runął około godz. 7. O tej porze najczęściej dzieci wychodzą do szkoły.

    Najstarsi mieszkańcy nie pamiętają kiedy po raz ostatni przeprowadzony był w ich domu remont. – Nie licząc oczywiście tych, które robimy we własnym zakresie, aby mieszkać i godnie żyć – mówi Józefa Kaleta, mieszkająca tutaj od 50 lat. – Przecież gdybyśmy nie dbali o to co mamy dawno budynek nadawałby się jedynie do rozbiórki.

    Uszkodzony dach

    Ostatnia wichura poczyniła spore szkody. Runął komin zabierając ze sobą długą, metalową rurę, na której umieszczona była antena. Wichura zerwała także papę i kilka desek z dachu.
    - Czy naprawdę musi wydarzyć się nieszczęście, aby ktoś zechciał się zainteresować – mówią mieszkańcy. – Czy ktoś z nas musi zginąć, aby znalazły się pieniądze na remont.
    Budynek jest administrowany przez kolej. Tutaj sześć rodzin płci czynsz. Dwie pozostałe od roku są właścicielami swoich mieszkań. Czynsz płacą bezpośrednio do banku na konto Wspólnoty Mieszkaniowej.
    - Od dwóch miesięcy wraz z opłatami stałymi wpłacam również prawie 60 zł na tzw. fundusz remontowy – mówi Józefa Kaleta. – Jak zwracamy się do kogoś o pomoc to mówią nam, że tworzymy Wspólnotę Mieszkaniową i ich to nie obchodzi. Ile pieniędzy musi się uzbierać aby można było zrobić remont, którego nie było od 50 lat.

    Tani bubel

    Mieszkańcy domu przy ul. Warsztatowej 4 w styczniu 2000 roku otrzymali pisma z ZGM PKP w Gdańsku informujące o możliwości wykupu mieszkań na własność. Przed podjęciem decyzji poprosili jednak o ekspertyzę budowlaną.
    - Budynek był popękany z zewnątrz, klatka przedstawiała żałosny widok, odpadające tynki, zagrzybione ściany – mówią mieszkańcy. – Przyszło dwóch panów, popatrzyło na sufit, podskoczyło kilka razy sprawdzając w ten sposób stan podłóg i stwierdziło, że ludzie mieszkają w gorszych warunkach.
    - Przyznam że do wykupu mieszkania zachęciła mnie bardzo duża zniżka – mówi J. Kaleta. – Mąż był pracownikiem kolei. Z kwoty będącej efektem wyceny dokonanej przez rzeczoznawcę musieliśmy zapłacić tylko 10 procent.
    W efekcie mieszkania na własność wykupiły dwie rodziny. Mieszkańcy pisali kolejne pisma z prośbą o remont. W odpowiedzi otrzymywali informację, że budynek jest ujmowany w planach remontowych Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej PKP w Gdańsku ale ze względu na ograniczone środki i trudności finansowe zakładu remont nie może być przeprowadzony.

    Łatanie dziur

    - Jak człowiek się wykłóci to w końcu przyjdą i coś zrobią – mówi Antoni Krause. – Gdzieś przybiją deskę, tam gdzie akurat cieknie po ścianach, posmarują kawałek dachu lepikiem i na tym koniec. A tynk jak odpadał tak odpada. Brakuje odpływu wody z rynien, która spływa po ścianach i przenika do fundamentów, które próchnieją. Najsmutniejsze jest to, że nikogo to nie obchodzi. A my nie wiemy już gdzie szukać pomocy.
    - Rano zadzwoniła do mnie Bożena Smużyk z Gdańska, która zarządza budynkiem – mówi Konstanty Nowak, z Zakładu Ogólnobudowlanego z Gniewa. – Przyjechałem z ekipą i ludzie naprawiają dach. Budynek jednak wymaga kapitalnego remontu. Ale jak firma nie ma pieniędzy, nic nie zrobi. Nie wiem nawet kiedy i od kogo dostanę pieniądze za wykonaną pracę. Pani Smużyk powiedziała, że na razie w kasie nie ma pieniędzy. Ale przecież nie można było zostawić tych ludzi bez pomocy.

    Autor artykułu: Marzena Tukalska

    Rozmowa z z Janem Kowalczykiem, oficerem ds kontaktów z mediami w Komendzie Powiatowej Policji w Tczewie.

    February 1st, 2002

    Komenda Powiatowa Policji w Tczewie prowadziła działania prewencyjno-kontrolne, skierowane na kontrolę pojazdów przewożących dzieci i młodzież na ferie zimowe. Jakie są wyniki tej kontroli?

    - Otrzymaliśmy sygnały od rodziców, aby sprawdzić dwa autobusy wyjedżające z dziećmi na wycieczkę. Ze względu na ich stan techniczny nie zostały one dopuszczone do wyjazdu. Ponadto 26 i 27 stycznia zatrzymaliśmy 11 autobusów przewożących dzieci na ferie zimowe. Jeden z nich nie został dopuszczony do dalszej jazdy. Zatrzymaliśmy też 102 samochody osobowe i 26 ciężarowych. Nałożyliśmy 65 mandatów karnych oraz zatrzymaliśmy trzy dowody rejestracyjne. Nasza akcja “Bezpieczne ferie” nadal jest prowadzona bez przerwy.

    Na co zwracają uwagę funkcjonariusze policji w czasie kontroli?

    - Przede wszystkim na stan techniczny autokaru, ogumienie. Będziemy też sprawdzać stan trzeźwości kierowców, braki w wyposażeniu autokaru, czy są gaśnice oraz czy pojazd jest prawidłowo oświetlony. Funkcjonariusze policji sprawdzają dobór miejsc postoju, dostosowanie prędkości jazdy do panujących warunków na drodze.

    Czy nadal można się zwracać z prośbą o sprawdzenie autokaru, który będzie przewoził dzieci na ferie zimowe?

    - W tczewskiej komendzie policji nadal przyjmowane będą zgłoszenia od organizatorów przejazdów, czy też od rodziców, którzy będą chcieli, aby policja sprawdziła stan techniczny autokaru. Te, które nie będą nadawały się do jazdy zostaną oczywiście wstrzymane. Na życzenie rodziców czy też szkoły sprawdzone zostaną też kwalifikacje, dokumenty kierowcy. Patrole policji będą też na trasie zatrzymywały i poddawały kontroli autobusy przewożące młodzież.

    Autor artykułu: Anna Adamczyk

    Łukocin, gm. Tczew. W konkursie jeździeckim oceniano skoki i styl

    February 1st, 2002

    Pomorska Liga Jeździecka i Ośrodek Jeździecki Atlanta Henryki i Stanisława Kapinosów zorganizowały w Łukocinie, w gminie Tczew regionalne halowe zawody w skokach przez przeszkody. Brało w nich udział 20 zawodników na koniach.

    W programie były skoki przez przeszkody w klasach LL, L, P.
    W pierwszym z konkursów oceniano dokładność przejazdu na koniu przez przeszkody. W drugim konkursie, czyli L oceniany był styl jazdy, rytmika pokonywania przeszkód.
    Przeszkody ustawiono na wysokości 100 centymetrów. Sędziowie sumowali błędy popełniane przez jeźdźca. Oceniano między innymi płynność jazdy. Po zakończeniu przejazdu sędzia przyznawał dodatkowe punkty za widowiskowość przejazdu.
    W konkursie P ocena była taka sama, jednak zawodnik i koń mieli do pokonania wyższe przeszkody.
    Zawody w Łukocinie sędziowała Zofia Górska, sekretarz Okręgowego Związku Jeździeckiego.

    Trzy razy w tygodniu

    Rozmawialiśmy z uczestniczkami zawodów. Ania Kosznik uczy się w gdyńskim Liceum Ogólnokształcącym nr 6.
    - W Gdyni się uczę, w Redzie mieszkam, na treningi trzy razy w tygodniu od 5 lat, przyjeżdżam do Łukocina – powiedziała nam Ania Kosznik. – W Trójmieście nie ma takich warunków i koni jak w Łukocinie.
    Stwierdziła, że ma możliwości startu w zawodach. Jest kryta hala do treningu. Ponadto przywiązała się do koni. Nie wyobraża sobie, aby mogła przestać jeździć konno. Do Tczewa jeździ pociągiem, a potem wspólnie z Anią Noetzel jest podwożona samochodem przez jej tatę. Za swój największy sukces uważa zdobycie pierwszego miejsca w klasie L w Pomorskiej Lidze Jeździeckiej w roku 2000 oraz pierwsze miejsce w klasie LL w tej samej lidze w roku 2001.

    Jazda jest sztuką

    Ania Noetzel od pięciu lat jeździ konno, od roku sportowo.
    - Biorę udział w zawodach konnych – powiedziała nam Anna Noetzel.- Uczę się w gdańskim liceum.
    Stwierdziła, że jazda konna jest jak sztuką. Trzeba umieć nawiązać kontakt z koniem i porozumieć się z nim. Praca z koniem nie polega na akcentowaniu siły i wyższości człowieka nad zwierzęciem.
    - Żadna godzina spędzona w siodle nie jest zmarnowana – powiedziała nam Anna Noetzel. – Jazda uczy cierpliwości, wytrwałości.
    W stadninie Atlanta jest 50 koni, część z nich bo aż 75 procent to konie tak zwane zimnokrwiste, reszta sportowe.
    - Hodowla koni opłaca się – mówi Stanisław Kapinos. – Kupowane są przez hodowców z centrum Polski.
    Oprócz stajni w Łukocinie jest hala służąca źrebakom do biegania w czasie zimy. Korzystają z niej także dorosłe konie, zwłaszcza przed aukcjami. Hala wykorzystywana jest także dla celów sportowych.
    Stanisław Kapinos był zadowlony ze sportowych sukcesów swoich zawodników. Jego córka Joanna też jeździ konno. Chodzi do Szkoły Podstawowej w Lubiszewie. Twierdzi, że nikt jej nie namawiał od uprawiania sportów konnych.
    - Lubię Berta, Dekstera, Kogę -p powiedziała nam Joasia. – Koń musi polubić jeźdźca i odwrotnie. Trzeba go pielęgnować, przynosić różne smakołyki, cukier, jabłka, marchew.

  • Zwycięzcy

    W pierwszej z klas L – równorzędną punktację wywalczyli Przemysław Sarnowski K.J. Stado Starogard na koniu Gas, Anna Noetzel z Pomorskiej Ligi Jeździeckiej na koniu Dukat, Anna Kosznik z Pomorskiej Ligi Jeździeckiej na koniu Grandesa, Przemysław Sarnowski, który reprezentował także K.J. Stado Starogard, na koniu Royal Dancer, Tomasz Pałkowski z Pomorskiej Ligi Jeździeckiej na koniu Kaseta.
    W klasie L pierwsze miejsce za styl jazdy otrzymał Mirosław Pałkowski ze Stada Starogard na koniu Bert. Równorzędne drugie Przemysław Sarnowski K.J. Stado Starogard na koniu Profit, Andrzej Gałązka K.J. Zastawno na koniu Ares.
    W klasie P w konkursie skoków przez przeszkody o wysokości 120 centymetrów równorzędne pierwsze miejsca zdobyły Małgorzata Witkowska ze stada Starogard na koniu Pokrant i Katarzyna Wątka K.J. Agro Kociewie na koniu Cassino-S. Kolejne równorzędne miejsca zajęli Przemysław Sarnowski K.J. Starogard na koniu Radżi i Mirosław Pałkowski Stado Starogard na koniu Bert.

    Autor artykułu: Józef Ziółkowski